Kiedy w Internecie i w Wadowicach pojawiły się plotki, że w sobotę odbędzie się uroczyste otwarcie korony zapory w Świnnej Porębie, to nikt przy zdrowych zmysłach, przejeżdżający w jej pobliżu, nie chciał w to wierzyć. Ale jednak PO potrzebuje sukcesu, który dałoby się odtrąbić nie tylko na skalę Małopolski, ale i całej Polski. Zamysł lokalnych platformersów spalił na panewce pod każdym względem. A faktycznym gwoździem do trumny tej imprezy stał się protest lokalnych samorządowców i mieszkańców wypowiedziany przez Józefa Brynkusa i Adę Karcz-Zielińską, kandydatów do Sejmu RP z KWW „Kukiz’15” w okręgu nr 12.

Brynkus i Ada Karcz Zielińska podczas hucpy PO z otwarciem zbiornika wodnego w Świnnej PorębieZaskoczeni obecnością kandydatów z KWW „Kukiz’15” , a może tak mieli w scenariuszu, popełniali gafę za gafą. I tak kolejni mówcy nie zwracali uwagi na lokalną społeczność. Dziękowali sobie nawzajem, kłaniając się w pas: to wiceminister Niedziela szefom Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej i Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej, to ci ostatni pani wiceminister. Tylko wypowiadający się przy końcu, Józef Lasota, dostrzegł nietakt poprzedników. Symbolem klapy imprezy mogą być słowa dyrektora budowy, które nie są dobrą reklamą firmy budującej zbiornik, że budowa trwała tak długo, bo działano w terenie mocno skomplikowanym, co zostało ironicznie skomentowane przez zgromadzonych mieszkańców miejscowości wokół zbiornika, że widocznie nie wiedzą co to jest skomplikowana budowa hydrologiczna.

unnamedWłdze samorządowe i mieszkańcy na otwarciu korony zbiornika wodnego w Świnnej PorębieNa boku byli nie tylko mieszkańcy, turyści, ale i wójtowie gmin: Zembrzyce, Stryszów i Mucharz, a więc tych, które najbardziej zainteresowane są dokończeniem budowy zbiornika. Ale na nich nikt z oficjeli zamierzających przeciąć wstęgę, bo po to przecież faktycznie, a nie po to by obwieścić, iż zakończona została budowa zbiornika, nie zwracał uwagi. Co więcej do oficjeli „przytulił” się Mateusz Klinowski, burmistrz Wadowic, szukający gorączkowo, bo pod nogami w Wadowicach ziemia mu się pali, miejsca na scenie politycznej. Z boku stał też szef lokalnej PO, nikt do niego nie podchodził. Sam też się nie wyrywał do przodu, bo przecież wiedział, że uczestniczył w takiej wzorowanej na czasach Polski Ludowej hucpie. Trzeba dodać, że jednak gorzej przygotowanej niż przez komunistów, bo nie przygotowano stosownego do takiej okoliczności sztafażu i nie pousuwano trawy ze szpar kostki na koronie zapory. Komuniści by o to zadbali.

Wice Minister Niedziela podczas hucpy PO w Świnnej Porębie z otwarciem zbiornika wodnegoPani wiceminister Niedziela, w o wiele gorszej niż na wyborczych bilbordach kondycji fizycznej (na bilbordach jest mocno odmłodzona – co nie jest nowością, jak patrzy się na robione twarze innych kandydatek z lokalnej i ogólnopolskiej sceny politycznej), a pewnie i intelektualnej, próbowała zakwestionować słowa krytyki wypowiedziane przez Józefa Brynkusa i Adę Karcz-Zielińską. Pojawili się oni nie po to, by robić sobie kampanię wyborczą, co próbowała im zarzucić wiceminister, ale dlatego, że oczekiwali tego od nich mieszkańcy i nawet samorządowcy, którzy nie kryją niezadowolenia z działalności RZGW, KZGW i ministerstwa. Pani wiceminister nie kręciła, gdy Brynkus i Karcz-Zielińska stwierdzili, że brakuje pieniędzy na dokończenie ważnych dróg, stabilizację osuwisk i projekty dotyczące zagospodarowania terenów wokół zbiornika.

Hucpa PO z otwarciem Zbiornika Wodnego w Świnenj PorębiePO, tak, jak w wielu przypadkach, także w tym, kolejny raz strzeliła sobie – tym razem już nie w stopę, kolano, brzuch, ale wręcz w głowę. Impreza od początku do końca była chybiona. Nie da się świętować, a platformersi próbowali to robić, inwestycji niedokończonej. Poza tym tylko półgębkiem wspominali o korzyściach płynących z wybudowania zbiornika dla lokalnego społeczeństwa. Stale podkreślali znaczenie przeciwpowodziowe obiektu, z czym nie da się nie zgodzić. Ale reszta korzyści bez dokończenia budowy dróg, jest w lesie. Ustawa o budowie zapory wodnej w Świnnej Porębie „skończyła” swój żywot. Wiceminister próbowała twierdzić, że środki znajdą się z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, ale została zakrzyczana i wyśmiana przez mieszkańców i turystów.

Nic też nie odpowiedziała na zarzut, że PO podjęła próby uchwalenia nowej ustawy: prawo wodne, pozwalającej na przejmowanie terenów wokół zbiorników i cieków wodnych RZGW i KZGW, co pozbawiłoby lokalne samorządy możliwości pozyskania terenów znajdujących się w posiadaniu skarbu państwa. Otwarcie Zbiornika Wodnego w Świnnej Porębie czyli wielka hucpa POJakoś nie odpowiedziała też na pytania: dlaczego kilkakrotnie czyszczono zbiornik wydając na to krocie, gdy można było te środki przeznaczyć na inne cele. Nic też nie odpowiedziała na zarzut, że była przygotowywana dokumentacja rekreacyjnego wykorzystania terenów wokół zbiornika, bo albo nie wie, albo musiałaby też przyznać się, że projekt przeleżał kilkanaście miesięcy w Małopolskiej Agencji Rozwoju Regionalnego, kierowanej przez partyjnego kolegę Niedzieli i marszałka Sowy, kandydata na senatora Stanisława Bisztygę. A jak się okazało, że nic z tego nie da się zrobić, to pieniądze przeznaczone na opracowanie dokumentacji trzeba było zwrócić marszałkowi, ale nie te, które gminy we własnym zakresie już zainwestowały. Być może, opieszałość związana z opracowywaniem dokumentacji związana jest z tym, że PO podjęło działania w celu opracowania ustawy: nowe prawo wodne. Ustawy, która dawałaby prawo uwłaszczenia się. Pytanie tylko komu?

Wójtowie Mucharz Wacław Wądolny i Stryszowa Janusz WacławskiTak na marginesie wypada zadać pytanie co robiła policja w sile kilku samochodów, czyżby były to tak wielkie osobistości, że wymagały szczególnej ochrony.  Impreza zakończyła się tradycyjną „posiadówką”, na którą pohasał burmistrz Wadowic, a wójtowie: Zembrzyc, Stryszowa i Mucharza w tym czasie udzielali wywiadów tym mediom, które rzeczywiście są zainteresowane problemami społecznymi, a nie wątpliwej jakości fajerwerkami.

Dr hab. Józef Brynkus mówi o Powstaniu Warszawskim na Rynku Głównym w KrakowieAutor: dr hab. Józef Brynkus
Pracownik Katedry Edukacji Historycznej Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Doktorat otrzymał za rozprawę:Bohaterowie dziejów ojczystych w podręcznikach szkolnych XIX wieku. Habilitację uzyskał w 2014 roku za całokształt dorobku, w którym wyróżniają się prace poświęcone tożsamości i świadomości historycznej Polaków i historii komunistycznej Polski. Wygłosił kilkadziesiąt referatów na polskich i międzynarodowych konferencjach naukowych (m. in. w Berlinie, Ostrawie i Preszowie). Wydał ponad 80 publikacji naukowych (niektóre jako współautor) w języku polskim, angielskim, niemieckim i francuskim. Spośród  nich najcenniejszą jest książka wydana w 2013 r.:Komunistyczna ideologizacja a szkolna edukacja historyczna. Praca ta stawia w zupełnie nowym świetle edukację historyczną w Polsce Ludowej i same dzieje tego państwa, co spowodowane jest przywołaniem w niej dotąd nieudostępnianych źródeł historycznych. W Katedrze Edukacji historycznej zajmuje się  przygotowaniem nauczycieli do pracy w szkole. Prowadzi liczne prelekcje dla młodzieży szkolnej i różnych środowisk, w których odsłania mechanizmy funkcjonowania Polski Ludowej. Tematyka publikacji dra hab. Józefa Brynkusa m. in. dotyczy: roli jednostki w dziejach, wizji bohaterów dziejów polskich i powszechnych w edukacji historycznej oraz popularyzacji dziejów, kształtowania tożsamości i świadomości narodowej, historycznej oraz społecznej Polaków przez edukację historyczną i inne procedury upowszechniania wiedzy o przeszłości w okresie od XIX do XXI wieku, doskonalenia procesu nauczania historii, metodologii historii i historiografii oraz dziejów komunizmu w Polsce Ludowej.

Fot. Kazimierz Zieliński