Podsumowując. Nawet przyjmując dla władzy najłagodniejszą z interpretacji, nawet udając, że zupełnym przypadkiem kolejne ataki i prowokacje akurat dotykają opozycji i Prezydenta, którego Tusk traktuje, w swoim tępym, małostkowym i przemocowym bieda populizmie jako największego wroga- to i tak mamy do czynienia z absolutnym blamażem państwa.

Z degeneracją służb, które zamiast chronić i reagować ścigają opozycję.
Z pokazem bezradności, z tępotą i brakiem umiejętności właściwej reakcji, z wręcz ostentacyjnym pokazywaniem- ej, nic nie możemy, nic nie potrafimy, mamy też to gdzieś, dawajcie tak dalej.
Kierwiński do dymisji to minimum. Tak wiem, nic takiego nie będzie.

Ale mnie nawet nie załamuje ta nieudolna, tępa, populistyczna władza.

Tylko kompletny kretynizm jej zaplecza. Bo właśnie czytam to, co z siebie wydalają wielkie autorytety Gazety Wyborczej i innego TVN czy patologia od Silnych Razem.
I spokojnie mogę sobie wyobrazić taką scenkę.

Siedzi jakiś cyngiel czy autorytet GW, poeta, aktor, pisarz, profesor, krytyk sztuki, artysta czy inna „elyta” razem z jakimś patusem od Giertycha. I rozmowa wygląda tak.

Wielki autorytet- yyggg gugugu bleble pff wiesz, że wjechali Nawrockiemu do mieszkania

Patus od Giertycha-.aaaaa jak faaaajnie aaaaaaaaaa

Wielki autorytet- taaaak, w końcu nasz mesjasz Tusk działa! Jest taki piękny i twardy… ale teraz opozycja będzie się pultać, trzeba coś wymyślić! Yggggg

Patus- eee guguguguu to może, że w końcu służby działają i w ogóle, że powinniśmy im dziękować, a nie się czepiać, ale ich załatwimy takim pomysłem pfffe uuughhh ggg.

Wielki autorytet- Boże, jesteś genialny! Prawie jak ja, dajemy!!! Pfffr gggfhuuu ugg.

I tak to skretynienie się kręci
I właściwie może i mógłbym się z tego śmiać gdyby nie to, że to wszystko obserwuje chociażby Giertych z Czarzastym, którzy też, delikatnie rzecz ujmując, żadnymi geniuszami nie są, ale potrafią wywąchać gdzie kasa… i jeden właśnie czeka na kolejny rosyjski przelew na konto jego kancelarii, drugi zaś na jakiś fajny biznesik z funflem z Petersburga, który, oczywiście zupełnym przypadkiem, jest też funflem moskiewskiego dyktatora.

I wtedy już człowiek nie wie, czy się śmiać czy płakać. A wy jak macie?

#muremZaPrezydentem

Autor: Dawid Wildstein

Ps. Algorytmy często tną zasięgi moich postów. Jeśli uważasz go za wart uwagi, zostaw proszę komentarz i udostępnij.