Kolejne wyzwanie przed polskimi rolnikami i SAMYMI POLAKAMI. Specjalnie tak piszę, bo nie mam takiej możliwości, by rząd coś w tej sprawie zrobił. Problem w tym, że kolejny rolniczy produkt, który zalewa polski rynek żywnościowy, czyli kurczaki, choć produkowany na Ukrainie, nie należy do tego państwa ani jego rolników. tylko należy do korporacji świata zachodniego.

I rząd sobie z tym nie poradzi, bo przed kilku laty przyjął, wbrew posłom Kukiz’15, ustawę o międzynarodowym arbitrażu, która uprzywilejowuje korporacje w sporze z państwami.

Ale tanie kurczaki, wwożone do Polski z Ukrainy – w niektórych sieciach handlowych po zaledwie 13 – 15 zł, to nie tylko problem polskich hodowców kur i kurczaków. Rząd tak naprawdę ich protestami się nie przejmuje.

Na wsiach coraz mniej ludzi zajmuje się rolnictwem. Ich da się udobruchać dopłatami za straty. Problem w tym, że protesty nabierają charakteru politycznego, bo są sterowane, po to, by wywoływać społeczny niepokój.

I rzecz najważniejsza. Jaka jest jakość tego surowca rolnego wwożonego do Polski z Ukrainy – kolejny raz piszę – nieukraińskiego? Świerszcze i inne robactwo dodawane do mąki, to przy jego zanieczyszczeniach to przysłowiowy „pikuś”. Brak jakichkolwiek norm dla pestycydów w zbożu, ilość protein w mięsie i mleku nie do ogarnięcia. I jeśli kiedyś ktoś patrzył na to skąd jest jakiś produkt sprowadzany i zauważał, że z Belgii, Niderlandów czy Izraela, to pozostawiał go na półce sklepowej, to teraz tym bardziej powinien się dowiadywać czy nie wyprodukowano go na Ukrainie.

I tak na koniec. Zdecydowana większość mediów, w tym zwłaszcza opozycyjnych, próbuje wskazywać, że to będzie godziło w relacje polsko – ukraińskie. Ten niekontrolowany napływ surowców rolnych z Ukrainy. Moim zdaniem media te albo nie wiedzą na czym polega istota tego problemu, albo też specjalnie go w tym kierunku kanalizują, bo chronią interesy wielkich żywnościowych korporacji.

Może to i spiskowa teoria, ale takie polityczne ukierunkowanie problemu ma związek z polityką, rolną i w ogóle, UE względem Polski. I żaden Telus sobie z tym nie poradzi.

Autor: dr hab. Józef Brynkus, prof. UP Kraków
Pracownik Katedry Edukacji Historycznej Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Pochodzi z rodu górali podhalańskich i orawskich. Polski historyk i nauczyciel akademicki, profesor UP Kraków, poseł na Sejm VIII kadencji.