W niedzielę 28 stycznia 2018 roku o godzinie 15:00, na bocznym boisku Stadionu Trzech Lip (Stade des Trois Tilleuls) znajdującym się pod adresem „Avenue des Nymphes 1A, 1170 Bruxelles” rozpoczął się mecz pomiędzy FC Polonią Bruksela a U. Africa FC Bruxelles. Polonijny zespół nosi oficjalnie nazwę „FC Polonia Boitsfort”, bo gmina, w której znajdują się obiekty sportowe klubu nazywa się „Watermael-Boitsfort”. Pojedynek Polaków z Afrykańczykami zakończył się zasłużonym zwycięskim wynikiem 2-1.

Pod koniec zeszłego roku napisałem publicznie na Facebooku, że najpóźniej w styczniu pojawię się na meczu FC Polonii Bruksela. Obietnica została więc dotrzymana. Każdy Polak mieszkający w Belgii powinien kibicować trzem drużynom: swojej z Polski – a nie jakiemuś Realowi Madryt, jakiejś FC Barcelonie lub innemu gigantowi jedynie dlatego, że odnosi on sukcesy – reprezentacji narodowej oraz Polonii Bruksela. Nie tylko w Belgii Polacy stworzyli swój własny zespół piłkarski. W Argentynie występuje klub o nazwie Polonia FC Buenos Aires. To tylko jeden z wielu przykładów.

Polonijne oraz kresowe zespoły powinny być wspierane przez prywatnych sponsorów lub/i z polskich środków publicznych. Ich funkcja jest nie tylko sportowa. Tworzą one lokalne wspólnoty a chyba dla każdego jest oczywiste, jak ważne jest, aby emigranci oraz Kresowiacy nadal czuli się Polakami. Wielu graczy i kibiców Polonii FC Buenos Aires dawno zapomniałoby o Polsce, gdyby nie ich klub. Ich potomkowie wyjechali z naszego kraju kilka pokoleń temu. Większość z nich nie mówi po polsku. Polonijny argentyński zespół niedawno organizował zbiórkę pieniędzy. Polonia Wilno z kolei została rozwiązana. Zreaktywowana Pogoń Lwów radzi sobie całkiem nieźle, aczkolwiek słabo jak na swoją bogatą historię w okresie międzywojennym. Nasi rodacy występują na czwartym szczeblu ukraińskich rozgrywek piłki nożnej. Skoro Arabia Saudyjska finansuje budowę meczetów na całym świecie, nie ma powodu, aby Ministerstwo Spraw Zagranicznych wraz z Ministerstwem Sportu i Turystyki nie utworzyło funduszu sponsorującego polonijne oraz kresowe kluby sportowe.

Nie raz wspominałem w moich politycznych tekstach, że siłą Izraela jest przede wszystkim diaspora żydowska. Na identycznej zasadzie polskie władze powinny zaprosić do współpracy Polaków mieszkających za granicą. Podobnie jak Żydzi, Polacy również są rozsiani po całym świecie. Żydów jest zaledwie 13,5 miliona. Polaków o 45 milionów więcej. Teorie spiskowe głoszące, że Żydzi rządzą światem i są odpowiedzialni za całe zło jest jednym wielkim rasistowskim i antysemickim kłamstwem. Rzeczywistość jest znacznie bardziej skomplikowana. Żydzi są wpływową grupą, lecz jedynie jedną z wielu liczących się środowisk przy tworzeniu rzeczywistości na całej naszej planecie a nie jedynym mający monopol. Przekładając politykę na sport, Polacy również mogą zacząć grać w światowej Ekstraklasie zamiast pałętać się po II czy III lidze podkładając sobie nawzajem nogę. Potrzebna jest do tego solidarność i jedność naszego narodu oraz inteligentnie prowadzona polityka przez naszych rządzących. Między inny z racji tego, że jak niektórym zazdroszczę wolę się od nich uczyć niż na nich pluć, nawiązałem kontakty z członkami zarządu CCOJB (Comité de coordination des organisations juives de Belgique: Komitet Koordynacyjny Organizacji Żydowskich w Belgii) oraz przy okazji z wysokim przedstawicielem Światowego Kongresu Żydów. Polaków i Żydów łączy wspólna historia. Dzieli nas głównie jedno nieporozumienie dotyczącego majątku zamordowanych przez Niemców polskich Żydów nie mających spadkobierców. Poza tym nie mamy zbyt wielu sprzecznych interesów. Więcej na ten temat Państwo mogą przeczytać klikając tutaj.

Piłka nożna jest powiązana z biznesem a biznes z polityką. Po dygresji na temat współpracy Polskiej Wspólnoty Międzynarodowej czas wrócić do tematu meczu rozegranego przez FC Polonię Brukselę.

Pojawiłem się na stadioniku przed meczem i obserwowałem trenujących graczy naszej polonijnej drużyny słuchając muzykę z głośnika do niej należącego. Rzuciłem także okiem w jaki sposób rozgrzewają się Afrykańczycy. Boisko, na którym FC Polonia Bruksela rozgrywa swoje mecze jako gospodarz jest wykonane ze sztucznej trawy. Trybuna dla kibiców wygląda jak wielka ławka rezerwowa. Jest ona zadaszona mimo swojej skromności. Na mecz można przyjść ze swoim piciem oraz nawet ze swoim czteronogim przyjacielem. To nie jest polska Ekstraklasa, gdzie przed zakupem biletu każdy musi podać PESEL a przed wejściem na stadion przejść przez kontrolę. Na początku prawie nikogo nie było, lecz z biegiem czasu pojawiła się grupa ludzi w tym i zarządzający klubem. Okazało się, że wejście jest płatne. Za pięć euro otrzymałem bilet wyglądający jak kupon. Zostawię go sobie na pamiątkę. Niedaleko boiska znajdują się większy stadion, basen, szatnie, toalety, w których można i umyć ręce oraz knajpa kompleksu sportowego. Można w niej kupić piwo w plastikowej szklance i przyjść z nią na mecz. Standardowe belgijskie piwo to nie 0,5 litra tak jak w Polsce, lecz jedynie 1/4 lub 1/3 litra. W Belgii dozwolony limit alkoholu podczas jazdy samochodem wynosi pół promila. Możliwe jest więc wypić piwo na meczu mimo przyjazdu samochodem. Osobom, którym ten przepis wydaje się nieodpowiedzialny przypominam, że po jednym piwie lub po lampce szampana czy kieliszku wina mało kto staje się nietrzeźwy. Znacznie bardziej niebezpieczni niż osoba ograniczająca się do jednej szklanki są ludzie, którzy nie sypiają dobrze w nocy. Można także przyjść na stadionik z własnym piwem. Uczyniło to wielu kibiców. Ja zadowoliłem się butelką mojej ulubionej wody mineralnej. Osoby znające mnie prywatnie wiedzą, że jestem prawie abstynentem, a jak piję to jedynie w celach degustacyjnych. Kiedyś bardzo lubiłem stany odmiennej świadomości, lecz z czasem z tego wyrosłem i teraz kręcą mnie zupełnie inne rzeczy niż zakropione imprezy. Za cenę sześćdziesięciu piw można sobie kupić butelkę dobrego szampana oraz całkiem niezłą porcję kawioru z łososia. W Belgii woda z kranu jest z kolei nieomal źródlana, bo wydobywana jest z głębin pod ziemią. Niewydane pieniądze na napoje można więc przeznaczyć między innymi na podróże tanimi liniami lotniczymi – także do Afryki, z której pochodzą prawie wszyscy gracze wczorajszego rywala Polonii Brukseli. Tylko jeden gracz U. Africa FC Bruxelles nie był czarnoskóry. Wyglądał on jednak na Araba. Kibiców drużyny gości było znacznie mniej niż naszych. Nikt na stadionie nie miał szalika oprócz mnie. Niektórzy za to mieli odzież klubową i kibicowską. Jedna dziewczyna robiła zdjęcia lustrzanką. Ja tym razem wolałem się skupić na meczu niż co chwilę robić zdjęcia. Smartfon mój jest w trakcie naprawy po upadku. Moim zastępczym telefonem nie było sensu czegokolwiek fotografować. Kiedyś jednak przyjadę na mecz grając rolę nie kibica, lecz fotoreportera.

Polonia Bruksela występuje w trzeciej lidze okręgowej, czyli na ósmym i przedostatnim szczeblu rozgrywek. Powstała ona w 1986 roku na bazie emigracji posolidarnościowej. Promuje ona postawę patriotyczną – czyli wracając do tematu polityki, każde euro czy złotówka zainwestowana w klub przyczynia się do budowy silnie zintegrowanej polskiej wspólnoty. W poprzednich latach Polonia Bruksela występowała w K.A.V.V.V. – amatorskiej lidze flamandzkiej, w której odniosła wiele sukcesów. W 2015 roku klub postanowił zrobić krok milowy zapisując się do U.R.B.S.F.A. – Belgijskiej Federacji Piłki Nożnej. Na wczorajszym meczu drużyna występowała w czarnych koszulach, białych spodniach oraz czerwonych skarpetach. Klub sprzedaje jednak biało-czerwone gadżety i są to jego zwyczajne barwy.

Mecz zaczął się znakomicie. Zaraz po rozpoczęciu spotkania przez sędziego, musiał on odgwizdać rzut karny dla naszych rodaków. W ten właśnie sposób Polonia Bruksela objęła prowadzenie w pierwszej minucie gry. Następnie obie drużyny sobie zbytnio nie zagrażały, lecz doszło w pewnym momencie do burzliwej awantury. Niektórzy zawodnicy chcieli się ze sobą bić. Akcja toczyła się zbyt daleko od trybuny, abym usłyszał co do siebie mówili gracze. Nie wiem więc do końca o co chodziło. Afrykańczycy jednak wydawali mi się znacznie bardziej chętni do bójki niż nasi rodacy. Grali oni zresztą agresywnie. Fauli nie brakowało. Aż dziwne, że sędzia pokazał jedynie trzy żółte kartki: dwie zawodnikom U. Africa FC Bruxelles oraz jedną naszemu rodakowi. Nikt nie dostał upomnienia za awanturę, co było dosyć kuriozalne. Sędzia widocznie nie chciał dolać oliwy do ognia. W razie odwrócenia się zawodników przeciwko niemu, miał ze sobą jedynie jednego bocznego sędziego. Mecz toczył się więc dalej. W niespodziewanym momencie jeden z naszych obrońców wykonał dziecinny błąd i afrykańska drużyna wyrównała.

W czasie przerwy pochodziłem po kompleksie sportowym, aby się zapoznać z okolicami boiska. Porozmawiałem także chwilę z jednym z graczy z drużyny przeciwnej. Nie uzyskałem jednak odpowiedzi czy ich klub składa się głównie z diaspory tylko jednego kraju czy z całego kontynentu? Był on na nas dosyć obrażony. Poza awanturą na boisku było także inne nieporozumienie. Znał on nasze bardzo znane słowo na literę „K”. Nie do końca jednak rozumiał jego znaczenie. Okrzyk „Strzelaj k****!” nie jest absolutnie wyzwiskiem w kierunku gości.

O ile w pierwszej połowie mecz był dosyć wyrównany to w drugiej dominowali gracze Polonii Bruksela. Na trybunach zaczęło się także robić weselej. Pojawiło się kilka przyśpiewek oraz sporo żartów. Nie zabrakło także okrzyków po francusku do sędziego nawołującego go do pokazywania żółtych oraz czerwonych kartek naszym rywalom. Jeden z ich fauli skończył się zwycięską bramką naszych rodaków z rzutu wolnego. Po ostatnim gwizdku sędziego gracze przyszli przybić nam piątkę i ludzie się powoli rozeszli. Wracając słyszałem jak cała drużyna świętowała zwycięstwo śpiewając w szatni.

Mimo tak niskiej rangi rozgrywek, trzecia liga prowincji Brabancji Walońskiej – na niższych szczeblach rozgrywkowych kluby z Brukseli muszą wybierać pomiędzy niderlandzkojęzyczną a francuskojęzyczną (która jest połączona z kilkoma małymi niemieckojęzycznymi miejscowościami na wschodzie kraju) częścią systemu ligowego – jest niezwykle ciekawa. Kwitnie w niej „multikulti” co sprawia, że niektóre mecze mają nieoficjalny charakter meczów międzynarodowych. Poza U. Africa FC Bruxelles w tej samej lidze występuje jeszcze żydowski Maccabi Brussels oraz Educ. El Hikma Bruxelles – drużyna organizacji muzułmańskiej. Ciekawie mogą wyglądać mecze pomiędzy tymi dwoma ostatnimi drużynami ze względu na konflikt izraelsko-palestyński. Obecnie Polacy i Żydzi znajdują się w czołówce, lecz lider FSI Berchem wszystkim odskoczył ze względu na sporą przewagę punktową. W grę wchodzą więc ewentualnie jedynie baraże o awans. Afrykańczycy i muzułmanie walczą z kolei o utrzymanie.

Mam wrażenie, że Polonia Bruksela ma znacznie większy potencjał niż to wskazuje liga, w której gra. Według portalu https://wirtualnapolonia.com/, w Belgii mieszka około 80 000 Polaków – głównie w Brukseli i Antwerpii. Prawdziwa liczba jest ciężka do oszacowania. Część Polaków mieszka w Belgii a nie jest w niej zameldowana. Są i tacy, którzy nie zadbali o formalności administracyjne przed powrotem do Polski lub wyjazdem do innego kraju. Sporo Polaków bywa także na terenie Belgii jedynie przez kilka miesięcy w roku. Tak czy tak jedno jest pewne: przy prawie sześciocyfrowej liczbie naszych rodaków przebywających na terenie Belgii, kilkadziesiąt kibiców na trybunach podczas meczów Polonii Bruksela na pewno nie jest szczytem naszych możliwości. Przyjechałem na mecz specjalnie pociągiem z Liège. Inny kibic wspominał, że mieszka w Antwerpii. Polacy mieszkający w Brukseli z kolei zbyt daleko nie mają. Jestem przekonany, że pierwsze trzydzieści jeden lat istnienia klubu było jedynie próbką tego co potrafimy. Jak wszyscy doskonale wiemy, Polak potrafi a skoro jeden Polak potrafi, to wielu Polaków współpracujących ze sobą potrafi jeszcze więcej.

Źródło grafik do fotomontażu: http://www.fcpolonia.be/pl/ oraz https://union-africa-fc-bruxelles.sporteasy.net/
Strona z tabelą oraz wynikami ligi, w której występuje nasz zespół: https://www.walfoot.be/fra/competitions/brabant-wallon-3a/
Link do strony na Facebooku naszej polonijnej drużyny: https://www.facebook.com/fcpolonia.bruksela/
Link do wszystkich moich publikacji na serwisie Pressmania: http://pressmania.pl/author/pawel-helinski/
Link do mojego fan page’u na Facebooku: https://www.facebook.com/helinski/
Adres e-mail do korespondencji bezpośredniej: kontakt@helinski.info

P.S.: W kontaktach ze mną prosiłbym o niewahanie się co do mówienia lub pisania do mnie na „Ty” mimo moich licznych zdjęć w krawacie czy w garniturze opublikowanych na Internecie. Nie uważam się za „Wielkiego Pana”. Mieszkając na obczyźnie przesiąkłem do tego tym, że forma „vous” – czyli Pan/Pani – jest oznaką dystansu lub/i podeszłego wieku.