Jak wykazał w tym roku francuski wywiad, centrum terroryzmu w Europie jest usadowione dokładnie w tym mieście, gdzie mieści się stolica eurokracji, czyli w Brukseli. Biurokracja unijna, sterowana głównie przez postkomunistyczną Angelę Merkel i socjalistycznego Francois Hollanda głośno zwalczała chrześcijańskie tradycje Europy, zachęcając islamistów do imigracji na tereny, gdzie jeszcze ostał się Kościół Rzymskokatolicki.

W Niemczech, Belgii i we Francji ochoczo budowano meczety, bo każdy sposób na ograniczenie wpływów papieża i biskupów wydawał się być dobry dla rozpowszechniania ideologii internacjonalizmu globalistycznego. Posunięto się już do znanej z historii metody inwazji barbarzyńców poprzez zasiedlanie, z tą wszakże różnicą, że dawniej, to niepodległe państwa same decydowały kogo wpuszczać na swoje terytorium, a teraz zwolennicy islamizacji Europy próbowali siłą socjotechniki i nagonki medialnej narzucić która kraj ma … obowiązek przyjąć, dać pracę, mieszkanie i meczety kilkuset tysiącom, a w przyszłości milionom wyznawcom islamu.

Kto się ośmielił mieć zdanie odrębne, to był piętnowany na salonach unijnych Brukseli, Strasburga, Berlina i Mediolanu.

Angela Merkel inspirowała w RFN „spontaniczne” poparcie dla imigrantów nawet na niektórych dworcach kolejowych, gdzie islamistom przygotowano entuzjastyczne demonstracje z udziałem zgermanizowanych Turków. Sami imigranci islamscy byli tak zachwyceni, że nawet nie zauważyli jak część z nich zakwaterowano w dawnych barakach byłych, hitlerowskich obozów koncentracyjnych, które mają stać się symbolem nowej, niemieckiej tolerancji.

Wszystko układało się po myśli tandemu Merkel- Holland i nawet media unijne potępiły „nietolerancyjnych” Węgrów, Czechów, Słowaków i… Polaków.

Dopiero gdy w Paryżu brukselscy islamiści zaczęli detonować bomby i strzelać do bezbronnych ludzi padł blady strach na Hollanda, który z dnia na dzień ogłosił stan wyjątkowy, przywrócił kontrole graniczne i pozwolił wreszcie na zwalczanie terrorystów!

W pierwszej połowie grudnia 2015 roku siły specjalne Republiki Francuskiej znalazły 300 sztuk broni wszelkiego typu od pistoletów automatycznych po karabiny maszynowe w… meczetach paryskich! Tym razem bez żadnych protestów medialnych zamknięto trzy meczety w Paryżu, w których modlono się nie do Allaha, lecz do granatów, bomb i pistoletów maszynowych!

Wywiad Francji zidentyfikował imamów, którzy namawiali w tych meczetach do…. „świętej wojny z niewiernymi”, czyli głównie przeciw chrześcijanom i każdemu, kto chciał zostać „prawdziwym” muzułmaninem, zapewniali szkolenie w obsłudze przechowywanych w tychże meczetach pistoletów i karabinów.

Niemcy też już mają dość imigrantów islamskich i kombinują jakby ich wysłać do Polski, Czech, Węgier, Słowacji, lub na Litwę, Łotwę i do Estonii.

W chwili realnego już dla Polski zagrożenia terrorystycznego te same elity, które zgodziły się tak niedawno na przyjęcie do naszego pięknego kraju 100.000 islamistów, znalazły teraz temat zastępczy i zmontowały nową TARGOWICĘ! Współcześni zdrajcy spieszą teraz do Brukseli, Berlina i Strasburga z błaganiami o obcą interwencję, bo ich protegowani nie zdołali opanować po wsze czasy Trybunału Konstytucyjnego.

Historia Polski uczy nas jednak, że nigdy, żadna obca dłoń nie wyrównała rachunków naszych krzywd, a rezultatem takiej zewnętrznej „pomocy” były rozbiory i długie lata niewoli! Przykładem tego była właśnie TARGOWICA!

Nie podoba się komuś rząd? To ma prawo protestować tutaj w Polsce! Można pisać petycję, organizować demonstracje, przemawiać do kamer telewizji, ale tutaj w Naszej Ojczyźnie! Chce ktoś zrobić pikietę pod Pałacem Prezydenta R.P.? Nie ma przeszkód!

Jednak jeśli ktokolwiek jedzie do Brukseli, do Strasburga, do Berlina, do Mediolanu, do Moskwy, do Ankary, do Waszyngtonu lub gdziekolwiek indziej za granicę pluć na Polskę, to jest zwyczajnym zdrajcą Ojczyzny!