Część II. ksiądz Boguchwał Tuora – męczennik za wiarę i Kościół.
Nasza Ojczyzna – Polska – to „ziemia mogił i krzyży”. O tym, że –zbyt często – ofiarami na tej nieszczęsnej „ziemi mogił” byli polscy Duchowni, chyba nie trzeba przekonywać. Jednak w czasach obecnej pogardy dla Kościola Katolickiego i wszystkiego, co jest z nim związane – mamy obowiązek głośno mówić – i wiedzieć, że księża w Polsce byli przez aparat komunistycznej władzy szczególnie na unicestwienie przeznaczeni. Jednym z takich znienawidzonych przez ten aparat, zainstalowany w Polsce przez Moskwę – był polski duchowny Boguchwał Tuora, proboszcz parafii w Poczesnej, w bestialski sposób zamordowany nocą z 2 na 3 kwietnia 1950 roku.
Ksiądz Boguchwał Tuora urodził się 4 stycznia 1902 roku w Częstochowie w rodzinie gorniczej, był najstarszym dzieckiem z czworga narodzonych. Ojciec pracował na kopalni „Kazimierz” w osadzie Kazimierz (od 1975 roku dzielnica Sosnowca). Matka wychowywała dzieci i prowadziła dom. Mieszkanie o powierzchni 28 m² składało się z kuchni i dwóch pokoi, miało 5 okien, w domu była elektryczność. Oto w jakich warunkach Boguchwał wzrastał: „Dzienne wyżywienie rodziny stanowiły 3 posiłki; na śniadanie – kawa i chleb, obiad – kapuśniak z kartoflami, a na kolację herbata i chleb”. Mimo tego ubóstwa – ukończył on naukę w ośmioklasowym Gimnazjum Realnym z dodatkową łaciną i w 1925 roku wstąpił jako alumn do Seminarium Duchownego w Kielcach, które absolwował w kwietniu 1927 roku i jeszcze w tym samym miesiącu, jako neoprezbiter został wyznaczony na wikariat do parafii św. Mikołaja BM w Kromołowie ( dekanat zawierciański). W następnych latach powierzono mu stanowisko kapelana klasztoru Sióstr Bernardynek (w Wieluniu), potem (1 grudnia 1927 roku) został przez Kuratorium Okręgu Łódzkiego mianowany na stanowisko perfekta do nauczania religii w szkołach powszechnych. Pracę nauczycielską w Wieluniu ks. Tuora zakończył dnia 31 lipca 1928 roku, kiedy to decyzją Kurii Diecezjalnej odwołano go z tej funkcji i powołano na wikariusza parafii św. Marii Magdaleny w Koziegłowach, w dekanacie zawierciańskim, gdzie pracował do kwietnia 1931 roku. Następnie został przeniesiony na wikariat do parafii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Sosnowcu.
Od 1932.r bral udzial w wykładach na wydziale filozoficznym na Université Philotechnique w Brukseli.
W roku 1938 przejął pracę duchownego w parafii Najśw.Serca Pana Jezusa w Galewicach, tam też zastal go wybuch II wojny swiatowej, w czasie której był kilkakrotnie aresztowany. Do maja 1941 ukrywał się. Po wojnie (w 1948 r.) zostal mianowany proboszczem parafii sw. Jana Chrzciciela w Poczesnej – i to było ostatnie miejsce jego ziemskiego życia. Gdy kościół parfialny w Poczesnej w styczniu 1945 r. został uszkodzony od wybuchów pocisków artyleryjskich i bomb, które spowodowały też pożar plebani i jej zniszczenie – Ksiadz Tuora postaral sie o remont i odbudowę utraconych obiektów (1948). Był on lubiany i szanowany przez wiernych swojej parafii: pomagał biednym, potrzebującym, rodzinom będącym w trudnym położeniu. Tym samym dobrze budował autorytet Kościoła. Prawdopodobnie dlatego został wybrany przez komunistyczne władze, jako jeden z pierwszych, którego należy uciszyć. Wkrótce też – to się im udało. Od roku 1950 – czasu zaciekłej ideologicznej walki komunistów z Bogiem i Kościołem i prób usunięcia go z życia politycznego i społecznego – cała ich nienawiść koncentrowała się na duchownych. Dla ksiedza Tuory, który był powszechnie lubianym, szanowanym przez parafian kapłanem – zaczął się czas przesłuchiwań, szykan, zastraszania. Milicja Obywatelska często rekwirowala mu pieniądze z ofiar i kolędy. Mimo szykan – ksiądz Tuora nie dał się zastraszyć, nie przestawał zabierać głosu w sprawach dotyczących Polski, poddanej systemowi komunistycznemu, wypowiadał się krytycznie. W roku 1950 zorganizował w swojej parafii pierwsze po wojnie Misje Swięte. Uczestnictwo parafian było ogromne, liczba wiernych wzrastała z każdym dniem. Był to tydzień dla kościoła lokalnego niemiernie żywy, dla bezpieki – czas rozprawienia się z niewygodnym kapłanem. W czasie tych Misji do ksiedza Tuory docierały kolejne ostrzeżenia, że UB planuje ostatecznie go uciszyć. W niedzielę palmową postanowił jak najszybciej pożegnać się z misjonarzami, ktorzy uczestnicząc w Misjach – objeżdżali okoliczne wsie i odprawiali nabożeństwa – i nalegał, żeby natychmiast wyjechali z parafii. Jakby coś przeczuwał ! Wieczorem na miejscu pozostało już tylko pięciu jego świeckich współpracowników, którzy uważali, że ich obecność odstraszy napastników.
Wszystkich napadnięto i uduszono.
Rankiem 3 kwietnia 1950 roku, w poniedziałek Wielkiego Tygodnia ta okrutna wieść sparaliżowała parafię. Wraz z księdzem proboszczem zginęli: Józef Dzieża – stajenny lat 49, Władysław Lompa lat 40, Władysława Szczepańska – gospodyni, lat 37 oraz Zofia Zielińska lat 50. Tak o tym pisze Wspólnota Parafialna z Poczesnej: „Powiadomieni o przygotowywanej zbrodni współpracownicy księdza, mimo wszystko zostali. (…) Ich decyzja była heroiczna. Najprawdopodobniej zakładano, że jak będą razem, to nie zrobią im krzywdy. Mordercy przyszli nocą i zadali wszystkim okrutną śmierć”. We wtorek 4 kwietnia 1950 r. Prokuratura Powiatowa w Częstochowie zawiadomiła parafię oraz miejscowy posterunek MO, że zezwala na pochowanie zwłok zamordowanych. Według relacji starszych parafian takich tłumów na pogrzebie Poczesna dotąd nie widziała. W śledztwie prowadzonym w latach 1950-1952 przez ówczesne organy ścigania o dokonanie zabójstwa w Poczesnej oskarżono kilku sprawców, w aktach śledztwa określano ich jako „bandę terrorystyczno-rabunkową”. Zbrodnia ta została przypisana jednemu człowiekowi o nazwisku Omasta – taka jest „oficjalna” wersja do dnia dzisiejszego. Jednak my po latach wiemy, że winnymi byli ci, co bezpośrednio mordowali oraz ci, co o tym decydowali – przedstawiciele ówczesnej władzy.
Jeszcze jedna zbrodnia PRL–u – nie wyjaśniona !

Ksiądz Boguchwał Tuora i jego współpracownicy zginęli męczeńską śmiercią za wiarę i Kościół. Powiększyli panteon polskich świetych dnia dzisiejszego!
W 50-tą rocznicę śmierci pomordowanych, w niedzielę 2 kwietnia 2000 roku z inicjatywy Parafialnego Oddziału Akcji Katolickiej w Poczesnej przy wejściu do kościoła wmurowano tablicę, którą odsłonił i poświęcił ksiądz biskup Antoni Długosz.
Bibliografia:
https://detektywonline.pl/ks-boguchwal-tuora-zamordowany-na-plebanii/
https://pl.wikipedia.org/wiki/Zab%C3%B3jstwo_w_Poczesnej
https://historia.dorzeczy.pl/178189/zabojstwo-w-poczesnej-smierc-ks-boguchwala-tuory.htm
Zostaw komentarz