19 sierpnia 1944 r. na wieść o rozwijającej się ofensywie alianckiej po lądowaniu w Normandii w Paryżu wybuchło powstanie.

Francuzi (gen. Charles de Gaulle) chcieli, by stolica Francji wyzwoliła się sama i wchodzące wojska alianckie powitały francuskie władze stolicy.
Chodziło o to, by uniknąć podporządkowania wyzwalanej Francji Sojuszniczemu Wojskowemu Zarządowi Terytoriów Okupowanych (AMGOT).

Amerykanie, zamierzali wyzwalać Paryża dopiero w październiku. Z kolei powstańcy nie mieli broni i amunicji. Liczący 20 tys. żołnierzy niemiecki garnizon górował zdecydowanie nad siłami powstańców.
Powstanie jednak wybuchło i 22 sierpnia w beznadziejnej sytuacji powstańcy poprosili o pomoc Amerykanów. Zareagował – bez uzgodnienia z dowództwem alianckim – gen. Philippe Leclerc dowódca francuskiej 2. dywizji pancernej.
Pod naciskiem gen. de Gaulle gen. Eisenhower zaaprobował postępowanie Leclerca i nakazał, by oddziały amerykańskie nie wyprzedzały Francuzów przed dojściem do Paryża.

25 sierpnia dowodzący niemieckim garnizonem gen. Choltitz podpisał kapitulację, a gen. de Gaulle, szef tymczasowego rządu Republiki Francuskiej, zjawił się w stolicy.

Straty w bitwie o Paryż szacuje się na 130 poległych żołnierzy dywizji Leclerca, 532 powstańców i 2800 osób cywilnych. Niemcy stracili 3200 zabitych i ok. 13 tys. wziętych do niewoli.
Uważa się, że zdobycie Paryża siłami francuskimi i zainstalowanie w stolicy tymczasowego rządu Republiki, w wielkim stopniu przyczyniło się do włączenia przez Aliantów Francji w krąg zwycięzców II wojny światowej.

Jakże inaczej zachowali się Sowieci w przypadku powstania w Warszawie.

Autor: prof. Romuald Szeremietiew
Polski polityk, publicysta, doktor habilitowany nauk wojskowych specjalista w zakresie obronności (habilitacja „O bezpieczeństwie Polski w XX wieku”), nauczyciel akademicki, m.in. profesor nadzwyczajny Akademii Obrony Narodowej i Akademii Sztuki Wojennej, więzień polityczny PRL, poseł na Sejm III kadencji, były wiceminister i p.o. ministra obrony narodowej.