Smutna refleksja w okresie przedświątecznym się nasuwa. Gdzie nasz patriotyzm, przyzwoitość?  Przez wieki uchodziliśmy my- Polacy za naród, który jako jeden z nielicznych mieliśmy w sobie moc siły, by odpierać wszelkie ataki.

Nasi dziadkowie, ojcowie przelewali krew z miłości do Ojczyzny.  Ich ból, cierpienie poświęcone było kolejnym pokoleniom z wiarą, by żyło się lepiej. Oddali swoje życie, by nigdy nikt nie doznał zniewolenia przez nikogo. Walczyli o wolny kraj, bezpieczny dom, z którego nie wychodzi się trzaskając drzwiami.

Wolność. Piękne słowo. Równość – jeszcze piękniejsze. Pytanie, co się z nami stało?

Wypieramy z całych sił wartości moralne, które nam wpajano. Z roku na rok przybywa rodaków, którzy wstydzą się swojego pochodzenia. Obrzucają błotem Ojczyznę. Wstyd, to delikatne słowo.

Przeraża egoizm, cwaniactwo ludzi, którzy wspinają się na szczyt władzy wszelkimi metodami.

Rzucajmy kamieniami – słyszymy. Już zgniłe jajka lądujące na limuzynie głowy państwa nie są dostatecznym upokorzeniem.

Czytelny podział na równych, równiejszych i beznadziejnych. Dialog, konsensus – pojęcia zdezaktualizowane.

Hula bezprawie, nepotyzm, chamstwo.

W jaki sposób przekonać dziecko, że trzeba być dobrym człowiekiem.

Matka, Ojciec Henia harują po 16 godzin w pracy, by na chleb i tanią odzież zarobić.

X – nie pracuje, a kombinuje.  Syn „ gościa X’ ma wszystko, czego zapragnie. Komunikacja w jego domu odbywa się poprzez kartki, kieszonkowe często przekraczające miesięczne wynagrodzenie pracujących Rodziców Henia.

X- wyniosły malec ma wokół kumpli. Stać Jego, żeby kupić sobie towarzystwo.

Henio kolejny dzień bez kanapki do szkoły poszedł. Może jakiś obiad pani kucharka podaruje. Jedyny ciepły posiłek w tym dniu.  Stał się pośmiewiskiem dla „zamożniejszych”, bo spodnie z zeszłego roku już delikatnie przetarte. Cały tydzień te same.

To nie jest przykład dziecka z biednego kraju. To obraz POLSKIEGO DZIECKA, których przybywa każdego roku.

Dlaczego? – Proste. Decydenci strzelają, póki, co do siebie słowami. Wrzeszczą na ulicach domagając się cholera wie, czego.  Emocje przenoszą się pod dachy rodzin, gdzie ludzie dyskutują na różne tematy.

Dzieci, zamiast słyszeć o uczuciach, wrażliwości – słuchają o nienawiści Polaka wobec Polaka.

To jest bardzo smutne….

 Decydenci, podzieliliście Naród w okrutny sposób. Skasowaliście wszystko, co przez setki lat było czczone w piękny sposób.

460 posłów wybieranych w wyborach powszechnych. Grupa z Was wpływa na zamęt, chaos, bunt milionów ludzi, którzy dali mandaty zaufania do reprezentowania naszych, polskich interesów z korzyścią dla każdego obywatela. Za Waszym przesłaniem idą zwolennicy, jak i przeciwnicy.

Opanujcie się, bo niczym wirus zarażacie ludzi swoimi chorymi wizjami.

Wigilia, Opłatek. Może tak pojednanie, jak tradycja nakazała? Tego życzę Polakom. Przywróćmy nasze korzenie.  Oddalajmy się od powielania zła, które przejęło kontrolę nad życiem milionów Polaków.

„ Nic nie dane jest na zawsze”. Uszanujmy ten przekaz. Władza również się zmienia.Tylko szary człowiek cały czas gdzieś z boku. Przykre.