Wiecie co? To już jest paranoja! Politycy i mainstream usiłują usprawiedliwić zgodę na kwoty uchodźców spadkiem urodzin i katastrofalnymi prognozami demograficznymi, czyli spadającą dzietnością Polaków. W ten sposób mamy uzyskać „ręce do pracy w rzadkich zawodach”. I to politycy prawie wszystkich opcji. Paranoja polega na tym, że zamiast tworzyć warunki młodym ludziom, by zakładali rodziny, bo dostaną pracę, która umożliwi im kupno mieszkania, nawet na kredyt, a jak wiadomo mieszkania napędzają gospodarkę, będą mieli to,co w UK, a więc minimalny VAT na pieluszki, na przykład, dziecko zaistnieje naprawdę w systemie podatkowym, to my chcemy pomóc w realizacji hidżry.
Inaczej niż oburzony redaktor Morozowski, uważam, że sprawa uchodźców w wydaniu UE – nie pomocy prześladowanym, ale to, co wszyscy widzimy – winna stać się przedmiotem kampanii wyborczej. Wyborca musi wiedzieć, czy wybiera tych, którzy zadbają o przyszłość polskich rodzin i Polaków, czy tych, którzy w imię źle pojętego humanitaryzmu, jak zwykle krzywdzącego prawdziwe ofiary, ulegną obłudzie i fałszywej „trosce” Brukseli. Dlatego więc, warto zadać każdemu kandydatowi na posła lub senatora konkretne pytania i zażądać konkretnych odpowiedzi. Jak pan kandydat zamierza ustrzec Polaków przed hidżrą i islamizacją. Konkretne odpowiedzi, a nie dyplomatyczne blagierstwo. Zadajcie to pytanie na wiecach wyborczych. Zażądajcie konkretnych odpowiedzi, a potem dopiero wrzućcie coś do urny. Bez emocji, na zimno. Głosujecie dla siebie i dla swoich dzieci.

hidżra: wędrówka w celu zdobycia terenu