Ponad 100 tys. zł dodatku zadaniowego, brak dokumentacji potwierdzającej wykonanie powierzonych obowiązków i postępowanie prokuratury — to ustalenia przedstawione przez p.o. rektora UKEN w sprawie Jana Fróga, szefa uczelnianej „Solidarności”. Gdy ten podważa legalność władz uczelni, padają poważne pytania o odpowiedzialność za publiczne pieniądze.
Kto naprawdę działa na szkodę uczelni?
Na Uniwersytecie Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie trwa spór, którego stawka wykracza daleko poza personalne ambicje, związkowe animozje i walkę o wpływy. Chodzi o legalność działania władz publicznej uczelni, zaufanie do jej instytucji, gospodarowanie pieniędzmi podatników oraz odpowiedzialność osób, które występują w imieniu pracowników.
28 października 2026 roku p.o. rektora UKEN, dr hab. Wojciech Bąk, prof. UKEN, skierował do Jana Władysława Fróga szczegółową odpowiedź na jego pismo z 22 października. Dokument nie jest jedynie kolejną odsłoną sporu pomiędzy związkami zawodowymi a władzami uczelni. Zawiera konkretne odniesienia do podstaw prawnych kierowania uniwersytetem, żądania dodatkowych środków finansowych oraz wypłat, które — zdaniem rektora — wymagają szczególnego wyjaśnienia.
Treść pisma opublikowała Komisja Międzyzakładowa Ogólnopolskiego Związku Zawodowego „Inicjatywa Pracownicza” przy UKEN i Nowej Erze.
Wnioski nasuwają się same: jeżeli publiczna instytucja nie potrafi wykazać, jakie konkretnie zadania wykonano w zamian za wysokie dodatki, trzeba sprawdzić, kto odpowiadał za ich przyznanie, rozliczenie i kontrolę. Takiej sprawy nie wolno zamieść pod dywan.
Ponad 100 tysięcy złotych. Gdzie są dokumenty?
Najbardziej bulwersujący fragment odpowiedzi p.o. rektora dotyczy dodatku zadaniowego wypłaconego Janowi Frógowi w 2025 roku.
Jak napisał prof. Wojciech Bąk, przewodniczący uczelnianej „Solidarności” otrzymał wówczas ponad 100 tys. zł z tytułu „monitorowania oraz koordynowania działań dotyczących wdrażania strategii rozwoju Uczelni”.
Problem nie sprowadza się do samej wysokości wypłaty. Z odpowiedzi rektora wynika, że w odpowiedzi na wnioski o udostępnienie informacji publicznej uczelnia potwierdziła brak dokumentacji potwierdzającej wykonanie tych zadań. Nie przeprowadzono również kontroli, która w okresie wypłacania dodatku weryfikowałaby realizację powierzonych obowiązków.
To rodzi pytania, na które społeczność akademicka ma prawo oczekiwać jasnej odpowiedzi.
Jakie konkretnie czynności wykonano? Jakie rezultaty osiągnięto? Kto oceniał realizację zadań? Na jakiej podstawie uznano, że wypłata dodatku jest uzasadniona?
Brak dokumentacji nie jest automatycznie dowodem, że praca nie została wykonana. Jest jednak poważnym problemem w zakresie rozliczalności wydatków publicznych. Jeżeli uczelnia wypłaca znaczące kwoty, powinna umieć wykazać, za co płaci.
Nie wystarczy powołać się na nazwę zadania brzmiącą poważnie i urzędowo. W finansach publicznych liczą się rzeczywiste obowiązki, podstawa wypłaty i możliwość sprawdzenia jej zasadności.
Dwa dodatki, jedno biuro. Kto to kontrolował?
W odpowiedzi rektora pojawia się także drugi wątek.
Według prof. Bąka Jan Fróg otrzymywał równolegle odrębny dodatek za obsługę biura sekretariatu Komisji Uczelnianej NSZZ „Solidarność”. Tymczasem — jak wskazuje pismo — uczelnia finansowała etat sekretarski przeznaczony do obsługi tego samego biura.
Rektor informuje, że zarówno Państwowa Inspekcja Pracy, jak i Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego oceniły takie rozwiązanie jako niezgodne z prawem i działające na szkodę uczelni.
Po zweryfikowaniu sytuacji wypłata dodatku została wstrzymana, a uczelnia skierowała zawiadomienie do organów ścigania. Jak wynika z odpowiedzi prof. Bąka, w następstwie zawiadomienia prokuratura wszczęła postępowanie.
Trzeba podkreślić: wszczęcie postępowania nie jest wyrokiem skazującym i nie przesądza o odpowiedzialności karnej konkretnej osoby. Ostateczne ustalenia należą do właściwych organów.
Nie oznacza to jednak, że sprawę można bagatelizować.
Jeżeli te same czynności były finansowane w ramach etatu i dodatkowego wynagrodzenia, konieczne jest ustalenie, jaki był rzeczywisty zakres obowiązków, czy zadania się pokrywały i kto zatwierdzał wypłaty. A jeżeli właściwe organy zakwestionowały legalność takiego rozwiązania, opinia publiczna ma prawo wiedzieć, jakie działania naprawcze podjęto.
Pieniądze publicznej uczelni nie są prywatną kasą żadnej grupy zawodowej, związku ani kierownictwa. Każda złotówka musi mieć uzasadnienie.
Najpierw żądanie 10 milionów, potem oskarżenia pod adresem władz
Pismo Jana Fróga z 22 października 2026 roku, na które odpowiedział rektor, zawierało wniosek skierowany do ministra nauki o przyznanie UKEN 10 mln zł. Jednocześnie jego autor kwestionował podstawy prawne działania obecnych władz uczelni i obarczał ministra odpowiedzialnością za sytuację uniwersytetu.
Pismo rozesłano do szerokiego grona adresatów, w tym do Prezydenta RP, Prezesa Rady Ministrów, parlamentarzystów i mediów.
Prof. Wojciech Bąk uznał tę konstrukcję za wewnętrznie sprzeczną i potencjalnie szkodliwą dla starań uczelni o zwiększenie finansowania. Wskazał, że o środki w imieniu uniwersytetu powinny występować jego uprawnione władze, prowadząc działania przewidzianymi prawem kanałami.
To argument, którego nie wolno zbyć wzruszeniem ramion.
Można i należy krytykować władze uczelni. Można domagać się dodatkowych pieniędzy, przejrzystości i kontroli. Związek zawodowy ma prawo przedstawiać własne stanowisko, a jego przewodniczący może korzystać z przysługujących mu środków prawnych.
Jednak publiczne podważanie legalności działań uniwersytetu, kierowane do kontrahentów, pracowników, kandydatów na studia i instytucji zewnętrznych, może wywoływać realne konsekwencje. Nie wystarczy deklarować troski o dobro uczelni. Trzeba również oceniać skutki własnych działań.
Właśnie na to zwrócił uwagę p.o. rektora, wskazując, że rozpowszechnianie twierdzeń o bezwzględnej nieważności czynności uniwersytetu może godzić w jego interes.
Czy Fróg ma podstawy, by podważać legalność władz UKEN?
Jednym z zasadniczych punktów sporu jest status dr. hab. Wojciecha Bąka, prof. UKEN, pełniącego obowiązki rektora.
W swoim piśmie Jan Fróg kwestionował uprawnienia do wykonywania obowiązków rektorskich oraz legalność działań podejmowanych przez obecne władze.
Prof. Bąk odpowiada, że 30 września 2026 roku minister nauki zawiesił prof. Piotra Borka w pełnieniu funkcji rektora, wydając odrębny akt nadzorczy na podstawie art. 432 ust. 3 ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce. W okresie zawieszenia prof. Borek nie może wykonywać czynności związanych z pełnieniem funkcji rektora.
P.o. rektora wyjaśnia ponadto, że w sytuacji zawieszenia zastosowanie ma ustawowa reguła określająca, kto przejmuje obowiązki rektora. Wskazuje również, że wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z 29 września 2026 roku, sygn. I SA/Wa 1120/26, nie był w chwili sporządzania odpowiedzi prawomocny, a jego pisemne uzasadnienie nie zostało jeszcze doręczone.
Kluczowe jest tu rozróżnienie dwóch kwestii: sporu o wcześniejsze decyzje ministra oraz podstaw prawnych zawieszenia rektora i wykonywania obowiązków przez jego następcę.
Nie można przedstawiać samego zakwestionowania wcześniejszych decyzji jako automatycznego unieważnienia wszystkich późniejszych czynności podejmowanych na uczelni. Tak samo nie należy zastępować analizy prawnej politycznymi deklaracjami.
O legalności poszczególnych działań decydują przepisy, dokumenty i rozstrzygnięcia właściwych organów, a nie siła głosu ani liczba wysłanych pism.
Minister Marcin Kulasek: ochrona uczelni i odpowiedzialność za prawo
W sprawie UKEN istotne jest również stanowisko ministra nauki i szkolnictwa wyższego dr. inż. Marcina Kulaska.
30 września 2026 roku minister poinformował o zawieszeniu prof. Piotra Borka w pełnieniu funkcji rektora i skierowaniu do Kolegium Elektorów wniosku o jego odwołanie. W komunikacie wyjaśnił, że działania te miały zabezpieczyć niezakłócone funkcjonowanie uczelni.
Minister podtrzymał stanowisko, że naruszenia przepisów prawa przypisywane prof. Borkowi miały charakter rażący i uporczywy. Jednocześnie odniósł się do nieprawomocnego wyroku WSA, zaznaczając, że sąd w ustnych motywach rozstrzygnięcia wskazał na naruszenia o charakterze zwykłym. Zapowiedział podjęcie dalszych decyzji po otrzymaniu pisemnego uzasadnienia.
W tym samym komunikacie podkreślił, że podejmowane przez niego działania służą dobru UKEN, ochronie studentów i pracowników oraz dbałości o dobre imię i etykę polskiej nauki.
To stanowisko ma znaczenie dla oceny działań podejmowanych przez poszczególne strony konfliktu.
Minister nie ogłosił jednak w tym komunikacie osobnego stanowiska dotyczącego wszystkich zarzutów wobec Jana Fróga. Kwestia dodatków zadaniowych i obsługi sekretariatu została opisana w odpowiedzi p.o. rektora, który powołuje się na ocenę właściwych instytucji, w tym ministerstwa i Państwowej Inspekcji Pracy.
Nie należy zatem przypisywać ministrowi słów, których publicznie nie wypowiedział. Należy natomiast oczekiwać, że sprawy dotyczące gospodarowania środkami publicznymi będą wyjaśniane w sposób rzetelny, niezależny i transparentny.
Sprawa ORMO i wiarygodność związkowego lidera
W przypadku Jana Fróga nie jest to pierwszy raz, gdy jego działalność staje się przedmiotem publicznej krytyki.
Pressmania.pl opisywała już w 2024 roku konflikt wokół uczelnianej „Solidarności” i spór pomiędzy Frógiem a prof. Józefem Brynkusem. W artykule zatytułowanym „ORMOwiec Fróg wyrzucał Brynkusa z Solidarności by ukryć przekręty finansowe” przywołano twierdzenia Brynkusa dotyczące przynależności Fróga do Ochotniczej Rezerwy Milicji Obywatelskiej oraz konfliktu wewnątrz organizacji związkowej.
Są to kwestie historyczne i zarzuty opisywane przez konkretne osoby, które należy rozpatrywać na podstawie dokumentów źródłowych. Nie wolno zastępować nimi ustaleń dotyczących obecnego sporu finansowego ani wyprowadzać z samej przynależności do ORMO wniosków o odpowiedzialności za dzisiejsze działania.
Jedno pozostaje jednak niezmienne: osoba kierująca organizacją związkową, która odwołuje się do etosu „Solidarności”, powinna liczyć się z wysokimi wymaganiami w zakresie przejrzystości, odpowiedzialności i poszanowania prawa.
Historia związku zawodowego, który odegrał fundamentalną rolę w walce Polaków o wolność, nie może być traktowana jako tarcza chroniąca kogokolwiek przed pytaniami o własne decyzje.
Warto przy tym pamiętać, że związek zawodowy to nie jego przewodniczący. Członkowie „Solidarności” nie powinni być utożsamiani z każdym pismem, każdą decyzją ani każdą wypowiedzią osoby kierującej organizacją.
Uczelnia to nie prywatne księstwo
Spór na UKEN ma również szerszy wymiar. Pokazuje, jak istotne są mechanizmy kontroli w publicznych instytucjach oraz jak łatwo konflikt personalny może zdominować rozmowę o sprawach naprawdę ważnych.
Z jednej strony mamy obowiązek wyjaśnienia wcześniejszych decyzji kadrowych, wynagrodzeń i dodatków. Z drugiej — potrzebę zapewnienia stabilnego funkcjonowania uczelni, ochrony pracowników i studentów oraz odbudowy zaufania do jej władz.
Nie wolno usprawiedliwiać nieprawidłowości tylko dlatego, że popełniono je za poprzedniego kierownictwa. Nie wolno też automatycznie uznawać wszystkich działań nowych władz za prawidłowe tylko dlatego, że deklarują naprawę sytuacji.
Każdy powinien być oceniany według tych samych standardów.
Dlatego sprawa dodatków zadaniowych wymaga pełnego wyjaśnienia: kto je przyznawał, na jakiej podstawie, jak dokumentowano wykonanie zadań, kto sprawował nadzór i czy publiczne pieniądze wydatkowano zgodnie z prawem.
Jeżeli postępowanie prokuratorskie doprowadzi do dalszych ustaleń, powinny one zostać ocenione przez właściwe organy. Jeżeli dokumentacja potwierdzi prawidłowość wypłat, również należy to jasno powiedzieć. Transparentność działa w obie strony.
Pytania, na które społeczność UKEN zasługuje na odpowiedź
Sprawa nie powinna zakończyć się na wymianie pism i wzajemnych oskarżeniach. Potrzebne są konkretne odpowiedzi.
- Jakie dokumenty stanowiły podstawę przyznania Janowi Frógowi dodatku zadaniowego za monitorowanie wdrażania strategii rozwoju uczelni?
- Dlaczego — według odpowiedzi p.o. rektora — uczelnia nie dysponuje dokumentacją potwierdzającą wykonanie tych zadań?
- Kto zatwierdzał i kontrolował wypłaty dodatków za obsługę biura sekretariatu uczelnianej „Solidarności”?
- Jakie dokładnie ustalenia poczyniły Państwowa Inspekcja Pracy i ministerstwo w sprawie finansowania obsługi sekretariatu?
- Na jakim etapie znajduje się postępowanie prokuratorskie i jakie są jego dalsze ustalenia?
- Czy uczelnia przeprowadzi kompleksowy audyt dodatków zadaniowych, obejmujący nie tylko pojedyncze przypadki, ale cały system ich przyznawania i rozliczania?
To nie są pytania o charakterze partyjnym ani personalnym. To pytania o odpowiedzialność za pieniądze publiczne.
Czas skończyć z zasłoną dymną
Jan Fróg ma prawo przedstawiać swoje stanowisko, krytykować władze uczelni i korzystać z dostępnych środków prawnych. Nie oznacza to jednak, że jego twierdzenia powinny być przyjmowane bez weryfikacji. Tak samo jego krytycy muszą opierać się na dokumentach, a nie na insynuacjach.
W odpowiedzi z 28 października prof. Wojciech Bąk postawił poważne pytania dotyczące wiarygodności zarzutów Fróga, legalności działań podejmowanych przez obecne władze oraz sposobu wydatkowania środków publicznych. Wskazał również, że działania kwestionujące status władz uczelni mogą szkodzić jej interesom.
Jeżeli te zarzuty mają zostać ostatecznie wyjaśnione, potrzebne są dokumenty, kontrole i rozstrzygnięcia właściwych organów. Nie wystarczą kolejne deklaracje o obronie dobra uniwersytetu.
Prawdziwa troska o uczelnię zaczyna się od gotowości do rozliczenia własnych działań.
Nie ma znaczenia, czy chodzi o rektora, kanclerza, związkowego przewodniczącego czy zwykłego pracownika. Publiczne pieniądze wymagają odpowiedzialności, a zaufanie buduje się faktami.
UKEN nie jest własnością żadnego rektora, żadnego związku zawodowego ani żadnej grupy interesów. To publiczna instytucja, której podstawowym zadaniem jest kształcenie, prowadzenie badań i służenie społeczeństwu.
Dlatego sprawa musi zostać wyjaśniona do końca. Bez politycznych osłon, bez personalnych przywilejów i bez podwójnych standardów.
Dokumenty i materiały źródłowe
- Odpowiedź p.o. rektora UKEN z 28 października 2026 r.: https://inicjatywa.uken.krakow.pl/wp-content/uploads/sites/80/2026/10/R.0101.26.5.2026.pdf
- Pismo Jana Fróga z 22 października 2026 r.: https://inicjatywa.uken.krakow.pl/wp-content/uploads/sites/80/2026/10/pismo_22.10.pdf
- Publikacja OZZ „Inicjatywa Pracownicza” z 29 października 2026 r.: https://inicjatywa.uken.krakow.pl/2026/10/29/odpowiedz-p-o-rektora-na-szkodliwe-twierdzenia-jana-froga/
- Komunikat ministra nauki i szkolnictwa wyższego z 30 września 2026 r.: https://www.gov.pl/web/nauka/komunikat-ministra-o-zawieszeniu-i-wniosku-o-odwolanie-prof-piotra-borka
- Pressmania.pl: „ORMOwiec Fróg wyrzucał Brynkusa z Solidarności by ukryć przekręty finansowe”: https://pressmania.pl/ormowiec-frog-wyrzucal-brynkusa-z-solidarnosci-by-ukryc-przekrety-finansowe/
Artykuł oparto na publicznie dostępnych dokumentach i wypowiedziach. Warto pamiętać, że opis zarzutów nie przesądza o odpowiedzialności karnej żadnej osoby. Magazyn Opinii Pressmania.pl opisuje afery, ale nie jest sądem i nie wydaje wyroków.
Zostaw komentarz