Oto kolejna analiza polityczna, dokonana przez mieszkającą w USA razem z żoną Jolę Sacewicz. Równie ostra i celna jak list nawołujący środowiska LGBT do głosowania na Bronisława Komorowskiego, opublikowany tuż przed drugą turą prezydenckich wyborów.*

list senatorów

Naprzód nieco historii:

Sen. John McCain (R-AZ) speaks at a press conference demanded answers on the attacks on an American diplomatic outpost in Benghazi and to announce they will hold President Obama's pending nominations until they receive the information for Defense Secretary and CIA Director, on Capitol Hill on February 14, 2013 in Washington, D.C. UPI/Kevin Dietsch

Trzej amerykańscy senatorzy napisali list otwarty do premier Beaty Szydło, w którym wyrażają zaniepokojenie działaniami rządu PiS, dotyczącymi mediów publicznych oraz Trybunału Konstytucyjnego. Pismo – datowane na 10 lutego – podpisali republikanin John McCain oraz demokraci Ben Cardin i Richard Durbin.
„Wzywamy Pani rząd, żeby potwierdził wierność podstawowym zasadom DurbinOBWE i UE, włączając w to poszanowanie dla demokracji, praw człowieka i rządów prawa” – napisali senatorzy. Podkreślają, że są przyjaciółmi Polski i mają bliskie związki ze społecznością polsko-amerykańską.

Amerykańscy politycy uważają, że wspomniane decyzję rządu Beaty Szydło, „osłabiają rolę Polski” jako kraju, który może w regionie służyć za wzór demokracji. Zaznaczają, że Polsce po upadku komunizmu udało się zintegrować z Zachodem, co zapewniło wzrost gospodarki i potencjału wojskowego.

„Obie te ustawy mogą służyć do ograniczenia demokratycznych praw w Polsce, włączając w to zasadę praworządności oraz niezależności sądownictwa” – czytamy. Senatorzy przypominają również o rozpoczętej przez Komisję Europejską procedurze monitorowania praworządności.

„Przystąpienie Polski do NATO ponad 16 lat temu wzmocniło wschodnią ben cardinflankę Sojuszu oraz stworzyło przedmurze dla dalszych inwazji Rosji we wschodniej Europie” – podkreślają sygnatariusze listu.

„Jesteśmy silnymi adwokatami naszej silnej, obopólnej relacji. W tym właśnie duchu apelujemy do Pani – wzywamy Panią do potwierdzenia podzielanych przez nas demokratycznych wartości zapisanych w dokumencie końcowym z Helsinek oraz w traktatach UE, w celu zapewnienia stabilności, dobrobytu i pokoju w Europie” – napisali senatorzy z USA na zakończenie swojego listu.
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Zaniepokojeni-senatorowie-USA-pisza-list-do-Beaty-Szydlo-Premier-odpowiada,wid,18161340,wiadomosc.html?ticaid=1167cb

Próżno jednak szukać wersji polskiej listu. Senatorowie najwyraźniej są zdania, że język angielski wystarczy. Bo przecież mieszkańcy jakiegoś tam kraiku położonego na pograniczu Rosji czy innej Azji nie zasługują na to, by połajanki formułować w ich ciągle jeszcze urzędowym narzeczu.
Z tego też względu posłużyłem się najkrótszym omówieniem listu, zamieszczonym na WP.

4442_2Najwyraźniej jednak polska premier Beata Szydło zerwała z dotychczasowym modelem uprawiania polityki zagranicznej wobec USA, co tak krótko i trafnie podsumował były minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski („robienie laski Amerykanom”).
W odpowiedzi na amerykańskie strofowanie (najwyraźniej już domaganie się 60 mld dolarów nie wystarczy) odpowiedziała premier Beata Szydło.

Szanowni Panowie Senatorowie, Drodzy Przyjaciele Polski,

Zwracam się do Panów w odpowiedzi na list, w którym wyrażają Panowie swoje zaniepokojenie sprawami Polski. Przytoczone w nim argumenty budzą moje zdziwienie i jak sądzę są wynikiem braku rzetelnej informacji o ostatnich wydarzeniach w Polsce. Chcę wyjaśnić zaistniałe nieporozumienie i przybliżyć Państwu fakty dotyczące działań mojego rządu.
Ostatnie wybory parlamentarne w Polsce zakończyły się zwycięstwem Prawa i Sprawiedliwości. Po raz pierwszy od rozpoczęcia demokratycznych przemian w Polsce, obywatele zdecydowali, że zwycięska formacja polityczna ma samodzielną większość. Polacy wybrali program mojej partii i oczekują jego wdrożenia. Rząd Prawa i Sprawiedliwości, na którego czele stoję, wprowadza zmiany, oczekiwane i popierane przez miliony Polaków, którzy na jesieni dali nam mandat do rządzenia.
Przedstawiona przez Panów diagnoza sytuacji wokół polskiego Trybunału Konstytucyjnego jest obarczona wieloma błędami i jak widzę daleką nieznajomością faktów, które są związane z tą sprawą. Pozwolę sobie je Panom Senatorom przedstawić. Otóż problem z Trybunałem Konstytucyjnym w Polsce wynika wprost z działań naszych poprzedników, którzy w obliczu zbliżającej się porażki wyborczej, naruszając prawo konstytucyjne dopuścili się wyboru sędziów ponad przysługującą im liczbę miejsc. Ten bezprawny i nieodpowiedzialny akt polityczny zachwiał równowagę i uczynił z Trybunału Konstytucyjnego element sporu politycznego. Decyzje naszych poprzedników nie tylko wprowadziły rażącą dysproporcję w Trybunale, ale również były naruszeniem Konstytucji, co stwierdził sam Trybunał Konstytucyjny w orzeczeniu z 3 grudnia 2015 roku.
Działania obecnej większości parlamentarnej miały jedynie na celu naprawę tej sytuacji. Żadne z podjętych decyzji nie naruszają zasad demokratycznego państwa prawa. Co więcej, zaproponowane przez nas rozwiązanie, by to opozycja miała większy wpływ na obsadę sędziów Trybunału Konstytucyjnego wychodzi naprzeciw regułom pluralizmu i poszanowania praw opozycji. Warto też zaznaczyć, że to nie kto inny, ale polski rząd zwrócił się o opinię w sprawie praworządności przebiegu tych zmian do Komisji Weneckiej, organu Rady Europy. Podczas swojej wizyty przedstawiciele Komisji otrzymali pełną możliwość sprawdzenia procesu zmian w Trybunale Konstytucyjnym. Także przedstawiciele Parlamentu Europejskiego w Strasburgu uzyskali ode mnie wyczerpującą informację o sytuacji w Polsce.
Zmiany wprowadzane przez większość parlamentarną w kwestii mediów publicznych, w niczym nie naruszają europejskich standardów dotyczących publicznych nadawców. Wprowadzane przez nas przepisy, są próbą przywrócenia mediom publicznym w Polsce autentycznego charakteru apolityczności i bezstronności, który do tej pory był kwestionowany przez wiele środowisk w Polsce.
Szanowni Panowie, od 25 lat Polska buduje demokratyczne standardy państwa prawnego. Podstawą działania mojego rządu są wartości konstytucyjne i poszanowanie prawa. Zmiany, które wprowadzamy mogą nie podobać się naszym oponentom politycznym z opozycji i jest to naturalne w demokratycznym państwie. Jednak dziwi mnie, że wewnętrzny spór polityczny w moim kraju staje się powodem do prób ingerencji ze strony polityków innych państw.
Ostatnie dni przyniosły nam informacje o dyskusji politycznej, jaka toczy się w USA, dotyczącej wyboru na wakujące stanowisko w Sądzie Najwyższym. Trudno mi sobie wyobrazić, aby politycy z innych krajów, usiłowali dziś włączać się, czy interweniować w tej sprawie. Sytuacja w której zagraniczni politycy próbowaliby pouczać Amerykanów o ich Konstytucji, czy narzucać im swoją wizję rozwiązania wewnętrznego, amerykańskiego sporu politycznego, byłaby dla mnie czymś niezrozumiałym i nieodpowiednim. Jestem przekonana, że także w Panów opinii taka sytuacja byłaby niedopuszczalna.
Szanowni Panowie Senatorowie, Drodzy Przyjaciele Polski – Państwa troska o sprawy Polski jest ważna i cenna. Jednak zainteresowanie i dobra wola amerykańskich polityków nie może przekształcić się w pouczanie i narzucanie działań dotyczących wewnętrznych spraw mojej Ojczyzny. Przyjaźń budowana przez lata, nie może stać się ofiarą pochopnych sądów, opartych na nieprawdziwych informacjach. Naszą demokrację i wolność cenimy tak samo mocno, jak Państwo, Nasi Amerykańscy Przyjaciele. Budujemy nasz kraj, w oparciu o te wartości z poświęceniem i oddaniem od pokoleń. Chcemy by szanowano nasze suwerenne wybory i decyzje. Polska jest niepodległym państwem prawa w centrum Zjednoczonej Europy. Aktywnym uczestnikiem budowania ładu i porządku demokratycznego. Wierzę, że rzetelność oceny każdej sytuacji można zbudować tylko w oparciu o fakty i prawdę. Dlatego serdecznie zapraszam Panów Senatorów do odwiedzenia Polski.
Z poważaniem, Beata Szydło

z17956654Q,Jolanta-Sacewicz-z-zonaList ten spotkał się z ripostą Joli Sacewicz, znanej z nawoływania (tuż przed drugą turą wyborów prezydenckich – 21 maja 2015 r.) do głosowania na Bronisława Komorowskiego liczącego wg niej aż 3 miliony osób polskiego środowiska LGBT.
Za internetowym wydaniem ‘gazety wyborczej’ przytaczam list w całości:

Polska licząca na bazy NATO na swoim terytorium i na zwiększony budżet Ameryki na obronę w Europie Środkowo-Wschodniej właśnie wysłała do Ameryki – w liście Beaty Szydło – popioły swoich marzeń.

Pozwalam sobie przesłać Wam ocenę odpowiedzi Beaty Szydło na list amerykańskich senatorów. Trzech amerykańskich senatorów napisało do niej list otwarty wyrażający niepokój o stan polskiej demokracji i nawołujący ją do przestrzegania prawa i umów europejskich. Beata Szydło złożyła swój podpis pod odpowiedzią na ten list napisaną przez dyplomatycznego analfabetę.

List ten był ważny przynajmniej z trzech powodów.

Po pierwsze: napisało go dwóch senatorów demokratycznych i jeden republikański. W bardzo głęboko podzielonej amerykańskiej scenie politycznej taka koalicja rządząco-opozycyjna senatorów zawiązuje się tylko wtedy, gdy trzeba dać ważny sygnał w imieniu Ameryki, a administracji rządowej czynić tego nie wypada.

Po drugie: list ten powstał po nieoficjalnej wizycie Victorii Nuland, wysoko postawionej osoby z amerykańskiego MSZ, w Polsce i po wizycie Daniela Frieda, byłego ambasadora USA w Polsce, doradcy Billa Clintona ds. Europy Środkowej i Wschodniej i specjalnego wysłannika Obamy. Ci wysoko postawieni Amerykanie przyjechali do nas, żeby osobiście dowiedzieć się, co się dzieje.

Po trzecie: pod listem podpisał się senator John McCain, amerykański bohater wojny w Wietnamie, kandydat Republikanów na prezydenta w 2008 roku. Nie można przecenić tego podpisu. Mówił on: „Drodzy Polacy, ktokolwiek będzie rządził po wyborach prezydenckich 2016, czy to republikanin, czy to demokrata, będzie miał takie samo zdanie o Waszym kraju, jakie prezentujemy w tym liście”. Podpis McCaina oznaczał aprobatę Partii Republikańskiej nie tylko dla treści listu, ale też oceny sytuacji w Polsce.

Beata Szydło odpowiedziała listem napisanym jakby przez niedouczonego adepta dyplomacji. Nie tylko powtórzyła w nim znane wszystkim kłamstwa na temat sytuacji w Trybunale Konstytucyjnym i mediach publicznych, ale –

co najstraszniejsze – zarzuciła senatorom brak znajomości realiów i faktów oraz wtrącanie się w wewnętrzne sprawy Polski.

Minister Waszczykowski, który stawia na nasz sojusz z Amerykanami, albo w redagowaniu tej odpowiedzi nie uczestniczył, albo stracił zupełnie kontakt z rzeczywistością, jeśli ją przygotowywał.

Polska licząca na bazy NATO na swoim terytorium i na zwiększony budżet Ameryki na obronę w Europie Środkowo-Wschodniej właśnie wysłała do Ameryki – w liście Beaty Szydło – popioły swoich marzeń. Z poważaniem i pozdrowieniami z Dallas.

http://wyborcza.pl/1,95892,19627919,premier-szydlo-wlasnie-popelnila-dyplomatyczne-harakiri.html#ixzz40G2hzzG7

Oto właściwe miejsce dla Polski, pewnie niedługo pisanej przez Jolę Sacewicz z małej litery. Kraik położony gdzieś na północy Europy czy innej Azji ma słuchać, co do niego mówią więksi. I milczeć, zwłaszcza gdy połajanki wysyłają ciągle jeszcze najwięksi.
A tu premier Szydło ośmiela się pyskować.
Bo przecież: napisało go dwóch senatorów demokratycznych i jeden republikański. W bardzo głęboko podzielonej amerykańskiej scenie politycznej taka koalicja rządząco-opozycyjna senatorów zawiązuje się tylko wtedy, gdy trzeba dać ważny sygnał w imieniu Ameryki, a administracji rządowej czynić tego nie wypada.

A tu jakaś tam Szydło ośmiela się twierdzić, że naszą demokrację i wolność cenimy tak samo mocno, jak Państwo, Nasi Amerykańscy Przyjaciele. Budujemy nasz kraj, w oparciu o te wartości z poświęceniem i oddaniem od pokoleń. Chcemy by szanowano nasze suwerenne wybory i decyzje. Polska jest niepodległym państwem prawa w centrum Zjednoczonej Europy.

„Zapoznany” analityk polityczny, Jola Sacewicz, mówi wyraźnie – Amerykany się teraz obrażą i baz u nas nie będzie.

Bo Tomek Lis nie ma programu w telewizji publicznej i przestał być najlepiej opłacanym (za minutę programu) dziennikarzem na świecie.
Być może przez brak reklam rządowych (a raczej kasy za ich publikowanie) w tvn, Newsweek i gazecie wyborczej wywalą nas nawet z NATO. 😉

A jakby tego było mało Beacie Szydło wydaje się, że rządzi suwerennym krajem, i zamiast POsłusznie robić laskę Amerykanom, odpisuje, jakby była im równa!

Dlatego właśnie list Joli Stankiewicz trzeba publikować gdzie tylko się da. I podtykać wszystkim mniej lub więcej oczadziałym ośmioletnią PrOpagandą.
Być może niektórzy zrozumieją, że ich przeznaczeniem wg PO/PSL był los gorszego Europejczyka.

Kogoś, kogo nazywano jeszcze nim ‘poprawność polityczna’ wzięła górę nad rozsądkiem, białym Murzynem.

 

PHOTO: POLFILM/EAST NEWS ALTERNATYWY 4; ODCINEK 5; 20 - TY STOPIEN ZASILANIA; SERIAL TELEWIZYJNY; 1981-1982; PRODUKCJA: CENTRALNA WYTWORNIA PROGRAMOW I FILMOW TELEWIZYJNYCH POLTEL; REZYSERIA: STANISLAW BAREJA; SCENARIUSZ: STANISLAW BAREJA, JANUSZ PLONSKI, MACIEJ RYBINSKI; ZDJECIA: WOJCIECH JASTRZEBOWSKI

15.02 2016

_____________________________________________________
* http://wyborcza.pl/1,95892,17956816,List_polskiej_lesbijki_z_USA___Gdyby_cala_spolecznosc.html