„Od porządku ludkowie moi jest Pan Bóg – On pilnuje żeby wszystko szło jak trzeba i było jak na początku, teraz, zawsze i na wieki wieków amen. A diabeł chce zmieniać, ulepszać. Słyszycie? Ulepszać. Już jemu mało, że krowa cieli się, gdzie tam, on chce żeby się źrebiła. Ooo, do czego idzie… Krowy będo się źrebili, kobyły cielili, owieczki prosili, chłop z chłopem spać będzie, baba z babą, wilki latać będą, bociany pływać, słońce wzejdzie na zachodzie, a zajdzie na wschodzie!”*

Jako pierwszy głos zabrał Adam Michnik.

Te wybory pokazały, że większości wyborców nie wystarcza Polska stabilizacji; wzrostu gospodarczego; demokracji i praw obywatelskich; tolerancji; mediów pluralistycznych i wolnych od cenzury; Polska niepodległa, zabezpieczona przynależnością do UE i NATO; wolna od konfliktów religijnych i etnicznych; szanowana w stolicach innych krajów.

Ten model Polski został zakwestionowany w imię zmiany.

Prosty wniosek – głosujący za Andrzejem Dudą opowiedzieli się za brakiem stabilizacji, stagnacją, a nawet upadkiem gospodarczym, zamordyzmem i pozbawieniem praw obywatelskich, cenzurą mediów, utratą niepodległości, skonfliktowana wewnętrznie zarówno na tle religijnym jak i etnicznym!

Dlatego nadredaktor z Czerskiej zapowiada:

Polska demokracja zasługuje na obronę! (gazeta wyborcza, nr 120, z 25.05 2015 r.)

Najwyraźniej zdaniem Adama Michnika „polska demokracja” oznacza dokonywanie takich samych wyborów, jak jego. On głosował na Bronisława Komorowskiego, a więc wybór tego kandydata jest demokratyczny. Głosowanie na Andrzeja Dudę z demokracją nie ma nic wspólnego.

I dlatego właśnie trzeba bronić demokracji przed dr Andrzejem Dudą i większością, która na niego głosowała w demokratycznych wyborach!

Trzymany w ukryciu na czas wyborów (bo pokazywany publicznie mógłby sprawić, że Bronisław Komorowski nie załapał by się do II rundy) Stefan Niesiołowski tym razem straszył powodzią.

Idzie niesłychana fala przez Polskę, myślę, że uda się ją jesienią zatrzymać!

Odpowiedź, dlaczego PBK przegrał wybory, jest wg niego banalnie prosta:

Komorowski przegrał wybory, bo fala nienawiści i kłamstwa była tak wielka, że nie był jej w stanie powstrzymać!

Czyli wg specjalisty od pająków i innych chrząszczy PBK samotnie trwał niczym jakiś wał przeciwpowodziowy aż w końcu został podmyty. Wybory, które pozwoliły wybrać innego kandydata, zdaniem posła Niesiołowskiego nie mają jednak nic wspólnego z demokracją.

To porażka Polski! (cytaty za: wPolityce.pl)

Lament po wyborach ogarnął także celebrytów, wspierających swoimi osobami komitet wyborczy Bronisława Komorowskiego.

Przepełniony smutkiem na wieść o wynikach wyborów Janusz Gajos westchnął:

Zawsze jest żal, jak się nadzieje nie spełnią.

Krzysztof Penderecki nie mógł uwierzyć w to, co się stało:

Tego się nie spodziewałem po narodzie naszym, że coś takiego może się wydarzyć. To jest niewytłumaczalne. To smutny dzień po prostu. (ibid.)

Tymczasem w wieczór wyborczy, koło 1 w nocy, w tvn24 padły wyjątkowo trafne słowa. W odpowiedzi na wyjątkowo podłą filipikę europosła Adama Szejnfelda, który podkreślił, że wybory wygrał kandydat gorszy, Włodzimierz Czarzasty powiedział:

Panie Adamie, myślałem, że buta i arogancja w pewnej chwili pana opuszczą. Nie odważyłbym się na to, by godzinę po wyborach powiedzieć, że wygrał słabszy i gorszy.(…) Więcej szacunku do ludzi bym życzył. (…) Pana Michnika zgubiła arogancja – jak patrzę na mainstreamowe media, które właściwie kierują swój przekaz do ludzi wykształconych i inteligencji, to muszę powiedzieć, tak naprawdę spokojnie: to, co przez ostatnie dni robiło kilka gazet i niektóre stacje telewizyjne, środowiska ludzi kultury, z tym nieszczęsnym panem Karolakiem na czele, to to się odwracało przeciwko panu Komorowskiemu! Ludzie inteligentni widzieli ilość fałszu, jaką suflowali ludzie mediów codziennie! In vitro nie zasługuje na taką miłość pana Komorowskiego. (śmiech) Pięć lat żeśmy na to czekali, jeśli chodzi o pana prezydenta. Totalne śmieszne wypowiedzenie się, jeśli chodzi o wiek emerytalny i nagłe dostrzeżenie postulatów SLD, PiS i związków… Nagłe rozpisanie referendum… (…) A na koniec, żeby rozładować atmosferę: panu Nałęczowi i Szejneldowi chciałem powiedzieć: skorzystajcie z rady pani Komorowskiej: emigracja jest szansą!

Jak długo potrwa, aby będąca w coraz większej defensywie „partia miłości” zrozumiała, że jeśli tu i ówdzie można próbować PO-straszyć Macierewiczem jakiegoś leminga, to tacy ludzie jak Adam Szejnfeld, pełny pychy i pogardy dla zwykłego człowieka, budzą odruch wymiotny u zdecydowanie szerszego grona? Że pokazywanie jako „frontmana” Niesiołowskiego powoduje, iż cała reszta partii zaczyna być utożsamiana z tym nienawistnym dziadygą? I PO-strzegana jest tak samo? Dokładnie on w głównej mierze jest odpowiedzialny za zbydlęcenie wizerunku całej formacji.

Czy kiedykolwiek ludzie z PO, na czele z wicesekretarzem generalnym KC  Ewą Kopacz (z domu Lis) zrozumieją, że osiągają odwrotny efekt do zamierzonego? Im więcej PO-gardy okazują innym, tym więcej niechęci w nich samych uderza.

Czyżby na naszych oczach sprawdzało się stare powiedzenie, że kiedy Bóg chce kogoś ukarać, to mu najpierw rozum odbiera?

____________________________________

* Konopielka (Edward Redliński)