Protest Ratowników Medycznych odbił się szerokim echem w mediach. Nie pozostał też bez reakcji w świecie polityki. Najaktywniejszy poseł Ziemi Wadowickiej zabrał głos i poparł słuszne żądania ratujących ludzkie życie. – Mając na względzie dobro społeczne apel mój ogłaszam publicznie i oczekuję jasnych jednoznacznych odpowiedzi i deklaracji ze strony władz Powiatu Wadowickiego. Oświadczenie to nie tylko przesyłam do wszystkich mediów lokalnych, w tym internetowych, ale też do władz powiatu wadowickiego, oczekując od nich nie tylko odpowiedzi, ale też natychmiastowej reakcji. Jednocześnie przypominam o konieczności podawania prawdziwych informacji – pisze dr hab. Józef Brynkus, Poseł na Sejm z Kukiz’15 w apelu do Zarządu Powiatu Wadowickiego i zadaje pytania żądajac wyjaśnień.

Publikujemy pełną treść apelu:

Apel do Zarządu Powiatu Wadowickiego

Popieram protest ratowników medycznych Zespołu Zakładów Opieki Zdrowotnej      w Wadowicach. W pełni rozumiem ich determinację i apeluję do Zarządu Powiatu Wadowickiego o dołożenie starań dla pozytywnego rozwiązania spraw płacowych tej grupy zawodowej.

Informacja o wynagrodzeniu ratowników, otrzymujących, po nierzadko wielu latach pracy, pensje w wysokości minimum krajowego, musi przerażać. Szczególnie zaskakuje ona   w zderzeniu z powierzonymi im zadaniami ratowania życia i zdrowia ludzkiego, zwłaszcza   w nagłych zdarzeniach. Stawiany im wymóg regularnego kształcenia i podwyższania kwalifikacji, przy ograniczaniu finansowych możliwości codziennej egzystencji powoduje błędne koło. Protest ratowników nie mieści się w wymiarze tylko godziwej płacy i godnego życia, skoro wymagamy od tej grupy zawodowej szczególnej odpowiedzialności i pełnej dyspozycyjności.

 Protest ten zwrócił jednak uwagę mediów i społeczeństwa na szerszy problem, jakim od kilku lat jest zarządzanie wadowickim ZZOZ. Dlatego równocześnie z apelem pragnę zadać Zarządowi Powiatu Wadowickiego kilka pytań dotyczących następujących problemów:

  1. Usprawiedliwianie indolencji dyrekcji ZZOZ w załatwieniu tej sprawy jedynie złą kondycją finansową zakładu stanowi świadectwo braku woli załatwienia problemu. Ratownicy nie żądają jakichś olbrzymich sum. Proszą o wysłuchanie, zrozumienie i godne potraktowanie ich pracy. Czy kondycja ZZOZ naprawdę zachwieje się w przypadku odrobiny dobrej woli ze strony dyrekcji i władz powiatu? Czy ratowanie tej kondycji kosztem niewielkiej grupy ludzi jest godziwe i na pewno konieczne?
  2. Próba uniknięcia rozmów z protestującymi przez wicestarostę Andrzeja Góreckiego, uciekającego tylnymi drzwiami do „wcześniej zaplanowanych obowiązków”, jest kuriozum ośmieszającym władze powiatu i rządzącą w nim koalicję. W sytuacjach nagłych wcześniej zaplanowane obowiązki powinny zejść na plan dalszy. A niewątpliwie taką sytuacją pilną był protest ratowników. Poza tym, pan wicestarosta jako radny powiatu wadowickiego wiedział cztery dni wcześniej o zaplanowanej demonstracji. Czy musiało dojść aż do interwencji mediów ogólnopolskich i lokalnych, aby zmusić wicestarostę, który później chyłkiem powrócił do swego gabinetu, do zejścia na salę, gdzie „zaproszono” przedstawicieli protestujących?
  3. Kolejnym kuriozum było także samo zaproszenie delegacji ratowników na rozmowy, z których nic nie wynika. Ustalenie jedynie faktu, że złożone przez protestujących pismo potraktowane zostanie jako petycja, na którą władze powiatu odpowiedzą do 30 dni, ale nie wcześniej niż do 7 lub 10 kwietnia, nie wymagało ani specjalnych rozmów, ani wypraszania z sali przedstawicieli mediów. Podejmowanie takich gierek przez władze powiatu nie robi dobrego wrażenia i nie świadczy o woli załatwienia problemu. Dlaczego władze powiatu, będącego organem tworzącym ZZOZ, nie chcą jednoznacznie rozstrzygnąć problemu? Czy deklaracja wicestarosty, o ewentualnym wyciągnięciu konsekwencji wobec dyrektora ZZOZ w razie nie załatwienia sporu musiała paść przy drzwiach zamkniętych? Czy musiała być warunkowa? Czy wobec istotnej rozbieżności informacji podawanych przez ratowników, o braku jakichkolwiek negocjacji z nimi ze strony dyrekcji oraz jednostronnym i arbitralnym narzucaniu im warunków płacowych, a podawaną przez wicestarostę informacją, że dyrektor ZZOZ regularnie informuje władze powiatu „o prowadzonych rozmowach”, Zarząd Powiatu nie powinien sprawdzić prawdomówności dyrektora ZZOZ?
  4. Przed kilku laty wadowicki ZZOZ – wg deklaracji władz powiatu – wyszedł ze spirali zadłużenia. Dlaczego zatem dopuszczono do karuzeli ze zmieniającymi się dyrektorami, którzy ponownie coraz bardziej zadłużają placówkę? Czy Zarząd Powiatu pragnie komercjalizacji publicznej służby zdrowia? W czyim interesie?
  5. Czy prawdą jest, że Dyrekcja wadowickiego szpitala, po skończonym proteście wzywała protestujących ratowników na ostrzegawcze rozmowy?

Mając na względzie dobro społeczne apel mój ogłaszam publicznie i oczekuję jasnych jednoznacznych odpowiedzi i deklaracji ze strony władz Powiatu Wadowickiego. Oświadczenie to nie tylko przesyłam do wszystkich mediów lokalnych, w tym internetowych, ale też do władz powiatu wadowickiego, oczekując od nich nie tylko odpowiedzi, ale też natychmiastowej reakcji. Jednocześnie przypominam o konieczności podawania prawdziwych informacji.

Z poważaniem dr hab. Józef Brynkus, Poseł na Sejm RP Kukiz’15

Pisaliśmy o proteście Ratowników Medycznych w tekście pt. „Dyskryminowani ratownicy medyczni wyszli na ulice. Starostwo umywa ręce!„. Papieskie miasto już dawno nie ma nic wspólnego z zasadami o których mówił Święty Papież Polak Jan Paweł II, gdy pielgrzymował do Polski. W Wadowicach, rodzinnym mieście największego z Polaków różne grupy zawodowe, co rusz muszą wychodzić na ulice, by upominać się o swoje gwarantowane prawem i Konstytucją RP prawa. W tym mieście prawo już dawno przestało obowiązywać? Władza robi, co chce i jeszcze każe sobie klaskać, bo jak nie to szuka haków! Prawdziwy „układ zamknięty”? W Polsce wiele mówi się o dobrej zmianie a w powiecie wadowickim od lat rządzi koteria PiS z PSL. A wszystko pod czujnym okiem Pani Premier Beaty Szydło? To nie tak miało być! Czytaj więcej TUTAJ.

Fot. Elżbieta Łaski