Pierwsze czytanie senackiego projektu ustawy o zmianie ustawy o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego przez nazwy budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej.

Zgłosiłem uwagi do projektu w imieniu klubu Kukiz ’15. Jednocześnie zapewniłem, że będziemy za tą ustawą, niemniej jednak widzimy potrzebę pewnych jej poprawek.

Stanowisko Klubu Kukiz’15 do senackiego projektu ustawy o zmianie ustawy o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego przez nazwy budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej, dr. 1538

Zakaz propagowania ustrojów totalitarnych, w tym komunizmu, powinien obejmować wszystkie dziedziny życia, ze względu na ogrom zła wyrządzonego przez nie społeczeństwom wielu państw, zarówno tych, które w imię owych systemów podbito, jak i tych, które dobrowolnie ustroje totalitarne przyjęły, by dopiero z upływem czasu przekonać się o ich zbrodniczości.

Proponowane w projekcie ustawy senackiej doprecyzowanie jest konieczne, gdyż w Polsce wiele osób nie posiada dostatecznej i wiedzy i świadomości czym jest obiekt, najgorszą rzeczą jest nazywanie go pomnikiem, propagujący ustrój totalitarny (w tym komunizm). Mamy na to dowody z postaci publicznych wypowiedzi posłów, którzy adwersarzy wobec ich stanowiska określają publicznie mianem głupków lub też gnoi, czym powinna się zająć Komisja Etyki. Dla tych to właśnie osób potrzeba doprecyzowania jest ewidentna.

Istnieje jednak niebezpieczeństwo, że doprecyzowanie nie wystarczy, gdyż relatywizacja pojęć oraz skażenie mentalności wielu ludzi przynależnością do partii komunistycznej, bądź wychowanie przez nich swoich zwolenników, doprowadziły do sytuacji, w której mylony jest szacunek dla zmarłych czy pamięci o wydarzeniach, z elementami ideologicznymi, których użyto w okresie Polski Ludowej do upamiętnień tych zmarłych. Przykładowo w głowach wielu ludzi, fakt śmierci na polskiej ziemi żołnierzy Armii Czerwonej w latach 1944/45, kiedy szli dobijać Niemców i nieść rewolucję do Świata Zachodniego, często po drodze gwałcąc i zabijając Polaków walczących z niemieckim okupantem, traktuje się jako dowód na to, że komunizm przyniósł Polsce i Polakom wolność. Tymczasem wiemy dobrze, że przyniósł nowe zniewolenie, nową, o wiele dłuższą i nie mniej brutalną okupację.

W ślad za ustanowionym prawem powinna pójść praktyka: administracyjna – usunięcie takich obiektów z przestrzeni publicznej, sądowa – sądy powinny karać osoby gloryfikujące każdy ustrój totalitarny i jego praktykę. Niestety: surowa kara dla propagujących nazizm jest czymś oczywistym, podobnie, jak niestety, pobłażliwość sądów dla propagujących komunizm czy banderyzm. Wynika ona z wieloletniego różnicowania równie zbrodniczych totalitaryzmów.

Za prawem powinna też iść edukacja formalna i nieformalna. Jej celem musi być dogłębne przeoranie świadomości historycznej i tożsamości Polaków. Tymczasem np. polska publiczna – czy na pewno publiczna – telewizja popularyzuje takie filmy jak: „Stawka większa niż życie” „Czterech Pancernych”, czy „Polskie drogi” i inne, relatywizujące rzeczywistość historyczną i w sposób zawoalowany propagujące komunizm, bądź jego podstawy.

Ta edukacja przeorująca świadomość powinna objąć także instytucję mającą wydawać decyzję czy opinię o usunięciu z przestrzeni publicznej obiektu propagującego totalitaryzm. Niestety wątpię, że IPN jest dziś do tego zdolny. Mam tu na uwadze konkretny przypadek Fanisławic. Dowodzi on tego, że częste są przypadki, gdy obiekty dotychczas dedykowane działaniom i działaczom komunistycznym, obecnie usiłuje się „przechrzcić” zmieniając zapisy tablic, ale nie zwracając uwagi, że w ten sposób i tak utrwala się elementy totalitarnej ideologii oraz narracji historycznej, przytłaczającej Polskę do 1989 r. Konkretnym przykładem takich działań może być odrestaurowanie tzw. pomnika w Fanisławicach w woj. świętokrzyskim, poświęconego niegdyś komunistycznej grupie, uprawiającej pospolity bandytyzm. Po dokonaniu kosmetycznych zmian w treści tablicy, obelisk ponownie odsłonięto, w asyście miejscowych samorządowców, nie bacząc, że w tym konkretnym miejscu przypomina on właśnie historię owej bandyckiej grupy i nie oddaje hołdu żadnemu chlubnemu zjawisku. Wobec zdeterminowanej głupoty obrońców tego pomysłu nawet IPN okazał się bezsilny.

PiS tworzy prawo, które jest martwe – wielu jego przedstawicieli mówi np. że pokażą przestępcom, gdzie ich jest miejsce. Wy nie pokazujcie, wy po prostu tych przestępców wsadzajcie do więzień i karzcie. Od pokazywania to tylko palec boli pokazującego, a sprawiedliwości nie ma.

PiS zamiast respektować prawo i usuwać z przestrzeni publicznej postumenty dowodzące podległości polskiej w okresie komunistycznym broni ich, przecież przeciw Adamowi Słomce, próbującemu zakwestionować sens ubeliska w Parku Skaryszewskim wysłano policję i go kilka godzin przesłuchiwano. Czy na tym polega detotalitaryzacja przestrzeni publicznej w Polsce?

Karzcie zatem tych przestępców, którzy propagują komunizm, a nie tylko nazizm czy hitleryzm. Karzcie tych, którzy propagują banderyzm.

Przecież taką działalnością jest noszenie koszulek z podobiznami komunistycznych przestępców, np. Che Guevary i innych lub też obecność w bibliotekach szkolnych, jak np. w Bartoszycach książek: Bandera i ja oraz Gieroj Bandera. Pewnie było ich więcej, ale zostały chyłkiem usunięte pod wpływem zainteresowania problemem przez posłów Kukiz’15. Powinniście także dać przykład, że w Polsce w zakresie stosunku do totalitaryzmów coś się faktycznie zmienia.

A tymczasem zdecydowana większość Sejmu przyjmuje uchwałę czczącą Mazowieckiego, czynnie zaangażowanego na przełomie od lat 40. XX wieku w utrwalanie komunizmu,  Mazowieckiego, który wraz z Andrzejem Wielowiejskim napisał paskudny tekst o „Otwarciu na wschód”, wzywający do tego, by środowiska katolickie w Polsce Ludowej zrezygnowały z antykomunizmu.

Reasumując, zmiany w ustawie należy poprzeć, ale już teraz widać, że jest potrzeba doprecyzowania niektórych zapisów, aby w przyszłości nie trzeba było wprowadzać kolejnych do niej poprawek.

Klub Poselski Kukiz’15 opowiada się za skierowaniem proponowanej ustawy do komisji sejmowych.

dr hab. Józef Brynkus
Poseł na Sejm RP