O Poznaniu dzisiaj głośno i to nie tylko z powodu wzrostu gospodarczego, najmniejszego bezrobocia w Polsce czy dużych inwestycji, ale z powodu fatalnego wizerunkowo wystąpienia Prezydenta tego miasta popierającego Pruskie zabory i uciemiężenie narodu Polskiego o czym wspominałem w materiale:
Co takiego się dzieje w tym pięknym i patriotycznym od wieków mieście Poznaniu pyta wielu. Wielu ze zdziwienia przeciera oczy nie tylko z oburzenia ale z szoku po publicznym wystąpieniu włodarza miasta. Polska nie dowierza ! Postarałem się w rozmowach z moimi znajomymi z Poznania wyjaśnić tę bulwersującą sprawę. Oto efekty rozmów i analiz.
Kartka z historii.
Przejawem oporu społeczeństwa wobec germanizacji była walka o polskość w szkolnictwie i na terenie zaboru Pruskiego w w Wielkopolsce. Głośnym echem w świecie odbił się, jak pamiętamy z historii, strajk dzieci we Wrześni w 1901 roku. Dzieci nie zgodziły się modlić w języku niemieckim. 20 maja wobec opornych nieletnich zastosowano zbiorową chłostę. W obronie dzieci stanęli wspierani przez znaczną część mieszkańców Wrześni rodzice. Przed szkołą doszło do patriotycznej manifestacji. Demonstratorom wytoczono proces przed pruskim trybunałem w Gnieźnie. Strajk wygasł dopiero w początkach 1904 roku. W obronie dzieci stanęli m.in. Maria Konopnicka i Henryk Sienkiewicz.
Legendą stały się procesy wytaczane Wojciechowi Drzymale. Nie mógł on postawić domu, zamieszkał więc w wozie cyrkowym. Człowiek ten stał się symbolem wali o prawa narodu polskiego.
Wśród Polaków narastała wówczas ogromna nienawiść do niemieckiego zaborcy. W tym okresie powstała jedna z najsłynniejszych polskich pieśni patriotycznych „Rota”. Została napisana przez Marię Konopnicką.
Poznań i Wielkopolska od wieków kojarzyło się nie tylko z solidną pracą u podstaw ale i ogromnym patriotyzmem. To Wielkopolanie po pierwszej wojnie światowej przeprowadzili jedyne zwycięskie powstanie. To na tej ziemi rozkwitał duch patriotyzmu i narodowych tradycji a słowo Bóg – Honor – Ojczyzna było słowem niemal ze codziennym. Wartości narodowe, krzewienie kultury regionalnej i Polskiej, religijność i solidna praca kształtowały i wyróżniały tych ludzi.
Powstanie Wielkopolskie zakończyło się jak wiemy sukcesem, dzięki nieopisanemu wysiłkowi organizacyjnemu, militarnemu i politycznemu głównie samych Wielkopolan. Siłą sprawczą tego zwycięstwa był przede wszystkim gorący patriotyzm rodzący się przez lata w sercach Polaków mieszkających nad Wartą. Długo Wielkopolanie zmuszeni byli walczyć nie tylko o mowę, kulturę i zachowanie zwyczajów narodowych, ale też walczyli z Niemcami na różnych frontach, uzyskując znaczne wówczas sukcesy gospodarcze. Obrona polskości i polskiej ziemi, języka i wiary – to były główne atuty rodzącej się wtedy działalności walki zbrojnej.
Tradycje tamtych lat walk o polskość są w Wielkopolsce bardzo żywe. Miejsca walk tam, gdzie znajdują się groby powstańców są pieczołowicie zaznaczane i zawsze pali się na nich znicz, a świeże kwiaty składane są przez niemal cały rok, nie tylko przez rodziny powstańców, ale i młodzież. Widok pochylających się osób przed tymi miejscami nie należy do rzadkości to wśród tradycji wielkopolskiej wręcz powinność i obowiązek.
Wielkopolski zryw lat 1918-1919 r. zakończył się sukcesem podobnie jak i trzecie powstanie Śląskie z 1921 r., w którym to Wielkopolanie jak wiemy aktywnie uczestniczyli zajmując wiele głównych stanowisk kierowniczych. Taka postawa Wielkopolan obalała też mity „że poznaniacy do walki w czasie zaborów się nie garnęli”. Wielkopolska przyjęła odmienną niż inne regiony kraju walkę z zaborcami. Polegała ona głównie na tworzeniu konkurencyjnych struktur organizacyjnych i gospodarczych do okupanta. Taktyka taka była obliczona na całe dziesięciolecia i realizowana przez całe pokolenia Wielkopolan. Rolnictwo, w którym pierwsze reformatorskie działania rozpoczął Dezydery Chłapowski aż do rozwinięcia w późniejszym okresie czasu szerokiej działalności kółek rolniczych prowadzonych przez Maksymiliana Jackowskiego osiągnęło nie tylko sukces gospodarczy, ale i społeczny.
Szeroką skuteczną działalność na polu finansowym, organizacyjnym oraz jak wiemy gospodarczym prowadzili wybitni Wielkopolanie jak Karol Marcinkowski, August Szamarzewski czy Hipolit Cegielski. Znakomity poziom ich wykształcenia i znajomości ówczesnych realiów był im bardzo pomocny do kształtowania przyszłych dowódców powstańczych oraz kadr szczebla wyższego i średniego dla administracji cywilnej oraz nowatorskiego programu unowocześnienia społeczeństwa.
Mała elastyczność i schematywość administracji pruskiej, później niemieckiej nie wytrzymywała w starciu z dobrze i nowocześnie przygotowanymi strukturami Wielkopolan.
Praca organiczna jak głosili wspomniani Wielkopolanie nie przeszkadzała brać udziału w walce wyzwoleńczej. Z perspektywy minionego czasu należy stwierdzić, że specyfika wielkopolskiej drogi do niepodległości polegała na działaniu w trzech głównych etapach.
Etap 1 – sto lat pracy organicznej nie wykluczającej udziału w powstaniu zbrojnym, tworzenie struktur konkurencyjnych dla zaborcy, umacnianie patriotyzmu i świadomości bycia Polakiem.
Etap 2 – Jedno skuteczne powstanie zbrojne w sprzyjających okolicznościach polityczno – militarnych.
Etap 3 – Sprawne funkcjonowanie i zarządzanie wyzwolonych terenów wielkopolski aż do czasu postanowień traktatu wersalskiego.
Czas pokazał iż taka a nie inna taktyka działania była najskuteczniejszą i najbardziej trwałą metodą walki o niepodległość polskich ziem będących pod panowaniem zaborców.
Na temat roli powstania wielkopolskiego w życiu Wielkopolan można by napisać kilka książek. Powstanie wielkopolskie jego przesłanie, tradycje i współczesność to dla przeciętnego Wielkopolanina z tradycjami jak elementarz nim bycia. Tradycje przekazywane przez pokolenia zachowane są po dzień dzisiejszy nie tylko w samej gwarze poznańskiej, ale i w prezentowanych postawach patriotycznych, czy też innych zachowań np. w zakresie wzajemnej pomocy chorym i biednym, życzliwości, gościnności, dobrze i solidnie wykonywanej pracy, punktualności, rzetelności w tym co się robi i czyni itp.
Powstanie wielkopolskie to nie tylko 700 miejsc pamięci narodowych, ale to kontynuacja zasad wielkopolskiej drogi do zwycięstwa już nie militarnego, ale gospodarczego i organizacyjnego w wydaniu współczesnym. Przykłady takiego działania widać niemal na każdym kroku wystarczy przejść się po Poznaniu.
Wielkopolanie szczycą się swoim zwycięskim powstaniem czcząc go bardzo uroczyście nie tylko w oficjalnych jego obchodach, ale i zabawie i uczestnictwie w pokazach grup rekonstrukcyjnych, które wiernie odtwarzają ducha tamtych dni zwycięstwa i chwały.
Pułki Poznańskie walczyły na frontach I i II Wojny światowej sławiąc nieopisany patriotyzm, honor wolę walki i zwycięstwa. To te Pułki kawalerii zwyciężyły sowietów pod Warszawą w 1920 r. To te Pułki biły się w czasie II wojny światowej w kampanii wrześniowej Pułk i Poznańskie brały udział w składzie Wielkopolskiej Brygady Kawalerii wchodzącej w skład Armii „Poznań”, Armii, która zapisała wiele zwycięstw i niespotykanego męstwa w bitwie nad Bzurą. Zajęcie przez Niemców Wielkopolski to nie koniec dalszej walki o Polskość o wolność tych ziem.
Tradycje jak i działania żołnierzy Armii Krajowej, Narodowych Sił Zbrojnych na terenie Wielkopolski w czasie okupacji Niemieckiej pokazywały jak Wielkopolanie pragną Wolnej Polski. Walczyli oni na wszystkich frontach II wojny światowej w powietrzu na morzu i lądzie sławiąc imię swego regionu oraz ogromny patriotyzm i miłość do ojczyzny. Niemcy w latach 1939 – 1945 w sposób szczególny i okrutny mordowali Powstańców Wielkopolskich i ich rodzin nie tylko w kazamatach fortów ale w obozach koncentracyjnych.
W latach 1939- 1945 poznaniaków , jak wspominałem, tych głównie z korzeniami patriotycznymi Niemcy sukcesywnie mordowali w Obozach Koncentracyjnych w Żabikowie, na Forcie VII w Oświęcimiu.
Zimą 1945 gdy Armia czerwona wkroczyła to Twierdzy Posen. Stalin zdecydował by przykładnie ukarać poznaniaków za lanie jakie dostała Czerwona Armia pod Warszawą w 1920 roku. Zdecydowano wówczas by poprzez potężne kontrybucje zagłodzić miasto. W tym czasie w Poznaniu zamieszkiwało tylko około 200 tys poznaniaków. Poznaniacy, jak podają źródła, oparli się temu terrorowi i zdobywali żywność na wielkopolskiej wsi. Sowieci oraz rodzimi komuniści natomiast szybko jeszcze w 1946-1947 roku przywieźli „nowych” mieszkańców Poznania – było, jak podaje IPN, to ponad 20 transportów kolejowych z Białorusi, Ukrainy i Rosji. Ci ” nowi poznaniacy” nawet nie potrafili mówić po Polsku a ” zajeżdzali „- jak mówi rdzenni poznaniacy. To oni tworzyli inteligencję, władzę i urzędy. Rodowici poznaniacy uciekali wówczas z miasta.
W czerwcu 1956r. po kolejnym patriotycznym zrywie komuniści wygonili za tzw ” wrogą działalność” z Poznania tysiące poznaniaków dając im nakaz pracy, bez powrotu, na tereny tzw. odzyskane. Kto zatem został w Poznaniu podobnie jak w Warszawie – komuniści z rodzinami, byli to repatrianci niszczący piękne niegdyś patriotyczne miasto i jego tradycje. A rdzenni poznaniacy w Poznaniu – to już tylko garstka starszych ludzi.
Starszy już Pan napotkany przypadkowo w czerwcu 2020 roku, twierdzący iż jest byłym żołnierzem AK, powiedział do mnie te zapamiętane słowa :
„Poznań i Wielkopolska przeprasza za idiotów, tutaj zawsze panował ład i porządek, ale komuna i postkomuna oraz dewianci zdeprawowali ten region i zrobili wodę z mózgów pracowitych i porządnych onegdaj garstki już rdzennych Wielkopolan. Niestety, przyczyną tego zgorszenia, demoralizacji i zgnilizny jest brak wiary w Boga na najwyższych szczeblach i małpowanie dewiacyjnych zachowań ludzi uznawanych przez wyborców za postępowych Europejczyków. Większość obecnych mieszkańców nie ma nic wspólnego z miastem i regionem to sowieckie słoiki i rodziny kacyków z UB i PZPR.”.
A ja się pytam !
Gdzie jesteście patriotyczne ” Szczony z Dymbca, Jeżyc czy Łzarza „– gdzie jesteście ? Co powiedzieli by wasi dziadowie Powstańcy Wielkopolscy po takim wystąpieniu Prezydenta miasta ! Oni się w grobach przewracają.
.
Zostaw komentarz