To, co odziedziczyliśmy po rządach Platformy Obywatelskiej, jeśli chodzi o polską armię, to były prawdziwe zgliszcza – i nie potrzeba było do tego żadnej wojny. Ponad 600 jednostek wojskowych i organizacyjnych zostało zlikwidowanych – w samym tylko (szeroko rozumianym) pasie nadmorskim: Świnoujście, Mrzeżyno, Świdwin, Darłowo, Koszalin, Nowy Dwór, Wejherowski czy Puck albo Gdynia.

Ten proceder trwał dalej nawet po ataku na Gruzję i Krym.

Zły rząd nie obroniłby Polski przed chaosem, który poprzez swoje prowokacje chce spowodować grupa Wagnera. Dzisiaj Polska może być dużo spokojniejsza – i to w trudnych czasach wojny za naszą wschodnią granicą.

Spokój rodzi się z siły i jest oznaką siły. Zachęcam wszystkich do sprawdzenia danych finansowych i mapek zamykanych jednostek organizacyjnych i operacyjnych. Nie zobaczycie tego w TVN, ale można te dane znaleźć m.in. na stronach Kancelaria Premiera.

Jestem dzisiaj w batalionie Marynarki Wojennej w Wejherowie, gdzie odebrałem meldunki dowództwa – stany liczbowe polskiej armii są zwiększane.

Zachęcamy wszystkich, którzy czują, że to może być ich powołanie, do wstępowania w szeregi polskiego wojska! To niezwykle ważne, aby obok silnych sojuszy, oprzeć naszą obronność na odbudowywaniu się polskiej armii!

Foto: Mateusz Morawiecki / Facebook

Autor: Mateusz Morawiecki
Prezes Rady Ministrów, poseł na Sejm RP, wiceprezes PiS.