Lampedusa zmaga się właśnie ze szturmem tysięcy silnych młodych mężczyzn z Afryki, którzy usiłują nielegalnie przebić się do Europy.

Nie są to uchodźcy uciekający przed wojną. To zachęceni przez niemiecką „politykę otwartych drzwi” roszczeniowi i często niebezpieczni ludzie.
Żądają dla siebie lepszego życia, na które jednak wielu z nich wcale nie zamierza pracować. Ich rozumienie świata, postawa i kultura – także pracy – są w wielu miejscach diametralnie inne niż nasze.

Trwa atak na południową granicę Włoch. To kolejna próba destablizacji Europy. To katastrofalne skutki polityki migracyjnej Angeli Merkel.
W Polsce (a później w Brukseli) usiłował ją realizować jej protegowany, Donald Tusk.

Zrobił to raz – zrobiłby to znowu.

To właśnie przedstawiciele PO głosowali za relokacją imigrantów z Lampedusy do innych państw – w tym Polski.

Czy możemy dalej przymykać oczy i udawać, że nie ma tych wszystkich gwałtów, rozbojów, płonących samochodów i demolowanych ulic?

Ursula von der Layen uparcie nie dostrzega brutalnie prostej prawdy na ten temat – że był to gigantyczny błąd Niemiec i Komisji Europejskiej.

Polska stanowczo sprzeciwia się wpuszczaniu do Europy nielegalnie przemycanych imigrantów. Relokacja nie rozwiązuje tej katastrofy.

Jedynym pomysłem brukselskich elit jest relokacja imigrantów z Lampedusy do … innych krajów UE, w tym do Polski. To jak gaszenie pożaru benzyną.

Nie wpuścimy NIKOGO! Polskie kobiety i dzieci będą BEZPIECZNE! Taka jest stawka tych wyborów.

#BezpiecznaPrzyszłośćPolaków#CzasKonkretów #TrasaDotrzymanegoSłowa

Fot. Facebook / Mateusz Morawiecki

Autor: Mateusz Morawiecki
Prezes Rady Ministrów, poseł na Sejm RP, wiceprezes PiS.