Ukraińskie źródła podają że w tym wyłomie pod Popasną Rosjan powstrzymano. Ostatnią dobę nie ma postępów z ich strony. Pomaga to że oni siły swoje rozpraszają i znaczną cześć rezerw skierowali w uderzeniu bezpośrednio na Sewerodnieck. To może oznaczać że podciągnieto w ten rejon jakieś rezerwy ze strony ukraińskiej. Albo że Rosjanie poniesli porządne straty. Albo i jedno i drugie. Generalnie radzę nie słuchać żadnych doniesień które podają w detalach przebieg walk i szegółowo opisują jakimi siłami obie strony dysponuja i na tej podstawie budują przepowiednie. Przy czym ani te pozytywne ani negatywne. Tu sprawa jest prosta. Wstrzymać się i cierpieliwie czekać na rozwój wydarzeń. Powodzenie lub nie powodzenie jednej czy drugiej strony w kolejnych dniach mówi nam wszystko co trzeba wiedzieć o tym jakie są siły, jakie rezerwy i czy to jest wyłom który rozniesie całą obronę czy jest taktyczne zagrożenie które da się zatrzymać. Wszystkie rozmowy o siłach obu stron są budowane na informacjach szczątkowych tak naprawdę. Tak że moim zdaniem na nich również nie ma co polegać.
Z ukraińskiej strony obserwuje sytuację w której robi się nieco zamieszanie w procesie mobilizacji. Gdzieś w niektórych regionach znam fakty że się powołuje rezerwistów bez doświadczenia bojowego, w innych tylko tych z doświadczeniem. Są przypadki kiedy ci z doświadczeniem nie mogą trafić do wojska bo im mówią że nie ma miejsc. To zależy od jakości urzędników na miejscu. Ochotnicy którzy nie moga trafic do wojska zaczynają formowac jednostki ochotnicze oddolnie. Samodzielnie. Te jednostki dalej są podpinane pod regularne odziały w wojsku i GN. Jednocześnie osobno od tego stoi WOT. Jego jakość jest różna, zależy od regionu i konkretnych oficerów w konkretnych jednostkach. Tam gdzie trafia słaby oficer to i odział jest słaby. Są filmiki gdzie grupy OT skarzą się że ich rzucono do walki bez przygotowania. Że na to się nie zgadzali. Są też filmiki gdzie ich koledzy z tych samych jednostek swoich kolegów oskarzają o tchórzostwo i zarzucają dezercję. Widzę też jawną dynamikę że to dotyczy jednostek pochodzących ze spokojniejszych i dalekich od linii frontu regionów. Bo jakość tego WOTu który się tworzył w cieżkich chwilach pierwszych dni wojny w Czernihowie, Sumach, Charkowie jest raczej zdecydowanie wysoka. W moim odczuciu to jest druga strona procesu szybkiego rozbudowania sił zbrjonych. Regularne jednostki SZ i GN są dalej twardym trzonem armii ( przy czym korpus rezerwowy SZ któy już cały jest w zmobilizowany nie różni się zbytnio jakością od jednostek regularnych i pokazał to już wiele razy w boju ), dalej za nimi idą już dość liczne jednostki ochotnicze (nie WOT) które podpinane są pod regularne siły. Tam jest wysoka motywacja, duży procent weteranów i oficerowie którzy w zasadzie są można powidzieć że wybrani przez skład osobowy. Najwiecej problemów jest z WOTem. Ale też podejrzewam że było by przesadą powiedzieć że jest do niczego. Bo to co widzimy to są sporadyczne sytuacje dotyczące dość małych grup ludzi którzy nie wytrzymują ciężkich warunków. W skali całości tej formacji to, jak sądzę, jest niewielki procent.
Można dużo mówić o tym na ile w ogóle miało sens wysłanie WOTu w rejon aktywnych walk. Ale to już inna kwestia. Pozostawiam to dowództwu ukraińskeimu które taką ma koncepcję. Bierze jednostki regularne i otacza je masą piechoty lekkiej która ma być dla nich wsparciem. WOT jest aktywnie uzbrajany teraz w śriodki przeciwpancerne i MANPADSy.
Na ogół to się skończy tym samym czym skończyło się w roku 2015 moim zdaniem. Czyli z jednostek ochotniczych i częsci WOTu w procesie wojny wyłonią sie ci najlepsi i najtwardsi. Z nich powstaną nowe jednostki które podpinane pod regularne stare jednostki utworzą nowe związki. A z częsci pwostaną nowe brygady albo i dywizje ( bo na Ukrainei dużo siemówi o przejściu na sturkturę opartą na dywizjach) Tylko teraz sytuacja będzie o niebo lepsza niż w 2015 bo obecnie „stara” regulrana armia jest potężną bazą dla rozszerzenia wojska.
Zostaw komentarz