Karol zawetował dziś trzy ustawy, w tym tę nowelizującą kodeks wyborczy. Uzasadnił to swoim sprzeciwem wobec próby „kuglowania” przepisami na rok przed wyborami parlamentarnymi. Fakt, że obecna koalicja rządowa nie dokonała aktualizacji liczby mandatów proporcjonalnie do liczby obywateli w poszczególnych okręgach, już w pierwszych miesiącach po wyborach z 2023 uważam za jeden z największych błędów ekipy Tuska. Przypomnę, że sprawa dotyczy wedle PKW już 21 z 41 okręgów wyborczych do Sejmu, bo ostatnia aktualizacja miała miejsce w 2011. Nie przekonuje mnie argument, że „Duda też by zawetował”. Takiej próby bowiem nie podjęto, gdyż premier i jego ludzie mieli „ważniejsze sprawy”. To teraz za to zapłacą. I to z karnymi odsetkami.
Nie twierdzę, że wszystkie z tych mandatów wzięłaby jedna strona. Jeśli jednak ktoś ma nieco wiedzy o polskiej geografii wyborczej, to wie, kto na tej w pełni uzasadnionej zmianami demograficznymi aktualizacji zyskałby, a kto stracił. I dlatego Karol ją zawetował, opatrując wyjątkowo żałosnym intelektualnie, a przy tym antydemokratycznym uzasadnieniem, które sprowadza się do pomawiania PKW o rzekomą chęć „kuglowania” wyborami.
Tyle, że akurat takiego właśnie zachowania z jego strony się spodziewałem.
Autor: prof. Antoni Dudek
Polski politolog i historyk, profesor nauk humanistycznych, członek Rady Instytutu Pamięci Narodowej, profesor zwyczajny Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.
Zostaw komentarz