Taki wpis pod postem pewnego medyka, którego niedawno pozbyto się ze szpitala gdzieś w Polsce przykuł moją uwagę.
Dlaczego?
Bo obrazuje pewien szerszy problem, jaki mamy w naszym wiecznie nieszczęśliwym kraju, w którym apatyczna większość daje się nieustannie wodzić za nos rozmaitej maści cwaniakom, mitomanom i pieczeniarzom. I dlatego wciąż z Polski będą wyjeżdżać ludzie nie potrafiący się odnaleźć w takiej rzeczywistości…
×××
Wpis medyk:
„Dużo powodzenia panie Bartoszu! Ja od 28 lat praktykuje w USA – i NIGDY tego nie żałowałam! Medycyna tutaj to wielka przygoda! I jak pan pisał – szacunek i godne wynagrodzenie! Skończyłam studia w Krakowie w 92 roku, byłam na Indywidualnym Toku Studiów ( 5 osób na roku; moja średnia – 5.0 i stypendium naukowe przez ostatnie 4 lata).
Kiedy razem z mężem szukaliśmy miejsca na specjalizacje -92 rok, Krakow. Żadna klinika ani szpital nas „ nie chcieli”, a koledzy z dużo gorszymi wynikami je dostali! Zaryzykowalismy USA ( chic moim biegłym językiem był wtedy francuski, po wymianie studenckiej we Francji), początkowo wiza turystyczna i proste prace na utrzymanie się. Zdaliśmy trudna nostryfikacje ( po kilkadziesiąt kandydatów z całego świata na jedno miejsce rezydentury), zrobiliśmy tu specjalizacje. Ja na University of Illinois , który również zapoczątkował mój proces imigracyjny. Zaakceptowali mnie TYLKO na podstawie wyników i dali dalsze szanse rozwoju zawodowego! Zostałam tez tam potem Profesorem Medycyny Klinicznej – do tej pory uczę studentów! Wielka i piękna przygoda! Jeśli ma pan ochotę i odwagę – proszę spróbować! WARTO! Powodzenia!”.
Autor: prof. Antoni Dudek
Polski politolog i historyk, profesor nauk humanistycznych, członek Rady Instytutu Pamięci Narodowej, profesor zwyczajny Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.
Zostaw komentarz