Jak coś ma się zmienić w polskim szkolnictwie wyższym, to nowy minister tego resortu powinien posłuchać ludzi niepokornych, m. in. Profesora Radosława Zenderowskiego, który obnaża kolejna patologię w polskim środowisku naukowym i życiu publicznym (czytaj więcej). Faktycznie – tzw. eksperci- nie tylko z politologii dali się uwieść władzy i pieniądzom.

Jako poseł VIII kadencji byłem często wysłuchiwany i zapraszany do telewizji – różnych. Kończyło się w najlepszym przypadku po kilku zaproszeniach. Jak nie mieli wyjścia i załatwionego posła z Kukiz15, gwarantującego wypowiedź „po linii i bazie” danej stacji medialnej, to musieli korzystać z mojej osoby. Nigdy się im to nie opłaciło.

W telewizji publicznej „skasowałem się”, gdy przypomniałem słynną i głupią wypowiedź posła Andruszkiewicza, który stwierdził, że posłowie przeciwni pierwotnej wersji ustawy o IPN-ie, potem zmienionej na skutek nacisku Izraela i USA, to wycieraczki. Rachoń o mało co nie spadł z krzesła.

W mediach tzw. opozycji totalnej broniłem lex Szyszko i kłóciłem się z posłem Niesiołowskim o prawdę o Sierpniu 1980 oraz rolę w nim Wałęsy. Pani dziennikarka z TVN-u Niesiołowskiego profesora od muszek owocówek przedstawiała jako profesora, a przez gardło jej nie przechodziło, że to ja jestem historykiem. W końcu wygarnąłem Niesiołowskiemu jego przeszłość z lata 70., gdy nie był jeszcze Niesiołowskim, a dziennikarce po programie zadałem pytanie czemu porywa się na tak trudne tematy. O mało z krzesła nie spadła. I tak zakończyła się nasza współpraca.

Podobnie Pani z „wybiórczej”, gdy próbowała wymusić na mnie na korytarzu sejmowym, deklarację, że organizacje narodowe należy zdelegalizować, bo nawiązują do przedwojennego ONR-u, przypomniałem o znaczącej roli narodowców w odzyskaniu niepodległości przez Polskę, o roli idei narodowej w kształtowaniu tożsamości Polaków. No i skończyły się moje wypowiedzi dla „wybiórczej”.

Także Pan Prof. Zenderowski ma rację, że zdecydowana większość tzw. ekspertów jest powiązana politycznie i finansowo z ośrodkami, które z nich korzystają. I to w pewnym sensie jest normalne. Ale problem w tym, że odbiorcy tego nie wiedzą.

Autor: dr hab. Józef Brynkus, prof. UP Kraków
Pracownik Katedry Edukacji Historycznej Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Pochodzi z rodu górali podhalańskich i orawskich. Polski historyk i nauczyciel akademicki, profesor UP Kraków, poseł na Sejm VIII kadencji.