Rabstwo, finlandyzacja i ogłupianie Polaków narzędziami prorosyjskiej współczesnej antypolskiej Targowicy.
Autor tekstu, kryjący się pod nickiem Tezeusz , przywołując wypowiedzi różnych komentatorów życia publicznego (http://pressmania.pl/polska-kolejnym-celem-putina-atak-juz-trwa/0) użył dwóch terminów – też zapożyczonych: rabstwo i finlandyzacja na określenie postawy prorosyjskiej części polskiej sceny życia publicznego. Piszę życia publicznego, bo przecież nie tylko o klasyczną politykę tu chodzi np. osłabianie potencjału obronnego i gospodarczego Polski, ale też szerzenie poglądów mających na celu osłabienie ducha polskiego.
Rabstwo – jest słabo widoczne formalnie – bo przecież nikt się nie przyzna, że jest niewolnikiem kogoś lub czegoś. Ale rabstwo wynika z bezpośredniej podległości, często mającej podłoże nie tyle nawet polityczne, co ekonomiczne. Podam przykład – jak można pozwolić na niewyjaśnienie okoliczności moskiewskiej pożyczki. To jest źródłem uzależnienia nie tylko tych powiązanych bezpośrednio z Rosją, ale i innych, których czerpią ekonomiczne korzyści z niejasnych powiązań ekonomicznych z Moskwą.
Finlandyzacja zaś to – w moim rozumieniu – w odniesieniu do Moskwy – taka spolegliwość wynikająca ze strachu przed jej militarnym potencjałem. Jak się okazuje potencjałem wielkim, jednak nie takim nie do zablokowania. Ale finlandyzacja jest źródłem umów, z których korzyść czerpała Rosja.
Ja bym dodał tu jeszcze jedną rzecz, jako cechę tej prorosyjskiej grupy politycznej/życia publicznego w obecnej Polsce. Te cechę dobrze opisuje sytuacja z XIX wieku, bo przecież Rosja przynajmniej od momentu, gdy zrzuciła jarzmo tatarskie nigdy nie kryła swojego wrogiego stosunku do Polski. Właśnie w tym okresie zaborów, gdy Polacy ciągle podnosili bunty przeciw Rosji i chcieli niepodległości, jeden z gorliwszych rusyfikatorów na pytanie cara rosyjskiego co z tymi buntowniczymi Polakami zrobić, odpowiedział, że należy ich ogłupić do naszego (czytaj; rosyjskiego) poziomu. I taką też taktykę przyjęły obecne prorosyjskie – niektórzy nazywają ich elitami (ale to obraza dla tego terminu) – grupy. Działalność tych grup polega na zdeprecjonowaniu polskiego dorobku naukowego i kulturowego oraz dążeniu do jego osłabienia.
Bez względu jednak na charakter tych grup, wszystkie one i inne, powinny być publicznie ujawnione i napiętnowane. Niektórzy nie widzą też ich związku z Brukselą i Berlinem. I to jest także wątek, który należy dostrzegać. Bo przecież wśród tzw. grup przywódczych w Unii Europejskiej i Niemczech prorosyjskie nastawienie jest aż nazbyt widoczne. Wystarczy przeanalizować jakie zajmowali i zajmują stanowisko wobec sankcji antyrosyjskich w związku z napaścią Rosji na Ukrainę.
Autor: dr hab. Józef Brynkus, prof. UP Kraków
Pracownik Katedry Edukacji Historycznej Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Pochodzi z rodu górali podhalańskich i orawskich. Polski historyk i nauczyciel akademicki, profesor UP Kraków, poseł na Sejm VIII kadencji.
Zostaw komentarz