Na początku napaści rosyjsko/sowieckiej na Ukrainę w lutym 2022 roku pisałem, nie wiedząc jak to zostanie odebrane przez Czytelników, bo przecież nie mieściło się to w nurcie tzw. poprawności politycznej, ale też takiej euforii, że Ukraina sobie z rosyjsko/ sowiecką inwazją szybko poradzi. Swoje wypowiedzi opierałem na analizie dziejów – w moim przekonaniu, przynajmniej w zakresie podstawowych przesłanek – historia jest jednak nauczycielką życia oraz postawie państw wobec tej inwazji (też w dużej mierze wynikającej z historii). Tu wyimki z tych moich wpisów z kilku pierwszych dni napaści rosyjsko/sowieckiej na Ukrainę. Wyjątki ważne w kontekście i przebiegu wojny, ale także tego co się dziś w związku z nią dzieje:

  1. Moim zdaniem Ukrainy już nie ma. Tempo w jakim wojska rosyjskie posuwają się i przejmują kolejne miasta, dowodzi, że opór – przynajmniej na wschodniej Ukrainie jest niewielki.
  2. Przeraża mnie bierność świata. Chiny – od dawna uznały, że ta część świata – na razie ich nie interesuje. Skorzystają na osłabieniu pozycji USA w świecie i ruszą na pokojowy podbój Afryki i Azji Południowo-Wschodniej.
  3. Biden to żaden przywódca światowego mocarstwa. Deklaracja, że nie wyśle wojsk na Ukrainę była zbędna, bo i tak o tym Putin wcześniej wiedział, a tylko osłabiła morale Ukraińców.
  4. Cieszmy się, że na razie wojska NATO stacjonują w Polsce i przygotowujmy się na odparcie Rosjan, gdy Putin upora się z Ukrainą.
  5. Pomagajmy jednak Ukraińcom jak tylko możemy, o ile oni tego będą chcieli.
  6. Kolejny raz powtarzam, nie że powtarzam, ale kolejny raz powtarzam: Europa Ukrainę odpuściła.
  7. Oczywiście postępy wojsk rosyjskich w pewnym momencie zostaną zahamowane, ale prawdopodobnie tylko przez opór społeczny. Zakładam również, że wojna przeniesie się na terytorium Rosji. Nie zdziwią mnie ataki nawet w Moskwie czy Petersburgu – i to niekoniecznie dokonywane przez Ukraińców. Mogą być nawet powodowane przez samych Rosjan, by zwiększyć postawy niechęci do Ukraińców i także uzasadnić totalny charakter wojny z Ukraińcami. 
  8. O tym, że Ukrainy nie ma – lub lepiej na długi czas takiej nie będzie, jak była do wczoraj, świadczy bierność świata.  To już nie tylko: Chiny, Indie, Pakistan, Japonia (o czym w polemice z dr. Łukaszem Stachem pisałem), ale i Brazylia, moim zdaniem cała Ameryka Południowa, o Afryce nie wspominając, ale także: Węgry, Cypr, Niderlandy i Niemcy (te tylko głośno pokrzykiwały) zaczynają się wyłamywać z antyrosyjskiego frontu sankcji.
  9. NO I NA KONIEC – uświadomcie sobie, że twierdzenie o zwariowaniu Putina w ostatnim czasie, za czym opowiada się m. in. Janusz Muszka Korwin Mikke – to teza świadcząca o niskim poziomie intelektualnym osoby wypowiadającej ją. Taką inwazję trzeba było przygotować wręcz latami – rozpoznanie nastrojów społecznych w państwach potencjalnie zagrażających Rosji sankcjami, dogadanie się z Chińczykami, usunięcie Trumpa, zgromadzenie środków do wojny i przetrwania przez miesiące, a nawet lata, wywołanie kryzysu energetycznego w Europie Zachodniej, wywołanie fermentu w Polsce itd., Pytanie pozostanie otwartym – przynajmniej przez kilka tygodni, czy dobrze rozpoznał zdolność Ukraińców do samoobrony.

 

I jak widać tylko jednego nie przewidziałem, że Trump wygra wybory w USA, bo nic na to nie wskazywało (luty 2022).

Dziś obecny prezydent USA totalnie lekceważy Europe, przede wszystkim te skupioną w Unii Europejskiej. Ustawia także, co było też do przewidzenia, Polskę rządzoną przez Tuska i jemu podobnych Sikorskich, do kąta. A Ukrainę traktuje jak kiedyś Polskę sąsiedzi, gdy chcieli ją rozebrać na kawałki: jak postaw sukna (sienkiewiczowskie wyrażenie o okolicznościach politycznych szwedzkiego potopu). I tylko pojawia się pytanie: w jakim kierunku to może zmierzać. Potencjalne scenariusze są takie, poza jednym oczywistym – Unia Europejska i Polska nie będą odgrywały w tym jakiejkolwiek roli. Choć w przypadku Niemiec tak nie do końca, mimo tego iż Trump ich nienawidzi. Ale o tym wszystkim w tych moich scenariuszach:

  1. Ukraina będzie przymuszana do zawarcia pokoju. Cóż może jej oferować Europa, Turcja, Iran w zakresie sprzętu militarnego – wygląda, że się tak naprawdę już – ujmując kolokwialnie – wypstrykali. USA, Chiny swoje wnioski z tej wojny wyciągnęły. W skrócie: – 1. Militarnie Rosja – na poziomie broni konwencjonalnej jest w stosunku do nich słaba. 2. Nie ma wiec sensu tej wojny kontynuować, tylko podejść do niej „po gospodarsku, korporacyjnie”, a ewentualnie przygotowywać się na wzajemną konfrontacje w trochę dalszej perspektywie. Na razie świat jest tak wielki, że spokojnie można wyznaczyć strefy wpływów: USA i Chin. Ukraina dla USA – jako zaplecze surowcowe. 
  2. Jak na to zareagują: Ukraińcy i Ukraina. Ukraińcy – ci w swoim państwie i poza jego granicami? Poziom patriotyzmu – przejawiający się w woli oddania życia za ojczyznę – na Ukrainie się wyczerpał. Świadczą o tym masowe dezercje z wojska ukraińskiego (pisze o tym nawet der Onet – przecież nie „ruska onuca”), korupcja w armii ukraińskiej, przyzwyczajenie się Ukraińców do stanu wojny z Rosją, no i wreszcie stale powiększająca się ukraińska emigracja do Europy i USA, Kanady, ale także gdzie indziej – ludzi młodych, wcale nie emigrujących tam z powodu „socjalu”, tylko w chęci zachowania życia, zdolności obronne Ukrainy wyczerpuje.
  3. Reakcja Ukrainy – jako państwa. Zelenski z punktu widzenia powyżej przedstawionego jest w sytuacji wręcz zagrożenia życia fizycznego, a nie tylko politycznego bytu. Prezydent Czecho-Slowacji Emil Hacha to przy sytuacji Zelenskiego był szczęściarzem. Dla Zelenskiego pozostaje jedyne wyjście – totalny sprzeciw wobec planów USA-Chiny-Rosja zakończenia wojny na Ukrainie i jej eskalowanie. 
  4. Rola Niemiec. Niektórzy twierdzą, że Niemcy są jak faryzeusze z Pisma Świętego – groby pobielane, a tak naprawdę, przynajmniej w obecnej sytuacji etnicznej Niemiec, nadal reprezentują oni skrajnie szowinistyczny sposób patrzenia na świat i wyciąganie korzyści z niego. Czynią to jednak w sposób bardziej zawoalowany. I nie chodzi tu tylko o odium hitleryzmu, ale też potencjał militarny Niemiec, który wyrażają zardzewiale hełmy wysyłane na Ukrainę, miałem napisać, ze zniewieściale wojska, ale kobiety od obecnych niemieckich żołnierzy są bardziej odważne i pełne hartu ducha no i oczywiście stan zaplecza surowcowego oraz sprzętu wojskowego – w Niemczech niższy niż 20 lat temu. Niemcy chcą jednak na pokoju rosyjsko – ukraińskim, czyli w praktyce dyktacie USA/Chiny zarabiać. Pewnie nie dostaną tyle co USA, ale jakiś ochlap, dla nich znaczący, ze stołu spadnie.
  5. Trzeba wziąć też pod uwagę inne podmioty/państwa decydujące o polityce światowej, a przynajmniej regionalnej. O Turcji i Iranie już było. Nie należy zapominać o Izraelu. Jakie gospodarcze korzyści ma to państwo na Ukrainie i w Rosji, to tak naprawdę jest tajemnica. A przede wszystkim jakie ma oddziaływanie na Trumpa w USA. 
  6. No i co z tego będzie miała Polska jeśli ziści się scenariusz nr 1, 2 i 3?. Ale najpierw odpowiedzmy sobie na pytanie – czy w przypadku rządów PiS-u byłoby inaczej. Raczej nie. A może na pewno nie. Intensywniej wyglądałoby tylko przytulanie się do USA niż ze strony tych, którzy przystawiali rękę w geście pistoletu do pleców Trumpa – co odebrane powinno być jednoznacznie negatywnie, a tak nie było.
  7. Konsekwencje scenariuszy nr 1, 2 i 3.Choc tak naprawdę może być scenariusz ujmujący łącznie wszystkie przeze mnie przedstawione, a pewnie nie tylko takie są brane pod uwagę: 

-Napływ Ukraińców do Polski – przede wszystkim ludzi młodych, którzy dopiero w sytuacji bezpieczeństwa osobistego zaczynają swoja przynależność narodowa, kulturową i historyczną odczuwać i ją wyrażać. Jak? Wystarczy posłuchać wypowiedzi w stylu obrony banderowskiej przeszłości Ukrainy. To też oznacza, że ekshumacje ofiar ukraińskiego ludobójstwa będą mieć pozorny charakter, a rządzący Polską będą wykonywać pozorowane akcje, „bo przecież Ukrainie nadal trzeba będzie pomagać”;

– totalny chaos w polskiej polityce zagranicznej. Polska będzie o jeden, a może dwa i trzy kroki za trendami wyznaczanymi przez USA. Nawet nie zorientują się obecni rządzący, że zostali „wykolegowani” przez Niemców i Francuzów (choć ci ostatni desperacko próbują jakimiś propagandowymi akcjami przypomnieć o sobie);

– Polacy musza się w związku z tym liczyć, że obciążenia jakie zostaną na nich narzucone skumulują się. Jednak pomoc Ukrainie i Ukraińcom jest kosztowna, a przy tym narzucony im zostanie obowiązek respektowania polityki ekologicznej UE, z którego śmieją się Niemcy.

Autor: dr hab. Józef Brynkus, prof. UP Kraków
Pracownik Katedry Edukacji Historycznej Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Pochodzi z rodu górali podhalańskich i orawskich. Polski historyk i nauczyciel akademicki, profesor UP Kraków, poseł na Sejm VIII kadencji.