Marksizm kulturowy osiągnął to, czego nie udało się osiągnąć Marksowi i komunistycznym terrorystom. W sposób niezauważalny dla milionów, wprowadza nowy totalitaryzm. Cywilizacja łacińska oparta na filozofii greckiej, prawie rzymskim i etyce chrześcijańskiej, kurczy się. Zastępuje ją marksistowska, ateistyczna, relatywistyczna cywilizacja, w której człowiek sprowadzony jest do zwierzęcia. Od siebie dodam, że jednym z elementów tego marksizmu kulturowego jest promocja ewolucji, kosztem wiary w stworzenie.

Przeczytałem ciekawą książkę: Marksizm kulturowy, Dariusza Rozwadowskiego (Wyd. Prohibita, Warszawa 2018).

W marksizmie ekonomia to była baza, a kultura to nadbudowa. Rewolucje komunistyczne w Rosji i na Węgrzech wykazały, że ekonomia socjalistyczna jest niewydolna, proletariat woli system kapitalistyczny, gdzie łatwiej o wyższy dobrobyt, niż przy komunizmie. Powstał więc projekt, by wprowadzanie socjalizmu zacząć od kultury. Trud ten podjęła tzw. szkoła frankfurcka. Grupa komunistycznych filozofów pracowała w ramach Instytutu Badań Społecznych we Frankfurcie nad Menem, nad wprowadzeniem rewolucji kulturowej. W czasach hitlerowskich większość z nich, jako Żydów, uciekła do USA, tam kontynuując swe prace. Po II wojnie światowej wrócili do Frankfurtu, ale główne osiągnięcia pozostały w USA. Czołowe nazwisko tam to Herbert Marcuse.

Ciekawe, że od początku działań rewolucyjnych, również w Rosji i na Węgrzech, za Beli Kuna podstawowym hasłem była rewolucja seksualna, promocja swobody seksualnej, edukacji seksualnej w szkołach i ogólnie walka z tradycyjną rodziną. Wygląda na to, że na tym głównie polega marksizm kulturowy. W szkole frankfurckiej doszli do wniosku, że rewolucja społeczna będzie trudna i wyprzedzić ją musi rewolucja seksualna. Powstało pojęcie freudomarksizmu. Nawet sam Freud się o to oburzał.

Tradycyjną rodzinę uznano za wyraz etnocentryzmu, samozadowolenia z własnej tożsamości, a więc jako źródło faszyzmu, antysemityzmu i holokaustu. Pracowano nad tym, by ją zastąpić swobodą seksualną (promiskuizm, rozwody, homoseksualizm itd.).

Innym polem walki z normalnością była sztuka. Wprowadzono happeningi do teatru, malarstwo spontaniczne (abstrakcyjne), chaotyczną i hałaśliwą muzykę itd. Zapatrzone w to „dzieci kwiaty”, hippisi i narkomani używali „wolności” na Woodstocku itd.

Tradycyjną tolerancję określano jako represyjną, bo jest krytyczna wobec tego co toleruje. W zamian proponowano tolerancję wyzwoloną, czyli akceptację wszystkiego co lewicowe, połączoną z cenzurą wobec postaw prawicowych. Widać tu wyraźnie stosowanie podwójnej etyki, tak obcej naszej cywilizacji.

Komuniści zachodnioeuropejscy zaczęli się odcinać od stalinizmu i zapragnęli akceptacji jako opcja polityczna. Zbliżyli się do socjaldemokracji. Pojawił się pomysł marszu przez instytucje, czyli powolne opanowywanie przez lewicę kultury, mediów, Hollywood, uniwersytetów, a nawet religii. W ramach tego nurtu, w którymś momencie zaatakowali Unię Europejską. Tradycję katolickich korzeni Unii, Schumana, Adenauera i de Gasperiego, pragnących pokoju na kontynencie, zastąpili komunistą Altiero Spinellim. Dzisiaj główny budynek UE nosi nazwę Spinnellego. Cytował go nawet rzekomy chadek, Jerzy Buzek, gdy był przewodniczącym europarlamentu. Manifest Spinellego z Ventotene, z czasów II wojny światowej oświadczał, że zwycięstwo nad faszyzmem będzie skuteczne pod warunkiem, że całą Europę ogarnie jedna, scentralizowana organizacja kierująca europejską gospodarką, polityką zagraniczną i obronną, co ma poskromić narodowe egoizmy. To hasło wyparło intencje pokojowe Schumana, Adenauera i de Gasperiego. Cała unia skręca w lewo.

W ramach marszu na religie, marksiści zaatakowali Kościół katolicki, szczególnie po Soborze Watykańskim II, gdy nasza religia z Chrystocentrycznej, stała się antropocentryczną. W tym nurcie pojawiła się teologia wyzwolenia wśród jezuitów Ameryki Łacińskiej. Zwalczał ją Jan Paweł II i Benedykt XVI, ale papież Franciszek jest wobec niej tolerancyjny.

W ramach walki z Kościołem katolickim zauważono, że skutecznym narzędziem może być islam. Stąd też lewica popiera inwazję imigrantów z krajów muzułmańskich. Oni nie integrują się, tylko czekają na czas, gdy demograficznie zdominują zachodnią Europę. Na razie żerują na systemach socjalnych i są źródłem terroryzmu i gwałtów.

Następnym pomysłem marksistów kulturowych jest poprawność polityczna. Powstają nowe zasady co wolno, a czego nie wolno mówić. Zakazuje się używać słów „murzyn”, czy „cygan”, to w imię tolerancji wobec mniejszości. Generalnie zakazane jest propagowanie treści chrześcijańskich i tradycyjnych. Za krytykę homoseksualizmu wylatuje się z pracy na uczelniach. To ważna mniejszość pod ochroną poprawności politycznej. Mamy dziś parady LGBT i biada tym, co by je krytykowali.

Następnym nurtem propagowanym przez marksizm kulturowy jest genderyzm, sprawa z naukowego punktu widzenia idiotyczna, ale wygodna do zwalczaniatradycyjnego wychowania w rodzinie i generalnie chrześcijaństwa. Genderyzm mocno popierają feministki, także uruchomione przez marksizm kulturowy.

Marksizm kulturowy osiągnął to, czego nie udało się osiągnąć Marksowi i komunistycznym terrorystom. W sposób niezauważalny dla milionów, wprowadza nowy totalitaryzm. Cywilizacja łacińska oparta na filozofii greckiej, prawie rzymskim i etyce chrześcijańskiej, kurczy się. Zastępuje ją marksistowska, ateistyczna, relatywistyczna cywilizacja, w której człowiek sprowadzony jest do zwierzęcia. Od siebie dodam, że jednym z elementów tego marksizmu kulturowego jest promocja ewolucji, kosztem wiary w stworzenie.

Książka nie wspomina masonerii. Niewątpliwie organizacja ta patronowała rozwojowi rewolucji kulturalnej w duchu marksistowskim, ale to co autor omawianejksiążki opisuje, jest wszystko jawne. Konkretni ludzie proponowali i lansowali te wszystkie lewicowe nurty. Autor ich obficie cytuje. Jest to jawna rewolucja w myśleniu. Musi na to przyjść reakcja, swego rodzaju kontrreformacja. Potrzebny do tego silny i mądry papież. Potrzeba by papież poświęcił Rosję Najświętszemu Sercu Maryi, jak tego domagała się NMP w Fatimie. Bez tego Rosja miała narzucić swoje błędy światu. Właśnie to dokumentuje Dariusz Rozwadowski w swojej książce.

Kiedyś walczyliśmy z Niemcami, potem walczyliśmy z komunizmem, teraz główny front, to walka z marksizmem kulturowym (lewactwem, LGBT, genderyzmem, pornografią, teologią wyzwolenia itd.).

Warto też przypomnieć słowa Ludwika Feuerbacha: „Człowiek szczęśliwym będzie dopiero wtedy, kiedy zabije to chrześcijaństwo, które mu uniemożliwia bycie człowiekiem. Ale to nie stanie się za pomocą prześladowania, które je pokona, ponieważ prześladowanie umacnia i utwierdza. Stanie się to poprzez nieodwracalną wewnętrzną przemianę chrześcijaństwa w humanistyczny ateizm, za pomocą samych chrześcijan, sterowanych przez pojęcie miłosierdzia, które nie będzie miało nic wspólnego z Ewangelią”. (za Vittorio Messori – Kościół katolicki i jego wrogowie. Wyd. AA, Kraków, 2016, s. 231.)

Autor: Prof. Maciej Giertych, Opoka w Kraju No 101, Grudzień 2019

Prof. Maciej Giertych

Periodyk Opoka można zaprenumeriować w drodze emailowej oraz pobrać w formie pdf na stronie internetowej http://opoka.giertych.pl