Kościół powinien przypomnieć te wszystkie prawdy i zamknąć debatę na temat ewolucji. Zakazać kompromisów w rodzaju „ewolucji teistycznej”. Komu Pan Bóg przeszkadza niech sobie wierzy w nieudowodnioną teorię ewolucji, a reszta niech wierzy w równoczesne stworzenie wszystkiego, na początku, z niczego.

Simul, ab initio, utramque, de nihilo

Sam zawsze byłem zaangażowany w spór o ewolucję na poziomie naukowym. Unikałem odwołań do Pisma Świętego, uważając, że trzeba tę teorię naukową obalić nauką. Warto jednak wiedzieć, że jest też inne podejście. Poniższy tekst opieram na tekście Creation and Time autorstwa Dominique Tassota, Hugh Owena i Petera Wildersa i dyskusji internetowej wokół tego tekstu. Sądzą oni, że wyczerpał się czas zwalczania teorii ewolucji poprzez dowody naukowe. Jakiej by nie tknąć dyscypliny, bez trudu można udowodnić, że tezy ewolucjonistów są błędne – i nic to nie daje. Nadal trwa wiara w teorię ewolucji, wiara, a nie wiedza naukowa. Potrzebne jest inne podejście. Potrzeba, by Kościół katolicki ogłosił oficjalnie, że Pan Bóg stworzył wszystko równocześnie, na początku i z niczego (utramque, ab initio, simul, de nihilo). Niestety, Kościół w swoim obecnym nauczaniu pogodził się z tzw. ewolucjonizmem teistycznym, czyli, że była ewolucja, ale Pan Bóg nad nią czuwał. Kościół zaakceptował tezę o Wielkim Wybuchu miliardy lat temu i powolnym przekształcaniu się materii najpierw martwej, potem żywej, aż do czasów obecnych, i że ten proces przekształcania się nadal trwa, pod opieką boską. Tak się naucza dziś w seminariach.

Otóż warto podkreślić, że to nie jest zgodne z tradycyjnym, obowiązkowym nauczaniem Kościoła.

Już na soborze Laterańskim IV (r. 1215) Kościół orzekł dogmatycznie:

Deus…creator omnium visibilium et invisibilium, spiritualium et corporalium: qui sua omnipotenti virtute simul ab initio temporis utramque de nihilo condidit creaturam, spiritualem et corporalem, angelicam videlicet et mundanam: ac deinde humanam, quasi communem ex spiritu et corpore constitutam (Denzinger 428).

(Bóg … stworzyciel wszelkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych, duchowych i cielesnych; który poprzez własną omnipotencję, równocześnie, od początku czasu stworzył każde stworzenie z niczego, duchowe i cielesne, a mianowicie anielskie i ziemskie; a na końcu ludzkie złożone łącznie jako duchowe i cielesne.) [Tłumaczenie ipodkreślenie moje].

Daję moje tłumaczenie bo tekst zawarty w polskojęzycznym Breviarium fidei (Księgarnia św. Wojciecha, Poznań, 1988, str. 177):

(Bóg … stwórca wszystkiego, co widzialne i niewidzialne, co duchowe i materialne. On to wszechmocną swoją potęgą, od początku czasu, utworzył jednakowo z nicości i jeden i drugi rodzaj stworzeń, tj. istoty duchowe i materialne: aniołów i świat, a na koniec naturę ludzką, jakby łączącą te dwa światy, złożoną z duszy i ciała)

unika właściwego tłumaczenia słów simul (powinno być „równocześnie”, a nie „jednakowo”) i utramque (winno być „każde”, a nie „jeden i drugi”) potrzebne mi do niniejszego wywodu.

Tekst ten został potwierdzony przez Sobór Watykański I w Konstytucji dogmatycznej o wierze katolickiej, rdz. 1, który orzekł:

De Deo rerum omnium Creatore.: simul ab initio temporis utramque de nihilo condidit creaturam, spiritualem et corporalem, angelicam videlicet et mundanam, ac deinde humanam quasi communem ex spiritu et corpore constitutam (Z Boga, Stworzyciela wszystkich rzeczy: który stworzył równocześnie od początku czasu, każde z nicości stworzenie, duchowe i cielesne, to znaczy anielskie i ziemskie, a następnie człowieka, złożone łącznie jako duchowe i cielesne) [Tłumaczenie i podkreślenie moje].

Ponownie, z tych samych powodów tekst polskojęzyczny z Breviarium fidei, str. 181, (…od początku czasu utworzył jednakowo z nicości i jeden i drugi rodzaj stworzeń: istoty duchowe i materialne, tj. aniołów i ten świat, a na koniec, jakby jednoczącą jedno i drugie, stworzył naturę ludzką, złożoną z duszy i ciała.) mi nie odpowiada

Orzeczenie to trafiło też do Katechizmu Kościoła Katolickiego:

KKK §327 “Wyznanie wiary Soboru Laterańskiego IV stwierdza, że Bóg

“równocześnie od początku czasu stworzył z nicości jeden i drugi rodzaj stworzeń, stworzenia duchowe i materialne, to znaczy aniołów i świat ziemski, a na końcu człowieka, który złożony z duszy i ciała łączy w sobie świat duchowy i materialny”. Polskie tłumaczenie znowu oddaje słowo utramque znajdujące się w tekście łacińskim jako „jeden i drugi”, zamiast „każdy”.

A więc w zasadzie wszystko jasne, ale ewolucjoniści teistyczni mają swoje interpretacje.

Simul

Zacznijmy od określenia „równocześnie”, po łacinie „simul”. To bardzo istotne stwierdzenie. Pochodzi ono z księgi Syracha.

Syr. 18.1: Qui vivit in aeternum creavit omnia simul. (Tak jest w Nova Vulgata, i tak zawsze było po łacinie).

Wujek tłumaczył to jako: “Który żyje na wieki, stworzył wszystko razem”.

Ale w Biblii Tysiąclecia mamy już inaczej:

“Ten co żyje wiecznie, stworzył wszystko bez wyjątku”.

Skąd ta różnica?

Otóż św. Augustyn, rozważając, czy można mówić o równoczesności, gdy mowa o 6 dniach stworzenia, podkreślił, że w Septuagincie, tekście po grecku, mamy słowo κοινῇ (koinè), co można tłumaczyć jako „równocześnie” (po łacinie simul), ale także jako „łącznie”. Św. Augustyn używa tego drugiego tłumaczenia dla pogodzenia 6 dni stworzenia z pojęciem równoczesności. Pisze:

„Ten tekst Pisma, który mówi o działaniu Boga według wspomnianych wyżej dni, a stwierdzenie, że Bóg stworzył wszystko razem (Syr. 18.1) oba są prawdziwe.” Św. Augustyn, Komentarz słowny do Księgi Rodzaju (4.33-34, 52-53).

Oznacza to, że 6 dni nie neguje równoczesności, simul, oczywiście chodzi o pogodzenie simul z czasem 6 dni, a nie z czasem w milionach lat. Św. Augustyn stoi twardo na gruncie równoczesności. W relacji do miliardów, czy nawet tysięcy lat, „w ciągu tygodnia” to „równocześnie”.

Teistyczni ewolucjoniści uczepili się tej uwagi św. Augustyna i tłumaczą simul jako „łącznie”, „jednakowo” czy „bez wyjątku”, aby móc mówić o miliardach lat pomiędzy kolejnymi „dniami” stworzenia. Chodzi o problem wieku kosmosu i ziemi. Np. ks. Jean-Michel-Alfred Vacant (Etudes Théologiques sur le Concile du Vatican 1893) pisze: Inni dają mu znaczenie „łącznie” lub „jednakowo”. To ta interpretacja jest dziś powszechnie akceptowana, bo zezwala na długie okresy czasu miedzy stworzeniem nieba i ziemi, a stworzeniem człowieka.

Dzień, „yom” [dies] lub dni „yamin” [diebus] występuje 1900 razy w Starym Testamencie. Gdy przed nim jest liczba zawsze oznacza naturalne 24 godzinne dni. Dlaczego w Księdze Rodzaju miałoby to być inaczej? Oto przykład:

„W sześciu dniach bowiem uczynił Pan niebo, ziemię, morze oraz wszystko co jest w nich…” Wj. 20.11.

Wiemy, że Bóg stworzył rośliny w dniu trzecim, a słońce w czwartym. Czy rośliny mogły czekać na słońce miliony lat? Oczywiście, że nie. Natomiast mogły czekać jedną noc, stale to robią.

Ab initio

A teraz przypomnijmy, że Pan Jezus mówił:

Czy nie czytaliście, że Stwórca od początku [ab initio] stworzył ich jako mężczyznę i kobietę? Mt. 19.4.

Lecz na początku [ab initio] stworzenia Bóg stworzył ich jako mężczyznę i kobietę. Mk. 10.6.

Czyli ludzie byli stworzeni „na początku”. Nie w miliardy lat po Wielkim Wybuchu, ale na początku, w tygodniu stworzenia. Potwierdzają to teksty soborów laterańskiego IV i watykańskiego I oraz KKK. Gdyby tydzień stworzenia trwał miliardy lat, to Jezus by powiedział, że ludzie powstali „na końcu”.

Archeologia, zapisy na tabletach, wszelkie badania historyczne, potwierdzają Biblię. Nie ma danych historycznych starszych niż kilka tysięcy lat przed Chrystusem. Czemu tylko czas od stworzenia do Abrahama miałby być mitem redukującym miliony lat w małe tysiące?

Istotą problemu jest więc wiek świata. Długie wieki wzięły się z geologii Karola Lyell’a (Principles of Geology, 1833), który pierwszy zaproponował uniformistyczne powstawanie warstw kopalnych – w taki sam sposób jak obecnie powstają na dnach oceanów. To przekreśliło tradycyjną geologię katastroficzną nawiązującą do potopu Noego. Otóż dzisiejsze badania sedymentologiczne (w laboratoriach, główny odkrywca to Guy Berthault), przywracają rolę katastrofom. Warstwy powstają równocześnie, gdy osady są przenoszone przez wodę czy obsuw ziemi. Cała kolumna stratygraficzna, łącznie z warstwami w kanionie Kolorado, zmieści się w pojęciu jednej wielkiej katastrofy. Warto przy okazji przypomnieć, że skamienieliny powstają tylko po zasypaniu – bez tego trupy są rozkładane przez padlinożerców. Cała paleontologia oparta jest na skamienielinach, czyli na zasypanych istotach, czyli na katastrofach. Datowanie warstw przy pomocy skamienielin, a skamienielin przez warstwy prowadzi do nikąd.

Niektórzy wierzą w datowania izotopowe. Izotopy przekształcają się w dokładnie znanym tempie. Są jakby zegarem. Ale nie znamy stanu zerowego – jakie były proporcje izotopów w chwili powstawania skał. Stąd milionowe oceny dla skał wulkanicznych o znanym, współczesnym, czasie erupcji. To tak jakby oceniać wskazówkami zegara jego wiek. Nie mamy wiarygodnych datowań dla skał.

Na początku, to znaczy kilka tysięcy lat temu.

Utramque

W cytowanych wyżej tekstach z Lateranum IV i Vaticanum I oraz w KKK jest słowo „utramque”, czyli „każde” stworzenie powstało w 6 dniach stworzenia, zarówno aniołowie, jak i ludzie.

W Piśmie Świętym mamy informacje, że dzieło stworzenia było zakończone:

A gdy Bóg ukończył [complevit] w dniu szóstym swe dzieło, nad którym pracował, odpoczął dnia siódmego po całym swym trudzie, jaki podjął. Rdz. 2.2

… dzieła były dokonane od stworzenia świata. [… quidem operibus ab institutione mundi factis]. Hbr. 4.3

W katechizmie trydenckim (r. 1566) mamy takie sformułowanie Część II, rdz. IV, kwestia IX: W tym sensie dzień siódmy został nazwany Szabatem, ponieważ Bóg uczyniwszy świat zakończonym i idealnym [absoluta perfectaque] odpoczął tego dnia od całej tej pracy, którą wykonał.

Św. Tomasz z Akwinu, (Summa, pytanie 73, art. 1, odpowiedź na zastrzeżenie 3) napisał:

[O]dpoczynek Boga dnia siódmego ma dwa znaczenia. Pierwsze: Bóg przestał tworzyć nowe dzieła.

Czyli praca nad stworzeniem została zakończona przed siódmym dniem. Już wtedy wszystko zostało stworzone. Nie można zakładać, że proces tworzenia coraz to nowych jakości (ewolucja) trwa.

De nihilo

Tworzenie z niczego nie wymaga czasu.

On bowiem nakazał i zostały stworzone (Ps. 148, 5)

Czyli to nie tak, że kolejne stworzenia są tworzone z wcześniejszych, mniej idealnych. Wszystko było z niczego i od początku było idealne. W pierwszym rozdziale Księgi Rodzaju mamy kilkakrotnie stwierdzenie odnośnie tego co stworzył:

A Bóg widział, że były dobre.

Pontyfikalna Komisja Biblijna (1909) ma wg papieża św. Piusa X (1907 Praestantia Scripturae) status obowiązkowej nauki. Reagując na teorię ewolucji orzekła (Orzeczenie o historyczności trzech pierwszych rozdziałów Księgi Rodzaju (30 czerwca 1909): Zabrania się kwestionowanie Księgi Rodzaju z powodu tego, iż zawiera: historię wydarzeń, które rzeczywiście się zdarzyły, które korespondują z historyczną rzeczywistością i obiektywną prawdą, a więc nie są to legendy, częściowo historyczne, a częściowo fikcyjne.

###

Wniosek z tego wszystkiego jest jeden. Kościół powinien przypomnieć te wszystkie prawdy i zamknąć debatę na temat ewolucji. Zakazać kompromisów w rodzaju „ewolucji teistycznej”. Komu Pan Bóg przeszkadza niech sobie wierzy w nieudowodnioną teorię ewolucji, a reszta niech wierzy w równoczesne stworzenie wszystkiego, na początku, z niczego.

Autor: Prof. Maciej Giertych, Opoka w Kraju No 100, lipiec 2019

Prof. Maciej Giertych

Periodyk Opoka można zaprenumeriować w drodze emailowej oraz pobrać w formie pdf na stronie internetowej http://opoka.giertych.pl