Zarówno my – Polacy jesteśmy na pozór już po dylemacie, choć wiemy jak na tym wyszliśmy – po raz drugi powierzając rolę formalnego przywódcy państwa – którym nie jest, bo gdzie indziej frukty czy klucze władzy są złożone, dosyć osobliwej postaci, która zapewniała nas, że ciągle się uczy. Już wiemy, iż kiedy jest potrzebna i oczekiwana milczy, nie mówiąc o jego milczącej żonie…

Taki sam los mają w o wiele większej skali Amerykanie w tym listopadowym czasie – wybrać głowę państwa. W 1968 r. część młodzieży zmęczona elitami – powiedzmy Waszyngtonkiem i drętwą mową polityków, czy też ich kłamstwami, wystawiła nietypowego kandydata – Pigasusa, wstępnie pomyłkowo zarejestrowanego, ale co potem naprawiła administracja. Był to knurek wagi około 50 funtów (25-27 kg). Zgłosili go aktywiści Międzynarodowej Partii Młodzieżowej (Youth International Party) z Jerry Rubinem – z czasem specem od marketingu zdrowej żywności oraz piosenkarzem Philem Ochsem (songi protestu).

Zgłoszenie odbyło się w Chicago (Civic Center) – mieście gdzie polska i amerykańska historia się styka. Policja jednak dokonała aresztu kandydata – na farmę, gdzie – tutaj są sprzeczności – dożył wieprzowej emerytury/nie skróconej lub został zjedzony. Niewątpliwie ta kandydatura mogła łączyć – mało kto w obu państwach nie lubi wieprzowiny czy świnek. Pigasus tak szybko kopytkiem nie mógłby podpisywać ustaw – wymagałoby to zastanowienia i raczej zalecałby szczepienia na świńską grypę czy pomór afrykański – co chyba spodobałoby się tez rolnikom.

Taka sobie kartka z historii. A rok 1968 był przecież czasem rewolty młodzieżowej i pokoleniowej, która choć często anarchistyczna, utopijna, momentami obsceniczna, zmieniła rzeczywistość mentalną nie tylko Ameryki w długiej perspektywie. Również dowodem zdrowego poczucia humoru rozładowującego napięcia oraz kpiny z polityków – ci im bardziej poważni, są śmieszni, byłaby kandydatura Roberta Burck z Oho w 2012 r., znanego lepiej jako Nacked cowboy, czyli nagi kowboj.

Dlaczego nie Pigasus czy Nacked cowboy – podobnie jak i u nas, jak mawiał klasyk z Gdańska – jaki jest koń, każdy widzi.

Zdjęcia powyżej oddają atmosferę tamtych czasów oraz pokazują liderów Youth International Party – Rubin z brodą i sam cowboy.

Autor: prof. UAM, dr hab. Michał Jarnecki
Polski historyk – specjalista od dziejów Europy Środkowej XIX i XXw., polskich powstań narodowych – zwłaszcza styczniowego, stosunków polsko-czechosłowacko-ukraińskich, historii Rusi Zakarpackiej oraz tzw. polskich planów kolonialnych w 20 leciu międzywojenym. Pracuje na UAM-filia Kalisz. Długoletni belfer (liceum i „zawodówka”). Prywatnie miłośnik podróży i przygody – 3/4 globu pod butem.