Jesteśmy już chyba w zdecydowanej większości pozamykani w tzw. bańkach dezinformacyjno-medialnych. To jakby zamykanie nas do klatek po lewej i prawej stronie. Ale niekoniecznie tak musi być. I tu bardzo optymistycznie zaskoczyły mnie KIELCE.
Wróciłem właśnie z kieleckiej konferencji, która w odróżnieniu od innych miała ten walor, że możliwe były dyskusje między różnymi opcjami politycznymi, aksjologicznymi i ideologicznymi. Ta kielecka konferencja jest być może ostatnim przyczółkiem otwartej debaty akademickiej. To, że w jednym miejscu mogą spotkać się naukowcy i politycy o zupełnie odmiennych poglądach i interesach politycznych, jest być może jednym z ostatnich przyczółków normalności w naszej ukochanej Polsce. Za pośrednictwem Pani prof. Agnieszki Kasińskiej-Metryki pozwolę sobie przekazać wyrazy uznania dla p. profesora Ireneusza Krasia i p. dra Radosława Kubickiego, i pogratulować takich wybitnych oraz pracowitych współpracowników.
Obydwaj Panowie mają moim zdaniem wielkie zasługi dla upowszechnienia dorobku naukowego ośrodka kieleckiego.
Miałem też okazję nawiązania krótkiej rozmowy z p. dr. Witoldem Sokałą, którego bardzo cenię za jego ponadprzeciętne zdolności analityczne z polityce międzynarodowej. Nie mieliśmy okazji do dłuższej rozmowy, gdyż ja zająłem się głównie jedzeniem, które uważam za najważniejszą część konferencji.
Uważam, że konferencja kielecka jest wybitna pod wieloma względami.
Gdy czasem wspominam czasy młodości swojej, kładę je na nadziejach jako owocach moich przemyśleń. Nie dbam o to, kto będzie mieć z tego korzyść. Często zdarza się, że ludzie odmiennej opcji politycznej. Mi na starość, zależy na dialogu, nie nie obrzucaniu się rzekomo ważnymi argumentami,
Autor: prof. Radosław Zenderowski
Polski socjolog i politolog, profesor nauk humanistycznych, profesor zwyczajny w Katedrze Stosunków Międzynarodowych i Studiów Europejskich Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, kierownik tej katedry.
Zostaw komentarz