Od dzieciństwa interesowała mnie historia. Ale nie daty, wydarzenia, cała ta chronologia zdarzeń – bitew, zawieranych pokojów, poległych wielkich ludzi. Interesowało mnie to, co zwykli ludzie mieli w głowach w przełomowych momentach historii: w 1914, 1918, 1938, 1945 itd. Jak żyli, co czuli, jakie mieli wtedy plany na przyszłość?

Wielka geopolityczna zmiana zapoczątkowana rokiem 1989 po raz pierwszy nie wiązała się z wielką wojną. Dotychczasowe łady: westfalski, wiedeński, wersalski, jałtański ustanawiane były w wyniku jakiejś wielkiej wojny lub serii wojen. Tymczasem w 1989 nie wybuchła ani nie zakończyła się żadna wojna. Globalna militarna konfrontacja potęg – zdaniem części analityków – jest natomiast konieczna dla ustanowienia nowego porządku światowego.

W roku 2020 zostaliśmy wszyscy skonfrontowani z pierwszym w historii ludzkości ogólnoświatowytm reżimem ograniczania wolności przemieszczania się i społecznej aktywności. Różnego rodzaju lockdowny i histeria odgórnie zaprogramowana na tyle głęboko przeorały więzi międzyludzkie, że nie będzie już powrotu do normalności. Tzw. nowa normalność (hasło nieprzypadkowe) ufundowana jest na nieufności względem drugiego człowieka. Covid odsłonił prawdziwe oblicza wielu osób. Ale grożba kolejnych „wyłączeń” jest wciąż z nami, co komunikują nam nie lekarze, lecz politycy… I to jest bardzo znamienne.

Niemal dokładnie dwa lata póżniej rosyjscy żołnierze napadają na Ukrainę. Zaczyna się nie hybrydowa, lecz pełnoskalowa wojna w Europie toczona przez jedno państwo przeciwko drugiemu. Mylą się ci komentatorzy, że jest to kolejna wojna w Europie po wojnach jugosłowiańskich. Te bowiem mimo wszystko formalnie były wojnami domowymi w warunkach rozpadającego się państwa deferacyjnego, ale jednak domowymi. Wojna Rosji z Ukrainą jest pierwszym zbrojnym konfliktem międzynarodowym po 1945 roku (w Europie). Znamienne jest w tym kontekście stanowisko Niemiec – państwa aspirującego od 1871 roku do potęgi kontynentalnej. Tu wiele znaków zapytania – temat na osobny post.

Niewątpliwie żyjemy w czasach wielkiego przełomu, w którym decyduje się to, kto będzie światowym liderem i jakiej ceny zażąda z tego tytułu od swoich zwolenników (za ochronę) i przeciwników (za karę). Giną ludzie, nierzadko masowo (jak w Buczy), trwa wojna informacyjna. Trwa prawdziwa wojna, która niebawem wywróci obecny porządek świata do góry nogami ze wszystkimi tego konsekwencjami.

Wracając do początku tego posta: zdecydowana większość ludzi uważa, że będzie z grubsza tak jak było wcześniej, trochę się postrzelają, pozłoszczą, ale i tak będzie po staremu. To myślenie dominuje w 99% populacji, tzw. przeżuwaczy.

Tymczasem jesień/zima 2022/2023 okaże się jednym wielkim zwrotem w globalnej polityce. Wielu będzie nią naprawdę zszokowanym… I tylko odpowiedni przygotowani na tę okoliczność mają szansę przetrwać. Wielu utonie niestety. Z niemyślenia.

Autor: prof. Radosław Zenderowski
Polski socjolog i politolog, profesor nauk humanistycznych, profesor zwyczajny w Katedrze Stosunków Międzynarodowych i Studiów Europejskich Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, kierownik tej katedry.