Prof. Gut nazwał mnie i wielu moich Rodaków pasożytami społecznymi. Poszło o brak naszego entuzjazmu do znanych produktów eksperymentalnych firm farmaceutycznych.

Mamy do tego pełne prawo, w tym do wyrażania własnych opinii na ten temat jak i nie wystawiania ramienia. Gwarantuje nam to nasza Konstytucja. Tu nawet nie chodzi o wzbranianie się przed leczeniem, tylko o poddanie się wątpliwej jakości profilaktyce, powtórzę, eksperymentalnej. Dlatego zmuszanie ludzi do uczestniczenia w tym procederze, w tym przez rektorów szanujących się uczelni względem młodzieży akademickiej, pod groźbą nie zaliczenia zajęć terenowych lub praktyk zawodowych, jest czynem przestępczym.

Jakie argumenty ma prof. Gut?

Nie chcę być jego adwokatem, ale podejrzewam, że uważa on, iż populacyjne traktowanie tym preparatem ograniczy transmisję wirusa, a może nawet go unicestwi. Nic bardziej błędnego, to dyrdymały i pseudonaukowy bełkot. Jest wręcz odwrotnie.

Wirusy przeziębieniowe, do których należą koronawirusy, to wirusy często mutujące. Czynnik selekcyjny jakim jest wspomniany preparat, może jedynie doprowadzić do zamiany jednych szczepów na inne, niekoniecznie mniej zjadliwych. Powszechne traktowania mogą doprowadzić do zmiany spektrum wirusowych mutantów. Nie ma żadnego uzasadnienia dla takiej ręcznie sterowanej biomanipulacji. Korzystniej byłoby zadbać o budowanie własnej odporności, ale to uszczupliłoby dochody koncernów.

Kto jest pasożytem społecznym?

Preparaty te są darmowe, ale zostały zakupione z naszych podatków. Finansowo korzystają potraktowani, obciążając tych drugich częścią kosztów związanych z zakupem preparatów, kosztem leczenia NOP-ów i kosztem loterii. Żeby nie było tak bezimiennie, pasożytem nr 1 jest prof. Gut, autor tego określenia. Płaciliśmy za jego wykształcenie medyczne, posady profesorskie, itd. Pieniądze poszły w błoto. Takich pasożytów jest więcej. Należą do nich ci potraktowani i promotorzy tego bezprecedensowego procederu, czyli rząd, tym razem w roli akwizytora firm farmaceutycznych. A to wszystko dlatego, że wygasł patent na preparat przeciwko innemu znanemu wirusowi przeziębieniowemu. Firmy farmaceutyczne umiały zadbać o swój interes. Ich prezesi liczą zyski idące w miliardy dolarów.

A co nam pozostanie jako społeczeństwu?

Zadłużeniowy fundusz europejski, który będą spłacać nasze dzieci i wnukowie.

Piętnowanie ludzi to zła cecha.

Całego tego paramedycznego kuriozum nie można zwalać tylko na rząd, bo to jedynie marionetka. Tę schizofreniczną sytuację podtrzymują miliony Rodaków, którzy przyjęli preparaty, nie zawsze z obawy przed groźnym wirusem, ale z chęci wyjazdu na wakacje. Często to im nie wystarcza, dlatego piętnują tych niepotraktowanych i domagają się ich dyskryminowania.

Pamiętając słowa Mariana Turskiego, że rampa nie przyszła nam z nieba, czas najwyższy aby zmienić narrację i nazywać rzeczy po imieniu, a nawet wskazywać palcem, kto jest tym pasożytem społecznym.

Autor: prof. zw. dr hab. Roman Zieliński
Roman Zieliński jest profesorem biologii o specjalności genetyka z prawie 40-letnim doświadczeniem w pracy naukowej i dydaktycznej. Studiował biologię, ze specjalizacją genetyka,  na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, w latach 1971-1976.

Doktorat z genetyki (1980 r.) i habilitację z genetyki (1986 r.) uzyskał na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, tytuł profesora (1998 r.) również na UAM w Poznaniu. W 2007 r. został profesorem zwyczajnym. Tworzył od podstaw Katedrę Genetyki na Uniwersytecie Szczecińskim, która była jedną z pierwszych jednostek wprowadzających analizę PCR do badań genetycznych (1995 r.).

Stworzył Katedrę Genetyki na nowopowstałym Wydziale Biologii Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie, gdzie pracował do 2014 r.

W ciągu 16 lat pracy na UWM działania Prof. Romana Zielińskiego doprowadziły do powstania jednostki zajmującej się genetyką molekularną i rozpoznawalnej na poziomie międzynarodowym. Potwierdzeniem wysokiej pozycji jednostki oraz dorobku Prof. Romana Zielińskiego było pozyskanie 9 międzynarodowych projektów badawczych, w tym koordynowanego przez Profesora, prestiżowego projektu w ramach 6 Programu Ramowego UE (Contract MTKD-CT-2004-509834) oraz sieci badawczej COST (FA0603).

Rangę kierowanej przez Prof. Zielińskiego jednostki podkreślały także liczne prośby o odbycie stażu z zakresu metod molekularnych w kierowanej przez niego Katedrze Genetyki. W latach 2004-2007 w Katedrze Genetyki przebywało 14 stażystów z różnych państw europejskich oraz kilkunastu stażystów z ośrodków w Polsce. W sumie Katedra Genetyki kierowana przez Prof. R. Zielińskiego współpracowała z 41 partnerami zagranicznymi uczestniczyła jako koordynator lub partner w 19 międzynarodowych konsorcjach badawczych.

Prof. zw. dr hab. Roman Zieliński ma duże doświadczenie dydaktyczne. Organizował i prowadził zajęcia z genetyki, diagnostyki medycznej, genetyki człowieka, cytogenetyki, biologii komórki, biologii medycznej, cytofizjologii, biologii molekularnej, genetyki molekularnej, ewolucji molekularnej, genetyki populacyjnej, mutagenezy, regulacji prawnych w biotechnologii. W trakcie pracy na UWM w Olsztynie prowadził zajęcia na trzech kierunkach studiów: Biologia, Biotechnologia oraz Pielęgniarstwo. Profesor R. Zieliński był promotorem 36 prac licencjackich, 49 prac magisterskich, 9 prac doktorskich, w tym pracy z zakresu nauk medycznych, obronionej na Akademii Medycznej w Lublinie.

Prof. R. Zieliński opublikował 110 artykułów naukowych w recenzowanych czasopismach międzynarodowych, 45 doniesień konferencyjnych, w tym 30 na konferencjach międzynarodowych, sporządził liczne raporty do Komisji Europejskiej i ekspertyzy dla jednostek prywatnych i państwowych, w tym dla Stoczni Szczecińskiej, jednostek policji, parków narodowych, szpitali. Prace Prof. R. Zielińskiego były cytowane 363 razy, a indeks H = 10.