Donald Trump jest biznesmenem, który jako prezydent USA do polityki wprowadza reguły biznesowe. Chce zarabiać dla swojego kraju – co nie powinno dziwić. Stąd jego działania w obszarze polityki celnej. Przestają też płynąć środki finansowe, które pod rządami jego politycznych wrogów (Demokratów) zasilały organizacje „pozarządowe” realizujące agendę lewo-liberalną w różnych krajach (także w Polsce).
Donald Trump, gdy został pierwszy raz prezydentem spostrzegł, że europejskie państwa nie realizują swych zobowiązań w NATO. Pamiętne było spotkanie prezydenta USA z kanclerz Merkel, gdy Trump wytykał stronie niemieckiej, że korzystają z ochrony USA, jednocześnie kupując od Putina gaz i ropę finansują reżim, który Niemcom zagraża.
Były sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg, wspomina, że Trump rozważał wykluczenie Danii, Holandii, Niemiec i Norwegii z NATO, ponieważ przeznaczały zbyt mało pieniędzy na obronność. Rzeczywiście te państwa w 2015 r. wydawały po 1.1 % PKB, jedynie Norwegia trochę więcej – 1,5 PKB. Obowiązywało wtedy w NATO 2% PKB. W tym czasie Polska wydała 2.1% PKB.
Po wybuchu wojny „pełnoskalowej na Ukrainie wzmogła się presja na wzrost wydatków obronnych. Na szczycie NATO w Hadze w 2025 r. jednogłośnie przyjęło nowy cel: 5 proc. PKB na obronność. Perspektywa jest jednak długa — cel ma być osiągnięty dopiero do 2035 r.
W 2024 r. liderem w wydatkach na obronę była Polska (4.1% PKB). USA i Estonia wydały po 3.4% PKB, Łotwa – 3.2%, Grecja – 3.1%, Litwa – 2,9 %. Dania i Finlandia – po 2,4%, Rumunia i W. Brytania po 2,3%, Bułgaria, Norwegia i Płn. Macedonia po 2.2% PKB. Kolejne siedem państw, w tym Niemcy i Francja po 2.1%. Jeszcze trzy, wśród nich Słowacja, po 2%. Natomiast osiem państw wydały poniżej 2% – m.in. Włochy (1.5%), Kanada (1.4%), Belgia i Hiszpania po 1,3%. Czyli w NATO jest lepiej niż było, ale nadal marnie.
Dane pokazują, że Stany Zjednoczone nadal wydają najwięcej w NATO (754 mld $), przeznaczając więcej środków niż wszyscy pozostali członkowie Sojuszu razem wzięci (353.2 mld $).
NATO potrzebuje nas dużo bardziej, niż my NATO – powiedział prezydent USA, odnosząc się do obaw o przyszłość sojuszu w przypadku zajęcia Grenlandii przez USA.
Autor: prof. Romuald Szeremietiew
Polski polityk, publicysta, doktor habilitowany nauk wojskowych specjalista w zakresie obronności (habilitacja „O bezpieczeństwie Polski w XX wieku”), nauczyciel akademicki, m.in. profesor nadzwyczajny Akademii Obrony Narodowej i Akademii Sztuki Wojennej, więzień polityczny PRL, poseł na Sejm III kadencji, były wiceminister i p.o. ministra obrony narodowej.
Zostaw komentarz