Znajomy napisał, dobrze, że jeszcze piszesz o tej wojnie, temat stał się taki niemodny. Zupełnie nie wiedziałem co odpisać. Nie wiem co się dzieje na zewnątrz tego bąbla, który sam wytworzyłem. Pół metra wokół mnie jest wojna, chociaż jej nie słychać.
Wczoraj przywiozłem synka z uniwersytetu malucha, miał torebkę z cukierkami, trochę zostało, przed domem stał somsiad i kolega W. Cały bagażnik volksa zawalony towarem medycznym. Synek podbiegł z cukierkami, poczęstował, wzięli, pogadaliśmy chwilę, rozeszliśmy się.
Niestety co wieczór odpadam teraz w dowolnej pozycji. Miałem masę rzeczy zrobić, nie zrobiłem żadnej, dopiero przebudzony o świcie siadam do notatek, które prowadzę, do których przygotowuję się mozolnie, do których przebieram cytaty, przesiewam, przesiewam.
Cholera wie, co ja w zasadzie piszę. Nie relacjonuję o przebiegu działań zbrojnych bo to robią lepiej inni, ale z ich pracy korzystam.
Chyba tak jak wtedy, kiedyś tam – czuwam. Czuwam i próbuję przypominać, że
The illegal and unprovoked invasion of Ukraine is continuing.
Przesilenie, powiadają. Irracjonalne przeczucie, że tamci będą chcieli mieć coś wyraźnego w ręku 22 czerwca, skoro 9 maja się nie udało. Dlaczego 22 czerwca? Bo to rocznica napaści III Rzeszy na ZSRR. A dzisiejsza Rosja uważa się za spadkobierczynię.
Nie przesądzałbym kogo, czego.
Zatem rosyjskie wojska mają zająć Siewierodnieck, żeby móc ogłosić, że zajęły w rocznicę napaści faszystów na ZSRR oto oni zajęli gruzy miasta. Bo to się sprzeda na rynku wewnętrznym. Na zewnątrz nikt już tam nie gra. A wewnętrzny rynek informacji w rosji zdaje się jest zdolny unieść wszystko.
W Rosji pod naporem sankcji rozpoczęto produkcję nowych wersji samochodów. W związku, z tym, że tego i owego zabrakło ostatnio, z linii schodziły nowiutkie Łady ale bez ABS, poduszki powietrznej i napinaczy pasów bezpieczeństwa. Acha i nie będzie w nich elektrycznych silniczków do szyb, bo ich nie będzie, za to wrócą do użycia korbki. Nic takiego, mój osiołek-ford też mam korbkę do opuszczania szyb. Za to zostanie w Ładach centralny zamek, wspomaganie kierownicy. Skrzynia biegów będzie tylko manualna a standard jeżeli chodzi o zanieczyszczenie powietrza spalinami cofnie się z Euro-5 na Euro-2. Ale w końcu, jak powiedział klasyk, nie będą nam tu w obcych językach mówić jak mamy produkować samochody na miarę naszych ambicji i możliwości.
Napisałem, że te nowe Łady schodziły z linii produkcyjnych, ale już podobno znowu nie schodzą. Coś się popsuło na liniach produkcyjnych innego. Być może trzeba wrócić do produkcji gniazdowej zamiast taśmowej czy coś.
Codziennie coś się pali w rosji i to palą się zarówno rzeczy duże, jak zakłady chemiczne pod Moskwą, jak i małe, jak samochód rodziny, której tata, mąż pojechał do Ukrainy wprowadzać ruskij mir. Charakter i rozległość tych zjawisk – teraz bez żartów – wskazują, że to mniej lub bardziej sterowany ruch oporu. Rosyjski, nie ukraiński.
Tymczasem lista rosyjskich strat liczy już między innymi 12 generałów chociaż jeden z nich niepotwierdzony i jeden emerytowany, zginął jako najemnik w grupie wagnera. I do tego, jak pieczarki wokół pieczeni, dania głównego, albo kurki w sosie – 53 pułkowników i podpułkowników.
Podobno sami prowadzą natarcia, narażają się w pierwszej linii.
Nie wiadomo co o tym sądzić. Z jednej strony tego się oczekuje od oficera, że jak się czasem wszystko sypie to bierze karabin jak ten Książę Poniatowski czy młody Jenerał Bonaparte i mówi „za mną”.
No właśnie.
Jak się wszystko sypie.
Połączmy kropki.
Ale oczywiście sypie się i nie sypie zarazem, bo nadal ci z minas morgul i mordoru prą. Zasypują lawiną pocisków i prą. Dziwne, że idzie im to w takim razie tak powoli, tak mozolnie. Powielają się zdania opisujące multiplikacje rosyjskiej przewagi nad ukraińską armią. Dziesięciokrotna, dwudziestokrotna. Powtarzają to poważni urzędnicy ukraińskiej administracji, za nimi poważne dzienniki i serwisy.
Czy tak jest naprawdę? Być może na kierunkach wyznaczonych przez nazgule do przełamania. A być może rzeczywiście tak się pomału dzieje, bo wyczerpują się rezerwy sprzętowe posowieckie, a dostawy z zachodu tego nie wyrównują.
To nam pozwala gładko przejść do kolejnych doniesień.
Tak, do pięciu haubic francuskich podobno dołączyło dziesięć kolejnych. Ale siedmiu haubic niemieckich wciąż na polu walki nie widać. Ten cały scholz, piszę go już z małej litery, inaczej się nie da, mówi ustami swoich urzędników, że będą dostarczone najszybciej jak się da. Kiedy, to nie wiadomo.
Dostawy zestawów HIMARS/MLRS obejmą z Niemiec jak się okazuje nie cztery, ale trzy sztuki. Dodatkowe trzy ma dostarczyć Wielka Brytania i cztery USA. Niby wart pac pałaca, ale znowu, jak scholz mówi, że jednak zamiast czterech, Niemcy dostarczą trzy to czuć w powietrzu jakąś zgniliznę. Mógłby ktoś powiedzieć temu scholzu, że to naprawdę fatalnie wygląda i bardzo źle pachnie.
W ogóle wyniki wczorajszej konferencji grupy kontaktowej w Rammstein są co najmniej rozczarowujące. Na pewno, oprócz dostarczenia pierwszej partii wyrzutni MLRS/HIMARS ma się zacząć przerzut kolejnych 18 haubic M777, a 100 innych systemów artyleryjskich zostało „zadeklarowanych” z różnych innych stron. Mam nadzieję, że ten oficjalny wynik rozmów w Rammstein to tylko efekt tego, że o wielu rzeczach nie mówi się w komunikatach końcowych. Że dużo więcej rzeczy się robi niż mówi.
USA mają też dostarczyć kolejne dwa brzegowe systemy rakiet przeciwlotniczych „Harpoon”. No tylko, że te systemy nie odblokują ukraińskich portów, w tym Odessy i nie pomogą wywieźć ukraińskiego zboża. W Ukrainie zabraknie miejsca na jakieś 15 milionów ton zboża w tym roku. Amerykanie opracowują alternatywną drogę wywozu zboża przez Polskę. W Polsce mają powstać silosy do tymczasowego magazynowania milionów ton ukraińskich płodów rolnych. Ale to wszystko nie jest takie proste, bo po pierwsze transport kolejowy w porównaniu do morskiego jest i pozostanie dużo mniej wydajny, mniej masowy, a po drugie nawet gdyby, dla tych co nie wiedzą – Ukraina odziedziczyła po dawnej rosji i zsrr szerszy rozstaw szyn na liniach kolejowych.
Żaden pociąg nie przejdzie tak o przez granicę. Trzeba wymienić mu wózki pod wagonami – sam to widziałem jak jechałem kiedyś jako dziecko pociągiem sypialnym z Warszawy do Ruse w Bułgarii. Albo trzeba towar przeładować. I stąd te Silosy. Ale to zboże nie ma jechać do Francji. Czekają na nie na przykład kraje w Afryce. Z granicy polskiej do portów i stamtąd do Afryki daleka droga.
Przydałyby się jednak nie sankcje, nie rakiety przeciwokrętowe, nie kombinacje pociągów z silosami, ale dwa lotniskowce od Wuja Sama na Morzu Czarnym i jeden od Brytyjskiej Królowej.
Albo porzadna ukraińska marynarka wojenna.
Ktoś Jeszcze zapyta po co Polsce marynarka wojenna?
A tymczasem jeszcze garść wypisów z wojny z ostatnich dni.
Pamiętacie jak zbrodniarze zbombardowali teatr w Mariupolu, przed którym ułożono widoczne z powietrza napisy po rosyjsku „Dzieci”? No więc, okupacyjne władze Mariupola chcą 10 września otworzyć sezon w zbombardowanym teatrze dramatycznym w Mariupolu. „Nowy sezon otworzą dwa-trzy występy estradowo-taneczne, a także spektakl teatralny” – głosi komunikat. Naprawdę.
W tym samym Mariupolu jak twierdzi doradca legalnego mera Mariupola Petro Andriuszenko „Działania sabotażowe (…) powoli zmieniają się w aktywny sprzeciw. (…) Do zabójstwa rosyjskiego funkcjonariusza doszło w tłumie oczekującym na pomoc humanitarną, tuż przed Dniem Rosji. Nieznany sprawca wbił pracownikowi MCzS nóż w plecy, rana okazała się śmiertelna (…) Są to potwierdzone zdarzenia. Więcej nie mogę komentować ze zrozumiałych względów”.
Z kolei dowódcy jednej z baterii rosyjskiego 933. pułku artylerii p.lot postanowili unieszodliwić swój własny sprzęt – usunęli elementy sterowania z wozów bojowych Tor-M2U i chcieli sprzedać je w punkcie skupu metali szlachetnych. No ale chcieli za dużo hajsu, pokłócili się z pracownicą punktu skupu, a ta zadzwoniła do odpowiednich organów. „Teraz dowództwo pułku tłumaczy brak elementów elektronicznych rzekomymi stratami w walce, a „biznesmeni” kontynuują służbę w pododdziałach piechoty na pierwszej linii frontu” – przekazał ukraiński wywiad wojskowy.
Skoro o zestawach przeciwlotniczych TOR mowa, wypłynęły zdjęcia, na których widać nowoczesną rosyjską korwetę z dospawanym na tylnym pokładzie zestawem TOR-2. Zdjęte gąsienice, malowanie nie zmienione na zestawie – ciągle zielone, gdy korweta cała szara i stoi tak. Cholera wie o co chodzi. Będą wieźć to na Wyspę Węży?
Ten sam ukraiński wywiad donosi, że mnożą się prośby i żądania rosyjskich żołnierzy odesłania do ojczyzny zaś rosyjskie władze wojskowe „tych, którzy najbardziej aktywnie żądają odesłania do ojczyzny, (rosyjscy) dowódcy wysyłają na najtrudniejsze odcinki frontu, licząc na ich szybką śmierć”. Nihil novi sub sole. Oni mają to w tradycji.
Pan papież kolejny raz wybąkał coś o tym, że wojna została sprowokowana być może i to w ogóle jest bardzo skomplikowane taka wojna i on nie wie, nie kuma, ale się wypowie. Jeszcze raz powtórzę, pan papież to szef instytucji, której funkcjonariusz, niejaki Michalik, zresztą jakaś lokalna szycha był twierdził, że to dziecko może prowokować takiego dajmy na to księdza do aktów seksualnych, pedofilnych znaczy. Nikt tego Michalika pochodnią po boku nie przypiekał, jak Kmicica na spytkach, sam tak powiedział. Naprawdę. No to co mnie ma dziwić szef tego Michalika, pan papież? Że bredzi jak Macron?
No właśnie z tym Macronem to już dajcie spokój. Z jednej strony przeczytał pewnie mój tekst o haubicach i powiedział, dobra wyślijcie jeszcze z dychę, to wiśnieskiemu nie będzie się już tak dobrze fraza układała. No i rzeczywiście proszę wysokiego sądu. Potem mówi publicznie, że Europa musi się przestawić na wojenne tory z produkcją uzbrojenia, że musi być broń i muszą być jej zapasy, bo idą cienkie czasy i ilustruje swoje tezy przykładami z Ukrainy. Niby okej. Masz rację Emanuel. Ale zaraz potem mówi „Ukraina będzie musiała negocjować z rosjom”. I znowu co do zasady tak, masz rację, kiedyś tak, ale cała rzecz jest w tym kiedy.
A ty Emanuel masz słabe wyczucie. Mówisz rzeczy niby słuszne, ale w kontekście i czasie który powoduje, że naprawdę trudno cię lubić.
Szczególnie jak się mieszka jakieś 2000 kilometry bliżej matuszki rosji.
Książę kartofli, niejaki baćka z Białorusi na 22 czerwca ustala koniec kolejnych manewrów. Cholera wie co knuje. Ale granica z Białorusią to strategiczna kwestia. Gdyby tamtędy ruszyli nagle zagonem na Łuck, to dupa. Żegnaj zaopatrzenie z zachodu. Na razie sto trzynasty świt kłębi się za granicą, ale jedyni białoruscy żołnierze w Ukrainie póki co to około dwóch tysięcy ochotników z Pułku Kalinowskiego, który walczy po stronie Ukrainy w imię dawnych ideałów „za wolność waszą i naszą”.
Ukraińcy nacierają na Chersoń, chociaż nic nie jest jasne. Pojawiły się filmy, gdzie żołnierze mówią, że są dziesięć kilometrów od Chersonia, w Chersoniu pojawiły się ulotki na ulicach adresowane do okupantów – „Rostów 558 km, SZU – 10km, nie uciekniecie”. Ale nie ma żadnego potwierdzenia tych postępów. To co jest potwierdzone to odległość około 20 kilometrów od miasta.
Ukraińcy uderzają na zachód od Izjum, w najbardziej wysunięte ramię kleszczy zaciskających się wokół Łuk Donbasu. Mają być blisko. I nie, to nie jest wojna pozycyjna, jak sto lat temu. To nadal wojna manewrowa. Jeżeli jednej stronie cokolwiek pęknie tutaj lub tam – to wojna z fazy pełzającej może bardzo szybko zamienić się znowu w wojnę szybką, błyskawiczną. Obie strony by tego chciały, obie strony w zwarciu wymieniają teraz ciosy obliczone na to, że ktoś opadnie z sił pierwszy. także znowu rejon Izjum. Jakieś lasy na zachód od ruin tej miejscowości. Miejcie oczy i uszy.
W Siewieroniecku wszystkie mosty zniszczone przez rosyjską artylerię. Ale obrońcy twierdzą, że komunikacja z drugim brzegiem jest możliwa. Obrońcy osadzają w zasadzie już tylko teren zakładów chemicznych Azot. Wszyscy powtarzają Azot jak Azowstal.
W Lisiczańsku był ostatnio Zełenski, patrzył podobno spod luf rosyjskich armat na Siewierdonieck, wręczył żołnierzom medale niemal na pierwszej linii. Chojrakuje, powiedzą jedni. Jest jak młody jenerał Bonaparte powiedzą drudzy.
Tymczasem walka trwa, losy się ważą nad światem wstaje sto trzynasty świt tej wojny, która trwa od lat, ale jednak dziwnie liczymy dni jej trwania od 24 lutego.
Sto trzynasty dzień oporu, uporu i walki.
Trzymaj się Ukraino.
_______________________________________________________________________
Jak zawsze dziękuję za wszelkie udostępnienia owoców mojej pracy, wszelkie lajki, komentarze taktyczne. Te posty kosztują mnie rzeczywiście trochę pracy.
Gdyby ktoś chciał postawić mi kawę w zamian za wykonaną robotę – link tutaj.
Trzymajcie się!
Trwa nadal zbiórka na batalion medyczny Госпітальєри Госпитальеры Hospitallers. To czysty konkret. 80% rannych przeżywa dzięki dobrej organizacji ewakuacji i opieki medycznej pola walki w armii ukraińskiej. Takich wyników tamta strona nie ma i nie będzie miała. A naszym trzeba pomagać. Link TUTAJ.
Autor: Radosław Wiśniewski Polski dziennikarz, poeta, ur.1974 – pisze wiersze, publicystykę, prozę, krytykę. Autor kilku książek z wierszami, jednej eseistycznej, jednej prozatorskiej i jednej popularno-historycznej. Tłumaczony na niemiecki, angielski, hiszpański, ukraiński, fiński oraz węgierski. Jest współzałożycielem Stowarzyszenia Żywych Poetów z Brzegu, byłym redaktorem naczelnym ex-kwartalnika „Red.”, wieloletnim współpracownikiem „Odry”.
Więcej na Facebook’u: https://www.facebook.com/autorautor74



Zostaw komentarz