Nie umiem zebrać myśli od dwóch dni. W głowie tylko Bachmut, Sołedar. Dopiero wczoraj załapałem że nazwa Soledar czy też Sołedar to od soli, bo tam kopalnia jest. Ale zupełnie nie wiem co napisać. Po pierwsze – inni piszą o tym dużo, nie wiem co miałbym dodać. Po drugie wszystko co się pisze ostatnio o Bachmucie, Sołedarze jest chwiejne. Rano mowa jest, że jednak nie przeszła psiajucha parszywa, godzinę później wypływają zdjęcia prigożyna w jakimś tunelu, ponoć w kopalni soli, a potem wieści, że jednak kontruderzenie i znowu większa część Sołedaru w rękach naszych.
Z jednej strony chciałbym coś napisać, bo tam teraz jest wielu z tych dla których zbieraliśmy tutaj razem z UA Future, Piotr Kaszuwara, Jacek Cielecki, Sikorki na Ukrainie, Tomek Ssak Sikora, Pogoń Ruska , Rafał Archie Roszkiewicz Marcin Czyżyk. To znaczy oni zbierali, a ja podbijałem temat.
Oni tam są.
Owszem jest rotacja jednostek, kilka dni w walce, wycofanie, znowu kilka dni w walce Ale widzę przecież zdjęcia Батальйон розвідки „Скала”, widzę 93-тя ОМБр Холодний Яр, 8 полк спеціального призначення ССО ім. Князя Ізяслава Мстиславича, Полк Каліноўскага.
Z jednej strony rusnet pisze co chwila, że już wszystko mają co chcieli, ale zaraz potem ukazuje się, że bronią się tam , skąd wyszli dwa dni temu. Nic pewnego.
Pewne jest tylko tyle, że tam trwa krwawa kurzawa. Tak mi się w języku kojarzy z chorałem Ujejskiego – że kurz krwi bratniej i oczywiście PW44 i PS1863. Wszystko na raz w tej mojej głupiutkiej, rozumującej analogiami, kliszami duszyczce polskiej do cna się kłębi.
Chrzest krwi.
Dlaczego tam, a nie gdzie indziej? Bo prigożyn chce pokazać, że jego najemnicy są najbardziejsi. Pisał o tym Marcin Ogdowski, pisze Artur Nowaczewski: pisarz, mówi Wolski. Chociaż wiadomo, że nie walczą sami, wiadomo, że jak coś to logistyka regularnej armii ma działać na ich korzyść, wsparcie arty ma działać na ich korzyść i lotnictwo i śmigła. I ma być sukces. Bo tak.
Bachmut miał przed wojną siedemdziesiąt tysięcy, Sołedar – dziesięć tysięcy mieszkańców.
Ale ma być sukces, bo ma być sukces.
Nie tyle sukces sam w sobie co sukces w sporze frakcyjnym w obozie władzy moscow morgul. Warlordowie mają pokazać, że są lepsi od regularnej armii, z której wsparcia korzystają garściami.
I tutaj jeszcze jedno słowo o tym co się dzieje wokół Bachmutu, Sołedaru i o tym dlaczego dostawy czołgów do UA są takie ważne.
Popatrzcie – w dobrych warunkach, przy wsparciu artylerii, z dobrym wyposażeniem piechota może się uporczywie bronic tygodniami na niewielkim obszarze. Ale żeby ruszyć poza zasięg własnej artylerii, przedniego skraju obrony, wyjść ze strefy taktycznej – potrzebna jest jakaś pięść.
Odpowiednia kombinacja artylerii, masowego użycia broni pancernej, piechoty i ewentualnie lotnictwa z drugiej strony – zawsze tą piechotę prędzej czy później wykończy, wykrwawi, zmusi do odwrotu. Taktyka oparta o dogmat że „ruskie wincyj szczylajo” na tym etapie się sprawdzi.
Żeby wybijać inicjatywę z rąk przeciwnika – a po lecie i jesieni trudno to przyznać, ale ona przechodzi znowu krwawo na stronę raszystów – potrzebne jest narzędzie. narzędzie którym wybijesz dziurę we froncie, a potem którego użyjesz w głębi terytorium opanowanego przez przeciwnika. Czyli takie, które będzie miało dużą siłę ognia i elementy ochrony. No i to jest i będzie
czołg.
Nie transporter z armatą (ma siłę ognia i jest manewrowy, ale jest bardzo wrażliwy na wszystko co ma kaliber większy od kałacha), ale właśnie czołg. Ciężkie, pancerne coś z armatą która jak huknie to huknie i trafi.
Tych czołgów i mogących z nimi współpracować transporterów na gąsienicach, które dowożą piechotę, która zajmuje, opanowuje teren po czołgach Ukrainie brakuje. Bo straty własne są. Jeszcze wiosną zeszłego roku wielu obserwatorów zwracało uwagę, że dużo jest obrazków walki lekkiej piechoty z nazgulskim czołgami, obrazów z uderzeń dronów, artylerii, ale walk czołgów z czołgami prawie nie widać.
No bo nie było się czym chwalić. Wychodziło trochę jak jeden do jednego, bo czołgi podobne, wyszkolenie podobne, filozofia ich użycia – podobna.
A na wojnie, jak na wojnie – jeden element rzadko kiedy zmienia reguły gry. Nie wystarczy jeden game-changer, ale wiele ich na raz, połączonych w spójny mechanizm, narzędzie walki.
No i HIMARS-y wiele zmieniły, ale widać, że same wojny nie wygrają. Brakuje innych elementów układanki.
Dlatego czołgi są ważne.
A czołgów nie kupimy ze zrzutki.
Dlatego mówi się o Leopardach 2 bo są w Europie dosyć powszechne, jest know-how jak je obsługiwać, serwisować, naprawiać, jest amunicja do nich i jest ich tyle, że można by drogą ściepy – z każdego kraju użytkującego po 20-30 sztuk obstalować sprzęt dla 10-12 batalionów pancernych. Co ważniejsze – z możliwością uzupełniania strat – tak eksploatacyjnych jak i bojowych.
Dlatego tak wkurwia kunktatorstwo Niemiec, szmaciankowatość kanclerza Olafa, ciamkowatość, że pożyczę to określenie od klasyka polskiej poezji współczesnej, ciamkowatość szmelca.
Niemcy to w ogóle ciekawy temat. Niby potęga, a ciamkowata. W skali mikro i makro.
No niby dali te haubice, ale one wszystkie wyszły z linii bo się pouszkadzały.
Gadali o tych rakietach, że dadzą, dajemy, zaraz damy i ostatecznie nikt już od wielu miesięcy nie wie co oni komu przekazali a co tylko powiedzieli, że przekażą niebawem jeżeli się uda uzgodnić przekazanie energiczne mimo ostrego międlenia i śmierdolenia po kątach właśnie.
Leopardy 2 – począwszy od propozycji hiszpańskiej w zeszłym roku – są przecież na tapecie od wielu miesięcy.
A cena zwlekania jest wymierna. To cena jaką płacą obrońcy Bachmutu i Sołedaru.
A Niemce ciągle swoje.
Mawiała babcia – nie da się z jedną dupą na dwa targi iść.
Albo – albo.
Zatem krwawa kurzawa.
Rano przepakowuję sprzęt dla 54 Zmechu, kropla w morzu potrzeb – łącznie sześć ślepi do patrzenia w nocy. Kolejne trzy kawałki w drodze. Tutaj dziękuję wszystkim wpłacającym na zrzutę do której link daję w komentarzu ostatni raz, bo widzę, że ładnie się dopełnia.
Siadam do kawy, sprawdzam twittera, bo mimo chaosu i bicia piany – on wie wcześniej niż facebook.
Sołomija, ma siedem lat, wyplata dywaniki, które sprzedaje, żeby ufundować sprzęt dla sił zbrojnych Ukrainy. Zaraz obok jej imienniczka, lat dwanaście – sprzedaje własnoręcznie malowane obrazki i zbiera pieniądze dla obrońców.
Zdjęcie towarzyszy broni z Georgian Legion – Грузинський Легіон ქართული ლეგიონი, Полк Каліноўскага i rosyjskiego legionu „Swoboda” pod słynnym Migiem z Bachmutu.
Krótki film pokazujący twarz ciężko rannego Dymtro Linartowicza, aktora i żołnierza, widać że opatrunek zasłania mu większość twarzy, ale zęby, szczęka – cała, umysł jasny, mówi mocnym głosem:
– Nie złamią nas, wygrywamy, Sława Ukrainie
(link w komentarzu, musicie to usłyszeć i zobaczyć)
Kto inny pisze, że taki to kontrast – z tej strony w okopach poeci, aktorzy, wykładowcy, nauczyciele, z tamtej mobiki z łapanki, więźniowie z zamianą wyroków na pół roku służby w grupie wagnera.
Ukraina krwawi. Dajcie im czołgi.
Czołgi są ważne.
_____________________________________________________________
Widać, że wrzucanie pojedynczych zrzutek odnosi lepszy skutek niż obwieszanie postu jak choinki, dlatego jeszcze raz wrzucam zrzutkę na optykę dla 54 Zmechu, wyjazd ekipy w weekend, najpóźniej w poniedziałek, dlatego to głównie.
Dorzucam link dla tych, którzy chcieli by mnie wesprzeć w zbożnym trudzie niezależnego publicysty działającego na mocy milczącej społecznej umowy do serwisu buycofee.to – za każde drobne serdecznie dziękuję.
Trzymajcie się wszyscy.
Dziękuję też za wspieranie mojego tutaj pisania poprzez wirtualne kawy w serwisie buycofee.to. Dziękuję za wszelkie objawy sympatii – lajki, udostępnienia, komentarze oraz – a jakże – wirtualną kawę postawioną tu i tam na buycoffe.to – link tutaj.
Póki co ciągle zachęcam do wsparcia zbiórki BBożydar Pająk Ważny jest tyleż grosz, co podrzucanie linków do zbiórki gdzie kto może – wykop, tik-tok, twitter, telegram, sam już nie wiem.
Dzisiaj tradycyjnie wrzucam zbiórkę na batalion medyczny (link tutaj) Медичний Добровольчий Батальйон Госпітальєри • Hospitallers Paramedics
– zbiórkę Bożydar Pająka na helikoptery ewakuacji medycznej (link tutaj).
Trzymajcie się!
Trwa nadal zbiórka na batalion medyczny Госпітальєри Госпитальеры Hospitallers. To czysty konkret. 80% rannych przeżywa dzięki dobrej organizacji ewakuacji i opieki medycznej pola walki w armii ukraińskiej. Takich wyników tamta strona nie ma i nie będzie miała. A naszym trzeba pomagać. Link TUTAJ.
Autor: Radosław Wiśniewski
Polski dziennikarz, poeta, ur.1974 – pisze wiersze, publicystykę, prozę, krytykę. Autor kilku książek z wierszami, jednej eseistycznej, jednej prozatorskiej i jednej popularno-historycznej. Tłumaczony na niemiecki, angielski, hiszpański, ukraiński, fiński oraz węgierski. Jest współzałożycielem Stowarzyszenia Żywych Poetów z Brzegu, byłym redaktorem naczelnym ex-kwartalnika „Red.”, wieloletnim współpracownikiem „Odry”.
Więcej na Facebook’u: https://www.facebook.com/autorautor74
Zostaw komentarz