A jeżeli Bachmut padnie? Tak mnie ktoś zapytał, jakbym wiedział coś, czego on nie wie. Nie wiedziałem co odpowiedzieć. Powiedziałem coś, że Izjum też już padło i było odbite, Chersoń też padł i był odbity. A wiesz, dodałem, że po bitwie pod Raszynem, tam gdzie Książę Józef Poniatowski ostatecznie przestał być księciem Pepi, gdzie z fajeczką w zębach szedł z pierwszym szeregiem do kontrataku – Polacy oddali Warszawę?
Warszawa była niedostatecznie umocniona, Poniatowski nie miał dość wojska, żeby obsadzić rogatki. Cofnął się zatem na Pragę, która akurat umocnienia miała. I Austriacy mieli dosyć przewag by bić się pod Raszynem, zająć potem niebroniona Warszawę, ale żeby sforsować Wisłę pod okiem wojsk Poniatowskiego – już nie. Nie udało im się zająć Torunia. Rozciągali swoje linie, a w Wielkopolsce siedział cały czas Dąbrowski. Poniatowski na drugim brzegu Wisły uznał, że skoro Austriacy są pod Warszawą to nie ma ich gdzie indziej i uderzył na Lublin, Zamość, Lwów wreszcie Kraków. To był rok 1809. Słabsza armia Księstwa Warszawskiego, wcale nie odnosząc walnego zwycięstwa – wygrała wojnę. Nie sama oczywiście. Główna wojna toczyła się poza ziemiami polskimi. To czas Wagram. A jednak można było koniunkturę wykorzystać albo nie. A Poniatowski ja wykorzystał.
Ale co to ma wspólnego z Bachmutem?
Wiele wskazuje na to, że moscow morgul może przejść do szerszego uderzenia niebawem. Może już się to dzieje. Może znowu będą chcieli się wylać szeroko, na całym froncie. Wiele sygnałów było, że owszem, z mobilizacji jakieś sto tysięcy już trafiło na front jako doraźne rezerwy i uzupełnienia, ale dwieście tysięcy ćwiczy i formuje od podstaw to, co zostało rozbite wiosną zeszłego roku. Ta wojna trwa już prawie cały rok. To dużo w kontekście możliwości szkolenia rezerw. Przez rok można wyszkolić żołnierzy, można postawić na nowo kompanie, bataliony, na szybkiego próbować nawet zgrać brygady.
Oczywiście spaliło się wiele z tego co stanowiło dumę orkowej armii, co to anałoga niet w mirije, ale wygrzebują ciągle zaskórniaki i podobno coraz wyraźniej widać wsparcie Chin, którym nie pasuje rosja jako nieprzewidywalny partner, nie pasuje granie separatyzmami i wiele innych rzeczy. Ale nie pasuje też im wizja zjednoczonego zachodu, który na dokładkę nie ma przeciwnika w Europie. Jakaś rosja, straszak gensekom z Pekinu może byc jeszcze potrzebna jako wasal.
Może być zatem że sankcje sankcjami, ale jakiś rodzaj szuflowania podzespołów może się odbywać.
Może się zatem zdarzyć i to, że odnowione, nawet liczniejsze niż rok temu, chociaż podlej wyposażone siły putlerowców runą znowu. Nie wiadomo gdzie i skąd. I Ukraińcy o ile będą chcieli zachowac zdolność do manewru być może będą musieli dokonać wielu trudnych decyzji i wyborów. Na przykład będą musieli się wycofać, ewakuować. I nie jak pod Bachmutem czy Siewierodnieckiem o 30, 50 kilometrów, ale na przykład o sto, może dwieście.
W 1809 roku te trudną decyzje o niebronieniu Warszawy armia Księcia Poniatowskiego udźwignęła. W naturze byłoby raczej bronienie się do upadłego, nie? Jak w 1939, jak w 1831, jak w 1794. Ale rozumny dowódca wie, że nie ma czegoś takiego jak punkty na mapie, które trzeba utrzymać za wszelką cenę, bo tak. One są ważne ale względnie. Trzeba ważyć wszelkie okoliczności.
Czasem jest tak, że ze względów moralnych, propagandowych trzeba coś utrzymać , zająć, gdzieś kontratakować. A czasem nie warto.
Bo kluczem są zdolności przeciwnika do prowadzenia wojny i narzucenia innym swojej woli, swojego zamiaru. Odwrót Poniatowskiego był trudny moralnie, ale miał sens wojskowy, stała za tym myśl i tę myśl zarówno dobre dowodzenia jak i spryt oraz hart ducha podkomendnych zamieniło w zwycięstwo i to bez walnej bitwy.
Tak też bywa.
Dlaczego o tym piszę? Bo może się okazać kiedy ja pójdę spać, a wy się obudzicie, że coś tam się ruszyło, pękło, gdzieś ktoś się wycofał, oddał teren. Nie musi być to dowód na cokolwiek. Chwilowa zmiana wojennego losu, który waży się tak długo dopóki jest głos który dowodzi, dopóki walka trwa.
Nie wiadomo dlaczego w bebechach się czuje, że tym razem nie będzie to ofensywa Ukraińców, ale próba przejęcia inicjatywy przez tamtych.
Ciągle próbują to robić, wessać jak najwięcej odwodów pod Bachmut – na przykład, żeby kiedy ruszy większe uderzenie nie było czym parować ciosów zadawanych na innych kierunkach.
Mróz w najbliższych dniach osiągnie kilkanaście stopni na wschodzie Ukrainy. Grunt się wreszcie zestali. Ciężki sprzęt przez kilka, może kilkanaście dni będzie mógł operować. I wychodzi na to, że to tamci teraz spróbują.
Dzisiaj widziałem pierwsze zdjęcia Leopardów 2 z Kanady, już lecą. Szkolenia na Chalenngerach 2 trwają. I to pomimo tego, że Jeremy Corbyn, taki facet, polityk z UK który ciągle nie nie może zostać premierem coś zaczął bredzić, że metodą na pokój jest rozejm na pozycjach jakie są, a nie wysyłanie broni Ukrainie.
Ja mam dla Jeremy Corbyn taką propozycję. Że się go zapakuje w samolot i zrzuci gdzieś na terytorium okupowanym w koszulce z napisem „Sława Ukrainie”, ze spadochronem – bo ja wiem, pod Melitopolem, albo Starobielskiem. Za tydzień umówimy się na odbiór Jeremy Corbyn z rąk ruskiej armii, w takim stanie w jakim wówczas będzie się znajdował, dobra? I zapytamy znowu o drogę wyjścia z konfliktu.
Ale miałem o czołgach. Że szkolenia trwają. Czołgi jako czołgi pojawią się pewnie w marcu, a wyposażone w nie jednostki, zgrupowania pewnie późnym latem. Ważne czy będzie działać wówczas cała reszta, czy ta reszta wytrzyma do marca, kwietnia, maja.
Czy ta reszta dźwignie być może trudne decyzje?
24 lutego 2022 roku założyliśmy ze znajomymi zbiórkę na Медичний Добровольчий Батальйон Госпітальєри • Hospitallers Paramedics, pamiętam co pomyślałem, może nawet powiedziałem do siebie, że trzeba się spieszyć bo za kilka dni może nie być komu wysyłać pieniędzy. Minął rok. Chcieliśmy zebrać 5000, zebraliśmy 66 717 złotych z czego 64 000 złotych wysłaliśmy po zamianie na USD. (Link do trwającej wciąż zbiórki w pierwszym komentarzu)
Gdzieś w marcu wziąłem latarkę taktyczną i dałem Svitlana Panasiuk, żeby przekazała tacie, który szedł do woja. Tata żyje, ma się dobrze a przez moje ręce od tej pierwszej latarki przeszło sprzętu optycznego za ponad ćwierć miliona złotych.
Potem dostałem zdjęcia od chłopaków z Thunderami TE19 na szynach, dostałem czekoladki, naklejki, znaczki pocztowe i list od Олександр Паук, któremu pomagałem ekwipować hełmami od somsiada synów na wojnę.
Dlaczego o tym piszę?
24 lutego wydawało się że nic nie jest możliwe, że świat się zawalił i właśnie obserwujemy pierwszy akt kompletnej katastrofy, ale okazało się że nieprawda.
Że Ukraina, Ukrainki, Ukraińcy – dźwignęli.
Nie bali się a jeżeli się bali to dzięki odwadze dźwignęli.
Także słuchajcie, taka umowa – jeżeli jutro się obudzicie i dowiecie się że Bachmut padł – nic się nie zmienia, jedziemy starym planem.
Jeżeli padnie coś jeszcze – nic się nie zmienia, każdy ma swoją robotę do wykonania tam gdzie jest.
Jeden pisze, drugi krawaty wiąże, trzeci zawija w te sreberka.
Nie ma gestów, czynów, słów nieważnych.
Od najdrobniejszego kilka (kilkając – walczysz z onucami, zabierasz im przestrzeń), po zrzutkę na samochód pancerny (Link do zbórki – drugi komentarz) – chociażby i padła Awdijewka, Zaporoże, Biłohorywka – bez ustanku, bez szlochu, bez łkania, bez paniki, histerii – robimy twardo swoje. Jak gdyby nigdy nic.
Jak Poniatowski w 1809.
Слава Україні
Wracam do starych zrzutek – UA Future 3 lutego jedzie z kolejną partia zaopatrzenia, Akcja Zima zebrała na razie 54% zakładanego budżetu, dajcie tam swój input jak możecie. Niebawem Jacek Cielecki rusza z kolejnym konwojem UA Future a tu zrzutka na akcję zima trwa – https://zrzutka.pl/88d5ug
Ciągle też trwa zbiórka dla Медичний Добровольчий Батальйон Госпітальєри • Hospitallers Paramedics sygnowana przez wydawców z projektu Wyleczyć z wojny – 95% ze środków przekazanych poszło już do batalionu, czekam obecnie aż się uskłada większa kwota do przewalutowania, czemu nie. Najdłuższa zrzutka tej wojny, założyliśmy ja z koleżeństwem wydawcami 24 lutego 2022 roku i nie ustajemy, wiekszośc z 66 tysięcy jakie sa na liczniku juz trafiła do odbiorców, czekam az zbierze się znowu jakaś większa kwota żeby ją przewalutować i wysłać – https://zrzutka.pl/r88stc
Trwa też zbiórka na samochód od Team-Concept, pojazdy specjalne i łodzie Alucoria DINO519, bez obaw, podwozie mercedesa, będzie ja naprawiać. Czołgu ze zrzutki nie kupimy, ale autko pancerne – czemu nie? https://zrzutka.pl/hwcxf6
ja zaś dziękuję za wszelkie udostępnienia, objawy życzliwości i wsparcia, każde słowo, szer, komentarz, kawa postawiona w buycofee.to uświadamia mi, że pełnię jakiś rodzaj nieformalnej służby społecznej. Moja służba na tym tutaj polu ma charakter w pełni woluntarystyczny. Nikt ode mnie tych tekstów nie kupuje, nikt mi za nie nie płaci, a zarazem to są realne godziny w necie, kiedy nie robię nic innego. I tak będe to robił, ale jakby ktoś chciał odwdzięczyć się stawiając mi iwrtualna kawę – bez obaw, wszystko wypiję. buycoffee.to/radek_wisniewski
Autor: Radosław Wiśniewski
Polski dziennikarz, poeta, ur.1974 – pisze wiersze, publicystykę, prozę, krytykę. Autor kilku książek z wierszami, jednej eseistycznej, jednej prozatorskiej i jednej popularno-historycznej. Tłumaczony na niemiecki, angielski, hiszpański, ukraiński, fiński oraz węgierski. Jest współzałożycielem Stowarzyszenia Żywych Poetów z Brzegu, byłym redaktorem naczelnym ex-kwartalnika „Red.”, wieloletnim współpracownikiem „Odry”.
Więcej na Facebook’u: https://www.facebook.com/autorautor74
Zostaw komentarz