– Paweł Kukiz na pewno nigdy mnie jeszcze nie oszukał. Jest uczciwy w tym, co robi i jak działa. Jest autentyczny i naturalny. Uważam, że to perełka wśród polityków – mówi Marcin Rola dla portalu Pressmania.pl. Dodaje: – Była to celowa ustawka na Pawła, tego jestem pewien. Paweł wyszedł z programu faktycznie zdenerwowany, ale nikogo nie obraził, jak podają owe media. Widzimy teraz ogromny atak na osobę Pawła. Na pytanie Małgorzaty Kupiszewskiej o media wyjaśnił: – Nienawidzę kłamstwa i obłudy i w ten oto sposób powstał właśnie program W Rolach głównych. Jako protest do bełkotu i manipulacji mainstremowych mediów.

 

Małgorzata Kupiszewska: Ma Pan niewiele ponad 25 lat, co trzeba umieć, jakim być, żeby tropić przekręty?

 Marcin Rola – No, cóż na pewno dużo samozaparcia, chęci, zapału. Trzeba lubić, co się robi i być w tym dobrym. Gruba skóra i twarde 4 litery to podstawa.

Wchodzi Pan wszędzie tam, gdzie coś się dzieje, gdzie duża dawka adrenaliny. Szuka Pan guza?

 – Hahah… chyba guz szuka mnie. No cóż odpowiem tak: w naszym kraju panuje skrajna znieczulica. Zło zawsze triumfuje tam, gdzie dobrzy ludzie nie robią nic. Po prostu, nie umiem przejść obojętnie nad patologią.

 Zrobił Pan kilka spotów dla Pawła Kukiza. Był Pan z Pawłem Kukizem w trasie na Wybrzeżu. Czuje się Pan WoJOWnikiem?

 – Po części na pewno tak. Przede wszystkim czuję się Polakiem, obywatelem, który marzy o wolności. O tym, by nikt nie napastował mnie albo gumowym różowym wibratorem albo krzyżem. Dosyć już tych skrajności. Co do spotów, to jestem z nich szczególnie dumny. Powstały wyłącznie w oparciu o moje pomysły, bez jakichkolwiek środków finansowych. Wyłącznie pomysł, koncept, idea. Nagrywaliśmy u mnie w mieszkaniu, tło zrobiliśmy z prześcieradła na ścianie. Te spoty to prawdziwa oddolność, spontaniczność.

WoJOWnik to ten, któremu się chce jeszcze walczyć o normalność?

 – Jak to brzmi… walczyć o normalność. Ale to pokrótce prawda. Ludzie mają dosyć tego, co się dzieje. Mają dosyć kłamstw mediów, dosyć apatii, dosyć grabieży ich majątku. Jeżdżą po świecie i widzą, jak można żyć. Ludzie mają dosyć wegetacji. Czym jest normalność, niech każdy odpowie sobie sam. Moim zdaniem chcą po prostu godnie żyć. Czy to aż tak wiele?

Paweł Kukiz ujął wielu młodych. Swoją córkę hasłem: Polska to ty. Pana także tym przekonał?

– Znam Pawła już dobrych kilka lat. Czym ujął?…Na pewno nigdy mnie jeszcze nie oszukał. Jest uczciwy w tym, co robi i jak działa. Jest autentyczny i naturalny. Uważam, że to perełka wśród polityków.

 Dlaczego TV Republika i Niezależna pl. sfabrykowały dzisiaj nieprawdę? Żenujący był poziom prowadzenia programu przez panią Gójską-Hejke. A potem komentarz, że Paweł Kukiz użył słów powszechnie uważanych za obraźliwe. Aż tak boją się Pawła Kukiza?

 – Cóż, dzisiaj media, o których pani wspomina nie są rentowne. Ich praca nie przynosi zysków. Widać to w spadkach oglądalności i ucieczce reklamodawców. Oni zwyczajnie nie mają kasy. Każdy skandal lub jakaś ciekawa nawet zmyślona zajawka jest im na plus. Są gotowi zrobić wszystko, by tylko przyciągnąć potencjalnego widza. Akurat media, które pani wymieniła, bronią jedynej słusznej linii partii. Proszę zauważyć jak zaciekle pani Hejke broniła obozu PiS i prezydenta Dudy. Jak dla mnie to była zwyczajna ustawka. Pytanie brzmi: kto pozwolił Pawłowi na taki wywiad? Gdzie jest sztab medialny, którego psim obowiązkiem jest sprawdzić wszystko wcześniej na tip top. To jest pytanie ważne. Jak widać ewidentnie ta dziedzina kuleje. Z drugiej strony proszę pamiętać pierwszą zasadę show biznesu: nieważne, co mówią, ważne by mówili…

W internecie huczy po programie. Chciano zdyskredytować Kukiza? Udało się? WoJOWnicy odwrócą się?

 – Była to celowa ustawka na Pawła, tego jestem pewien. Paweł wyszedł z programu faktycznie zdenerwowany, ale nikogo nie obraził, jak podają owe media. Widzimy teraz ogromny atak na osobę Pawła. Rozśmieszyło mnie, kiedy w obronę na Twitterze wziął Pawła sam Rafał Ziemkiewicz. A jest on przecież czołowym dziennikarzem TV Republika i Do Rzeczy. „Psy szczekają…a karawana jedzie dalej”.

Do programu na You Tube Ring TV zaprasza Pan wyjątkowe osoby. Telewizja dziś poza kłamstwem nie ma już odbiorcom nic do zaproponowania?

– Na pewno tak jest. Przede wszystkim widzimy od lat te same twarze. Jak wspomniałem, telewizja jest jak film „Ida”. Nie jest w stanie utrzymać się z własnej pracy. Widzimy to po coraz głupszych programach typu: gwiazdy tańczą na lodzie ze zwierzętami albo gwiazdy składają na czas meble z Ikei. W RingTv nie robimy niczego odkrywczego, zwyczajnie robimy to, co powinna robić telewizja. Nic więcej.

 Jest Pan dziennikarzem, reporterem, publicystą. Uzurpuje Pan sobie prawo mówić, jak jest w Polsce. Naśladuje Pan Mariusza Maxa Kolonko z NY? Jaką funkcję ma pełnić program W rolach głównych?

 – Jestem na pewno Polakiem i obywatelem. Niczego sobie nie uzurpuję, ja zwyczajnie mówię jak jest. Nienawidzę kłamstwa i obłudy i w ten oto sposób powstał właśnie program W Rolach głównych. Jako protest do bełkotu i manipulacji mainstremowych mediów.

Myśli Pan o wyjeździe z kraju? O ucieczce w poszukiwaniu dobrze płatnej pracy?

 – Dostałem ostatnio propozycje wyjazdu do Norwegii. Cóż, myślałem o tym przyznaję, ale tutaj jest moja ojczyzna, tu chcę żyć, tutaj się ożenić i umrzeć. Dlaczego mam uciekać? Bo władza tego chce? Niedoczekanie. Mój dziadek walczył w powstaniu warszawskim. Co teraz miałbym mu powiedzieć: sorry, taki mamy klimat!? Skoro jemu się chciało walczyć i przelewać krew za ojczyznę, to, co ja, jego wnuk, mam powiedzieć? Nie ma takiej opcji byśmy stąd emigrowali. Państwo Komorowscy wręcz namawiali młodych Polaków do emigracji. „Wybitni profesorowie, czołowe medialne autorytety” mówiły do młodzieży: nie podoba się to fora ze dwora. Myślę, że dość już tego. Dość poniżenia młodego wspaniałego, oczytanego pokolenia. Dość emigracji na zmywak do UK! Tu jest nasza ojczyzna!

 Co Pana tu trzyma? Polskie patologie, bezkarność urzędników, policja na pasku albo na usługach rządzących? Przyłącza się Pan do stada niewolników?

 – Hmmm… Nie! Zwyczajnie – chce mi się z nimi walczyć. Proszę pamiętać, że oni karmią się naszym strachem, dlatego nie wolno się bać.

Oni – to znaczy, kto? Kto się karmi naszym strachem?

 – Głównie urzędy, sądy, prokuratury. Nie jestem w stanie zliczyć osób siedzących w areszcie śledczym latami za samo pomówienie. O tym będzie moja książka. Polski wymiar sprawiedliwości a raczej niesprawiedliwości jest skrajnie zdegenerowany. Mamy do czynienia z ludźmi, którzy jeszcze skazywali opozycjonistów w czasach PRL- u. Przerost administracji, biurokracja, brak konsekwencji urzędniczej, blisko milion urzędników. To państwo jest państwem spuchniętym i dogłębnie patologicznym, w tym stanie nie ma prawa działać prawidłowo.

 Gdyby padła propozycja, by stanąć wśród dziennikarzy zmieniających oblicze Polskiego Radia i Telewizji po wygranych jesiennych wyborach, czułby się Pan na siłach podjąć takiego wyzwania?

 – Gdyby padła taka propozycja, myślę, że na pewno, ale do tego bardzo długa droga. Musiałaby nastąpić skrajna repolonizacja mediów. A to nie jest takie łatwe. Pamiętajmy, że rynek mediów w Polsce jest praktycznie w całości własnością konsorcjów zagranicznych. Polski kapitał w tej sferze jest znikomy. To zagranica kształtuje tak zwana opinie publiczną. To bardzo trudny proces.

Mamy szansę na repolonizację mediów? Jeszcze nic niestracone?

 – To bardzo trudny proces. Przede wszystkim musi być przychylny rząd, który jako jedyny może taki proces wymusić. No chyba, że ludzie wyjdą na ulicę, ale w to raczej wątpię. Myślę, że jest to możliwe. Nie do końca stracone.

Kajetan Rajski młody, utalentowany historyk, który w ciągu roku odbył aż 140 spotkań, przekonywał mnie, że Polska jeszcze tkwi w marazmie. Wierzy Pan, że uda się doprowadzić do zmian zanim nasz kraj zniknie z mapy Europy?

– Na pewno nie zniknie, ewentualnie skrajnie się skurczy. Ten proces trwa i jest konsekwentnie realizowany przez wszystkie rządy po 89 roku. Na pewno duża część społeczeństwa tkwi w swoistym letargu, żyją dniem dzisiejszym, tylko tu i teraz. Jestem jednak optymistą. I myślę, że wybory prezydenckie 2015 r. pokazały, że ten współczynnik obywatelskości się obudził. Paweł zdobył blisko 21 % głosów, bez pieniędzy, mediów, reklam. To gigantyczny sukces. To ci właśnie ludzie obudzą Polskę z letargu.

Oby. Dziękuję za wywiad

 

 

foto: Patryk Michael