Bronisław Komorowski wycofując się z obietnic składanych tuż przed drugą tura wyborów prezydenckich dał wyraźny sygnał społeczeństwu – obietnice przedwyborcze są jedynie obietnicami i służą jedynie uchwyceniu władzy. Jeśli ktoś jeszcze wcześniej dopuszczał szczerość polityków to wycofanie projektu nowelizacji ustawy emerytalnej w zasadzie rozwiało wątpliwości. 

Przegrane wybory prezydenckie postawiły PO pod ścianą. Kojarzony przez społeczeństwo jako „notariusz PO” Bronisław Komorowski pokazał, ile są warte deklaracje składane w czasie wyborów. Nic dziwnego, że aby próbować zachować cokolwiek ze zdobytych przez dwie kadencje pozycji rządząca partia musi zrobić coś, co pozwoli odzyskać utraconą wiarogodność. Jakikolwiek program przedstawiony społeczeństwu przez dotychczasową ekipę skupioną wokół Ewy Kopacz (z domu Lis) spotka się z niedowierzaniem znacznej części społeczeństwa.

Bo niby gdzie byli przez dwie kadencje?

Dlaczego PO idąc po władzę w 2007 roku obiecywała wprowadzenie okręgów jednomandatowych, likwidację Senatu, zmniejszenie Sejmu, wprowadzenie podatku liniowego, by następnie wycofać się ze wszystkich obietnic? A raczej zbyć je 8-letnim milczeniem?

Nie tylko. Zamiast słynnego obniżenia podatków (VAT, PIT i CIT) 3×15% nastąpiło ich podwyższenie! VAT do 23%, a PIT poprzez rugowanie ulg podatkowych.

Postawa urzędującego prezydenta wpisuje się doskonale w ciąg zdarzeń.

Nie wierzymy kłamcom, jak usłyszałem wczoraj z ust wielu ludzi, niekoniecznie będących zwolennikami PiS-u czy Kukiza, ale świadomie oddających głos na Andrzeja Dudę nie tyle jako na zdecydowanie mniejsze zło, ale raczej jako zapowiedź przemeblowania sceny politycznej jesienią.

Nic dziwnego, że co bardziej myślący członkowie „partii miłości” zamiast kontynuowania żenującego spektaklu powyborczego p.t. kto zawinił? myśli o strategii na nadchodzące wybory parlamentarne.

Kolejny zasłużony dla społeczeństwa gwiazdor PO, senator Jan Filip Libicki (ten który pozbawił emerytów darmowych leków – http://www.se.pl/wiadomosci/polska/senator-po-chwali-sie-w-internecie-ja-zabralem-te-darmowe-leki-emerytom_416766.html ) znalazł receptę na odzyskanie wiarygodności oraz POnowne zbałamucenie społeczeństwa.

Trzeba wiarygodnie zaabsorbować do PO program Ryszarda Petru. A najlepiej jego samego! Naszego nowego kandydata na niezależnego i mocno umocowanego wicepremiera od spraw gospodarczych, deregulacji i ministra finansów? (…)

Żeby nie wyszło tak jak z nową emerytalną propozycją PBK. Rozumiem, że nie chcąc wiązać rąk następcy Kancelaria ją wycofuje, ale wychodzi niestety na to, że propozycję tę złożono czysto marketingowo. Co więc trzeba zrobić dalej?

Moim zdaniem trzeba wiarygodnie zaabsorbować do PO program Ryszarda Petru. A najlepiej jego samego! Naszego nowego kandydata na niezależnego i mocno umocowanego wicepremiera od spraw gospodarczych, deregulacji i ministra finansów?

(blog z 27 maja 2015 r. Ryszard Petru, ekonomista (r. 1972), w wieku 25 lat został doradcą wicepremiera Leszka Balcerowicza (1997).

W latach 2001-2004 pracował w Banku Światowym, potem był głównym ekonomistą w BPH, dyrektorem BRE Banku, PKO BP (główny ekonomista), w latach 2011-2014 był partnerem w globalnej firmie PwC. Tyle wikipedia.

Jeśli wierzyć tym zapiskom Ryszard Petru był (?) prominentnym banksterem.

Dzisiaj 43 letni ekonomista proponuje ludziom nowe ugrupowanie – Nowoczesnapl.

Nieodzowny w takich przypadkach portal na:temat informował:

Ja bym chciał mówić o tym, jak pieniądze zarabiać, a nie wydawać – mówił Ryszard Petru o głównych postulatach ewentualnego ugrupowania, w które może przerodzić się założona przez niego organizacja Nowoczesna.pl. – Biednym ludziom trzeba dawać wędkę, a nie jałmużnę. Godności nie daje 1 maja, tylko dobra płaca – stwierdził ekonomista, krytykując tych polityków, którzy w piątek skupiali się jedynie na pustych obietnicach poprawy losu Polaków.
Ryszard Petru uchylił w piątek też rąbka tajemnicy na temat tego, jaki profil może mieć jego ugrupowanie. – Na pewno nie będzie to lewica – oznajmił. Zaprzeczył też, by Nowoczesna.pl miała być reaktywacją Unii Wolności. – Jest 2015 rok, są zupełnie inne tematy – stwierdził gość piątkowych „Faktów po Faktach”.

Chodzi o to, byśmy w Polsce nie byli tylko podwykonawcami zachodnich koncernów – tłumaczył powody, dla których rozważa zaangażowanie się w politykę. – Potrzeba czegoś takiego, jak odświeżenie modernizacyjne – podkreślił Ryszard Petru.

Zainteresowanie wokół stowarzyszenia Nowoczesna.pl rozbudziło się przed tygodniem. Wówczas pojawiły się informacje, iż Ryszarda Petru w tym projekcie wspierają takie postacie, jak Władysław Frasyniuk, oraz Leszek Balcerowicz. Przekształcenie tej inicjatywy w nową partię może poważnie zmienić kształt polskiej sceny politycznej, szczególnie poprzez odebranie głosów Platformie Obywatelskiej i zachęcenie do głosowania tych wyborców, którzy dotąd nie odnajdywali odpowiadającej im oferty politycznej. (Jakub Noch, na:temat)

Drążmy dalej. W wywiadzie udzielonym jeszcze przed I turą wyborów prezydenckich Petru powiedział:

Rzeczpospolita: Z punktu widzenia ekonomisty, czego Panu brakowało w prezydenturze Bronisława Komorowskiego?

Ryszard Petru: Prezydenturę oceniam bardzo pozytywnie. Choćby obecnie gorący temat SKOK – wciągnięcie przez Prezydenta SKOK-ów pod nadzór bankowy stało się dla ich klientów zbawienne, dzięki temu ochronili swe depozyty. Z  innych działań: projekty ustaw zakładające rozstrzyganie niepewności na korzyść podatnika czy o uldze inwestycyjnej uważam za wyjątkowo korzystne i ważne dla gospodarki. Z uwag, zwróciłbym uwagę wyłącznie na zmiany w OFE – w moim przekonaniu lepiej byłoby gdyby ustawa o OFE zabierająca nam 150 miliardów oszczędności została skierowania do Trybunału Konstytucyjnego przed podpisaniem. (…)

W sprawie SKOKów lepiej aby się wypowiadali ci, którzy mają pojęcie o bankowości aniżeli dyletanci. Aferę SKOK-ów należy podzielić na dwa zjawiska. Po pierwsze, przez lata w Polsce funkcjonowały banki nazywane SKOKami, które nie spełniały podstawowych bankowych wymogów bezpieczeństwa, a zmiany aby objąć je nadzorem i tymi zasadami były blokowane przez prezydenta Kaczyńskiego i jego współpracownika Andrzeja Dudę. Tak więc w majestacie prawa funkcjonował system, który był niebezpieczny dla ich uczestników. (…)Należałoby wyjaśnić dlaczego przez lata blokowano objecie SKOK-ów normalnymi dla banków regulacjami. http://ryszardpetru.blog.pl/2015/04/09/na-euro-mozemy-wygrac/#more-840

Ryszard Petru, cudowne dziecko polskiej ekonomii, doskonale wpisał się w kampanię wyborczą Bronisława Komorowskiego. Ba, dostarczał argumentów do niej jako tzw. niezależne źródło.

A przecież wstrzymywanie ustawy o SKOK-ach obciąża Bronisława Komorowskiego!

Takie są  fakty:

1. Prezydent Lech Kaczyński jeszcze w 2009 roku wniósł o zbadanie zgodności ustawy o spółdzielczych kasach oszczędnościowo – kredytowych z Konstytucją;

2. 10 kwietnia 2010 roku prezydent Lech Kaczyński ginie w Smoleńsku;
3. dopiero 3 marca 2011 roku prezydent Bronisław Komorowski ogranicza wniosek ś.p. Lecha Kaczyńskiego do niepowiązanych z resztą treści ustawy zarzutów. Ten zabieg pozwolił jednak na dalsze zawieszenie ustawy w Trybunale, choć przecież nic nie stało na przeszkodzie, aby cały wniosek, dzisiaj tak silnie uznawany za „szkodliwy i umożliwiający transfer pieniędzy ze SKOK-ów” wycofać w całości jeszcze w 2010 roku;
4. wyrok, uznający trafność zarzutów Lecha Kaczyńskiego, zapada dopiero 12 stycznia 2012 roku;

5. 27 października 2012 roku SKOK-i trafiają pod nadzór KNF.

Bronisław Komorowski, a raczej stojąca za nim grupa, nie Lech Kaczyński i Andrzej Duda, jest odpowiedzialny za przewlekanie sprawy przed Trybunałem Konstytucyjnym. Na dodatek wycofanie istotnych zarzutów doprowadziło do wejścia w życie ustawy sprzecznej w znacznej mierze z Konstytucją.

Czy Ryszard Petru o tym nie wiedział?

Poza tym to nie Bronisław Komorowski ‘wciągnął SKOK-i pod nadzór bankowy’, ale uczynił to Sejm w 2009 roku, kiedy prezydentem był Lech Kaczyński. Bronisław Komorowski jedynie opóźnił wejście w życie ustawy, oczywiście idąc tropem głębokich przemyśleń pana Petru.

Dokonajmy więc resume powyżej przedstawionych faktów.

  1. Ryszard Petru w kampanii wyborczej Bronisława Komorowskiego opowiadał się przeciw Andrzejowi Dudzie; był jednym z tych, którzy świadomie powtarzali wersję propagandową wymyśloną w sztabie wyborczym PBK mając całkowitą świadomość jej fałszywości;
  2. nowy program, rzekomo nowoczesny i ponadpartyjny, to zlepek sloganów mogących jedynie przyciągnąć zawiedzionych oczywistą klapą PO wyborców;
  3. Jakub Noch w na:temat pisze: przekształcenie tej inicjatywy (Ryszarda Petru- HD) w nową partię może poważnie zmienić kształt polskiej sceny politycznej, szczególnie poprzez odebranie głosów Platformie Obywatelskiej i zachęcenie do głosowania tych wyborców, którzy dotąd nie odnajdywali odpowiadającej im oferty politycznej.

Jest więc oczywiste dla obserwatora sceny PO-litycznej, że nowoczesnapl jest próbą nie tyle odebrania głosów PO, ile próbą utrzymania elektoratu „partii miłości” w orbicie wpływów tego samego ośrodka władzy. Bo ludzie, nawet najbardziej wystraszeni kolejną wizją „krwawego Jarka”, mają dosyć afer, korupcji i nepotyzmu.

Koniec PO jest namacalnie bliski, dlatego PO-trzeba kontynuacji.

Tak przecież dzieje się w RP od 1989 r.

Unii Demokratycznej (i KLD) powstała Unia Wolności. Z niej wykluła się PO. Teraz z PO narodzi się nowoczesnapl.

Pamiętajmy, że pośród wymienianych z nazwiska jej twórców znajduje się Leszek Balcerowicz i Władysław Frasyniuk, ongiś prominentni działacze obu Unii.

Ci sami ludzie ciągle uzurpują sobie prawo do rządzenia Polską.

Tymczasem Naród  dnia 24 maja 2015 roku powiedział wreszcie dosyć.

Czy to samo powtórzy w październiku?

Raczej na pewno.