Hmmm ……. można pytać suwerena czego chce? I ile będzie za to płacić? …… ale chyba wiemy, co suweren odpowie. Składka jak najniższa, a świadczenia wypasione i żadnej odpowiedzialności za ich nadużywanie. Mylimy się?

Chyba nie tędy droga. Nikt ze zwykłych obywateli nie ma wiedzy eksperckiej na temat funkcjonowania systemu opieki zdrowotnej, często nawet nie wie jak wygląda obieg podatku zdrowotnego, co to są świadczenia gwarantowane o koszyk świadczeń, nie zna żadnych kryteriów jakości z wyjątkiem wiedzy czerpanej z różnych forów i znanylekarz.pl. To nie jest partner do rozmów.

To rolą Rządu jest określenie założeń do nowej ustawy o świadczeniach zdrowotnych, modelu ubezpieczeń, koszyka świadczeń gwarantowanych w tym modelu, ubezpieczeń komplementarnych, programów zdrowotnych, sposobów współpłacenia za świadczenia w celu ograniczenia ich nadużywania, opłacania pracowników ochrony zdrowia i powiązaniu jakości ich pracy z płacą. Dopiero WTEDY mogą wkroczyć do rozmowy organizacje pacjenckie. Inaczej, wszystko rozmyje się i rozpłynie w wielogodzinnych debatach i sporach.

Nikt z własnej i nieprzymuszonej woli nie zrezygnuje z dóbr i przywilejów nabytych. Te rozmowy trzeba było zacząć prowadzić wiele lat temu, kiedy naiwna ustawa o świadczeniach zdrowotnych w czasach Premiera Buzka okazała się farsą i wprowadzone do niej system kolejkowy i limitowanie świadczeń, a opowieści i głosowaniu nogami przez pacjentów i selekcji najlepszych placówek poszły się paść.

Rządowi płacimy za prace, a nie za debaty i przerzucanie odpowiedzialności na „obywateli”. Tylko rząd dysponuje wiedzą, zna możliwości finansowe budżetu, ma inicjatywę ustawodawczą i grona ekspertów systemu opieki zdrowotnej do dyspozycji.

Czytaj więcej.