Za niespełna miesiąc będziemy obchodzić pierwszą rocznicę od wprowadzenia sztandarowego  programu PiS, tj. ustawy 500+. Uczciwie należy przyznać, iż Prawo i Sprawiedliwość jest pierwszą partią, która po objęciu władzy dotrzymała składanej Polakom obietnicy i podzieliła się z nimi kawałkiem budżetowego tortu. Ten tort jest na pewno powodem do dumy obecnej premier rządu Beaty Szydło, która jeszcze jako kandydatka Prawa i Sprawiedliwości w wyborach w podwarszawskim Józefowie składała deklarację, że jeżeli jej Polacy zaufają to 500+ będzie pierwszym z projektów dla obywateli, który zrealizuje.  Tak też się stało i od kwietnia 2016 roku polskie rodziny uzyskały wielkie wsparcie ze strony rządowej. Comiesięcznie odnotowują na swoich rachunkach bankowych przelewy rządowych 500-tek. Mamy więc namacalny przykład, że partia idąca do wyborów jeżeli tylko chce, to może dotrzymać danego słowa wyborcom.

To, co dla rządu jest powodem do dumy dla opozycji staje się przekleństwem.

Polacy nie dali się zastraszyć opozycji o tym, że program 500+ do końca roku zrujnuje budżet Państwa. Nie dali się, bo szybko odkryli, że konkurencji polityczni nie są w swych słowach konsekwencji i kłamią. Raz straszą, że budżet nie wytrzyma takich wydatków, a kiedy ich strachy na lachy nie przynoszą sondażowego spadku poparcia partii rządzącej, to postanowili zmienić taktykę i przebijać się w obietnicach. Oferując więcej….

Obłuda koalicjantów została jednak już wcześniej odkryta przez suwerena, więc zdecydował odsunąć Platformę Obywatelską i PSL od władzy.

Pozbawieni władzy politycy do dzisiaj nie dają za wygraną i nieustannie rzucają różnego rodzaju kłody pod nogi rządowi. Szeroko zakrojona nagonka na rząd rozpoczęła się od pseudo troski o demokrację walką o Trybunał Konstytucyjny, a raczej osobę przewodniczącego, poprzez wyprowadzenie ludzi na ulicę przez zainspirowany Komitet Obrony Demokracji, aż do okupowania sali plenarnej.  Nie przyniosło też żadnego skutku uzewnętrznienie na forum UE i ich instytucji areny międzynarodowej, sztucznie tworzonych konfliktów i zarzutów łamania demokracji. Poparcie dla obozu rządzącego sondażowo rośnie. Nie jest to jednak niczym dziwnym, gdyż większość narodu widzi, że rząd stara się dotrzymywać złożonych obietnic, a opozycja jak nie dość, że utrudnia pracę to jeszcze jak za sprawą magnesu neodymowego klei się silnie do KOD-u, który jak pokazują ostatnie dni poprzez jej lidera nic się nie zmieniła i nadal żerując na naiwności ludzkiej korzysta finansowo spełniając swe zachcianki (iPhone-y, francuskie perfumy) pod pozorem wspólnej walki o demokrację.