Na czym polega życie w Matrixie? Na dwóch rzeczywistościach równoległych. Jedna z nich jest realna, druga zaś wykreowana. Ta druga oddziałuje tym silniej na ludzkie postrzeganie świata, im potężniejsze są mechanizmy szerzącej ją propagandy.

Znajoma powiedziała do mnie takie słowa: „to niemożliwe aby ta pandemia była fałszywa, bo cały świat stanął, wszyscy nie mogą kłamać, taki spisek nie jest możliwy. To absurd!” – koniec cytatu. Jest to typowy przykład niezrozumienia mechanizmów rządzących światem władzy, polityki i rzeczywistości społecznej. Oczywiście, że nie jest możliwy spisek na tylu szczeblach i przy udziale setek tysięcy polityków, lekarzy i dziennikarzy. Sprawa ma podłoże psychologiczne, nie zaś spiskowe.

Jeśli mówimy o rodzaju spisku w sprawie rozpętania na świecie nieistniejącej epidemii to on tylko został zainicjowany na samym szczycie, przez ludzi dysponujących gigantycznymi pieniędzmi i powiązaniami, dalej zaś wszystko odbywa się już bowiem zwyczajnie, przy udziale mediów, które żyją z histerii i manipulacji. Przecież żaden Bill Gates nie przyszedł ani do TVP, ani do TVNu i im nie zapłacił za sianie strachu. To przecież tak nie działa.

Machina raz wprawiona w ruch, jest już potem bowiem nie do zatrzymania. Jak to działa w praktyce? Dlaczego na przykład dyrektor szkoły w Polsce wprowadza w swej placówce epidemiczny terror? Bo bierze udział w spisku? To śmieszne! Bo się zwyczajnie boi kuratora, kurator boi się swego nadzorcy z ministerstwa edukacji, ten boi się ministra zdrowia, minister zdrowia patrzy na premiera a premier na zagranicę. To nie żaden spisek, poza samym zainicjowaniem globalnej paranoi, lecz mechanizm kostki domina, gdzie jedna przewrócona, pociąga za sobą całą falę.

Medialni kłamcy nie łgają dlatego, że biorą udział w spisku ale dlatego, że boją się o stołki, identycznie politycy, lekarze i cała reszta plejady rozmaitych ekspertów i „autorytetów”. Ludzi podważających epidemiczne bzdury oskarża się o dezinformację i oszołomstwo, zaś nielicznych lekarzy mających odwagę, o postępowanie „niezgodne ze stanem aktualnej wiedzy medycznej”. A kto określa „aktualny stan wiedzy medycznej?” Określa WHO, czyli biopolityczny gang przestępców, którzy wiszą na pasku oligarchicznych dolarów.

Problem z jakim mierzy się dzisiejszy świat sprowadza się do tego, że przez ostatnie dziesięciolecia narastała systemowa korupcja, która doprowadziła do tego, iż rządy i instytucję stały się zakładnikami kasty nietykalnych władców, którzy są w stanie kupić właściwie każdego, a jeśli ktoś jest uczciwy, zniszczą go bądź poprzez ośmieszenie, bądź wylanie z pracy, a w skrajnych przypadkach po prostu zabiją. Jak Wiktora Thorna, Autora trzyczęsciowej monografii o Clintonach – psychopatach, okultystach, pedofilach i mordercach – którego znaleziono martwego w trzy tygodnie po ukazaniu się tej przerażającej książki.

Jaki był nie był Aleksander Łukaszenka, nie zgodził się na lock down i spójrzcie teraz co się dzieje na Bisłorusi, od tygodni. Że wybory zostały sfałszowane? Oczywiście, ale to tylko pretekst. Żadne spontaniczne protesty w jakimkolwiek kraju nie mają racji przetrwać dłużej niż kilka dni, jeśli nie są sterowane z zewnątrz.

Obowiązującą ideologię – obecnie pandemiczną – określają ci którzy, mają władzę i pieniądze, a reszta toczy się jak wyżej. Kiedyś „aktualny stan wiedzy” określała partia komunistyczna, dziś partię zastąpiła inna wszechpotężna i nieformalna partia, bardziej rozproszona. Ci ludzie są w stanie wywołać na świecie dowolny kryzys.

Jeśli ktoś uważa, że moja opinia jest błędna, niech znajdzie inne logiczne wyjaśnienie. Niestety ale dla zawodowych kłamców, logiczne rozumowanie jest „spiskową wizją dziejów”, przy czym statystyczny leming o dziejach ma takie pojęcie jak krowa o chodzeniu po drzewach.