Czemu się wszyscy dziwią i są przerażeni? Europa pracowała wiele lat na Madryt, Londyn, a teraz na Brukselę. Pragnę przypomnieć, że w większości zamachowcami byli muzułmanie drugiego pokolenia, obywatele UE. Takich zamachów będzie więcej. Mnie jednak bardziej przerażają wypowiedzi „profesorów” od terroryzmu, niż skutki zamachów. Te ostatnie łatwo jest przewidzieć, zarówno w sferze materialnej, jak i propagandowej. terroryści osiągnęli swój cel: sparaliżowali miasto, pewnie rozejdzie się ten paraliż poza miasto, przyciągnęli media oraz sterroryzowali społeczeństwo. O ilości ofiar nie mówię, bo wbrew pozorom – wiem jak to zabrzmi, ale tak jest – to sprawa wtórna. Liczą się implikacje ataków.

Wróćmy do profesorów i dziennikarzy. Wszystkie pytania można zmieścić w jednym: czy jesteśmy bezpieczni? Stany zagrożenia podawane w nic nie mówiących cyklach, zmuszanie ministrów spraw wewnętrznych do mówienia z niewyraźnym uśmiechem, że ABW zapewnia, iż nic nam nie grozi, jest po prostu głupie. ABW nic nie wie, bo nie może wiedzieć. Podobnie nic nie wiedziały służby brytyjskie, hiszpańskie, francuskie i belgijskie. I co może powiedzieć minister spraw wewnętrznych? Najgłupszym pytaniem jest pytanie o to czy my możemy się spodziewać takiego zamachu. Jedyna uczciwa odpowiedź człowieka, który się choć trochę na to zna brzmi „nie wiem”. Tak, proszę państwa, nie wiem.

W roku 2004 uczestniczyłem w za granicą w dość długim szkoleniu poświęconym zwalczaniu terroryzmu samobójczego. Prowadzili go „praktycy” w tej branży z Izraela, Sri Lanki, Indonezji. Najciekawsza była konkluzja: „Jak zobaczycie samobójcę to już za późno. Uciekajcie i kryjcie się, a potem szybko i sprawnie likwidujcie skutki.”. Tu jest kwintesencja. ten rodzaj terroryzmu jest zupełnie inny. Jeśli ktoś chce wysadzić się w powietrze, to zrobi to i żadna siła temu nie przeszkodzi. Tu konieczna jest prewencja. Kontrwywiadowcza i antyterrorystyczna. Konieczne jest stałe uświadamianie ludzi i wypracowywanie wśród nich nawyków, które pomogą fachowym służbom neutralizować potencjalne zagrożenia. Szkolić trzeba zacząć od szkół. U nas jednak nikt na to nie wpadnie, bo wszystko ściśle, qrwa, tajne. Paranoja służy tylko tym islamskim bandytom. Bez współpracy całego społeczeństwa i świadomości absolutnie wszystkich, nigdy nie będziemy bezpieczni.

Oczywiście, że u nas może się zdarzyć taki zamach, a pytanie powinno brzmieć „kiedy?”. Terroryści osiągnęli jeszcze jeden cel, którego jakoś telewizyjni fachowcy nie zauważają. Spowodowali radykalizację rdzennych mieszkańców Europy i ich instytucji, a to z kolei bezpośrednio uderza w środowiska muzułmańskie. Tak jest bez względu na to, co paplają politycy. To, z kolei, zwiększa wśród tych środowisk, poparcie dla działań terrorystycznych, a więc poszerza możliwości werbunkowe i logistyczne dla ugrupowań bandyckich. Przy czym, wspomniana radykalizacja jest często niekonsekwentna, gdyż poprawność polityczna uniemożliwia właściwe działania. Wystarczy jednakże by terroryści wygrali ją propagandowo. Uważam, że również z tego powodu, by „ukarać” społeczeństwa „rasistów i ksenofobów” oraz przede wszystkim Chrześcijan, uderzą i u nas.

Europa wpadła we własne sidła i jest niekonsekwentna. Jak się wyjmuje pistolet, nóż lub pałkę, to trzeba jej użyć do czasu zneutralizowania przeciwnika. To nie służby specjalne są odpowiedzialne za to, co się teraz dzieje. To politycy stworzyli ten „raj” i oni powinni za to odpowiedzieć oraz zapewnić bezpieczeństwo mieszkańcom. Obawiam się, że to jest właśnie koniec UE, która jako grupa państw nie jest w stanie obronić własnych obywateli. O wiele szybciej i łatwiej uporają się z tym państwa, które nie będą musiały liczyć się z politycznie poprawnymi decyzjami Brukseli.

Mam nadzieję, że doczekam się w końcu podobnych słów w mediach, zamiast piramidalnych głupot, które od kilku godzin spływają z anten.