Dobre wiadomości, bo jak miałbym nazwać te wszystkie obietnice (sic!). Tak, dobrze państwo odczytali, obietnice pani premier Kopacz, że …..szkoda czasu, nie będę się wdawał w szczegóły, bo co to za różnica, co pani premier obieca? Przecież i tak żadnej nie spełni. Więc aby nie robić państwu złudnych nadziei nie napiszę co pani premier Kopacz w swoim kolejnym expose po raz kolejny nam obiecuje tylko po to aby po raz kolejny nie spełnić.

Ale nie byłbym sobą gdybym się nie zatroszczył o moich rodaków dobry humor więc napiszę…. co nam znów obiecała pani premier Ewa Kopacz w swoim expose. A działo się, oj się działo. Otóż pierwsza salwa radosnego i reperującego zdrowie wsłuchanych w słowa premier Kopacz Polaków śmiechu wystrzeliła po zapewnieniu pani premier, że –

Polityka rodzinna państwa powinna zachęcać rodziców do pracy, a nie ich zniechęcać.

Nie śmiejmy się jednak kochani, bo to jest nasza rzeczywistość, osiem lat zajęło Platformie i pani Kopacz zrozumienie co zniechęca Polaków do pracy. Osiem długich lat prowadzenia polityki antyrodzinnej, polityki skutkującej biedą rodaków i ich utrapieniami im zajęło aby grozę Polaków położenia zrozumieć, a skutkującej setkami tysięcy decyzji kobiet nie mogących związać końca z końcem – usunąć ciążę czy jednak nie? A lewactwo tak kusi aby usunąć.
Czy wychowywać dziecko bez ojca, który właśnie wyjechał do Irlandii, a którego właśnie Irlandczycy pobili tylko za to, że był Polakiem „zachęconym” przez Platformę do wyjazdu ze swojej Ojczyzny do tego pięknego kraju. Czy oddać do rodziny zastępczej.

No ale i tak najważniejszą jest decyzja Pani Kopacz i jej nadzieja, że wreszcie Polaków rozumie i ci zrozumiani w swych krzywdach Polacy znów ją wybiorą na kolejną kadencję ciągłych obietnic.

Widzi nasz śmiech pani Kopacz i w przeświadczeniu, że to z radości tak się śmieją rodacy obietnice rzuca kolejne naiwnie wierząc, że Polacy ją za nie wreszcie pokochają. Obietnicę jedną, drugą, trzecią i wciąż w swej bucie tego naszego śmiechu nie rozumie. Więc jasno i wyraźnie do pani Kopacz piszę.

Z pani, pani Ewo, Polacy się śmieją, rozumie pani ten prosty fakt czy dalej jeszcze nie? Z pani, z Platformy Obywatelskiej i jej ministrów, którzy świetnie wszystko wiedzą o trzeciej lidze hokeja na lodzie w Polsce i że się w drodze losowania wyłania finalistów rozgrywek piłki kopanej, ale nie mają pojęcia, że kelner w przerwach pomiędzy przyjmowaniem napiwków z nudów nagrywa ich spocone cielska i płaczliwe żale, że za mało dostają pod stołem. Proszę to wreszcie przyjąć do wiadomości.

W latach 2014-2020 ma w Polsce powstać 1770 km autostrad

Jak zgrzyt żelaza po szkle zabrzmiała obietnica kolejna. Boże, tylko nie to, pomyślałem, niech już lepiej niczego nie produkują bo na drugi dzień trzeba to będzie reperować, niech nie budują bo trzeba będzie rozwalać i niech nic nie zmieniają bo trzeba to znów będzie odkręcać. Jednego się tylko po tych ich działaniach nie da odkręcić. Nie da się odkręcić przyznanych budżetów, które przy okazji w jakiś cudowny sposób ktoś na prywatne im przeleje konta.
Gotowi nam kolejne bramki na autostradach postawić tylko po to aby później się pochwalić, że w swej miłości do Polaków je spowrotem pozdejmują. A że będą kosztowały? To co? Misio na tym nie straci najwyżej jakiś tam nic nie znaczący skarb państwa.

Rząd znajdzie pieniądze na sfinansowanie przyjścia do szpitali młodych lekarzy-rezydentów i pomoże studentom uczącym się na najlepszych uczelniach zagranicznych.

Słodziutko i cynicznie wycedziła pani premier dodając jednym tchem, że młodzi lekarze będą musieli potem pięć lat pracować w państwie, które od tego momentu ma w ich osobach prawdziwych niewolników bo jak nazwać człowieka, który pracować w kraju musi, a nie chce jak na całym jest świecie. Ograbimy cię, lekarzu / naukowcu przy okazji jeszcze bardziej i nic nie powiesz bo pracować będziesz musiał. Brrrrr, czy kogoś przekonała taka pani premier Kopacz oferta? Chyba jedynie panią Sawicką i pana posła Neumana i może zapomniany pan przewodniczący Sekuła jeszcze szczerze w ten fenomen uwierzy. Bo Polacy raczej nie.

Ale ja osobiście wierzę pani Kopacz. Przecież ludzie tego Rządu się dostać na zagraniczne uczelnie wszystkim swoim zięciom, córkom, szwagrom i wnukom pomagali od dawna. Więc ta obiecanka jest realna jak najbardziej.

Jeśli dotąd obiecanki śmieszne dostatecznie jednak jeszcze nie były to obiecanka poniższa na takie miano zasłuży ponad wszelka wątpliwość.

Polska będzie usilnie zabiegać o podpisanie umowy o wolnym handlu pomiędzy UE a USA.

Naprawdę to nam pani Kopacz w swoim expose obiecała. Co prawda zabrzmiało to dla przeciętnego Kowalskiego podobnie jak obiecanka, że w tym roku potanieją lokomotywy ale co tam. Niech Polacy wiedzą jaką siłę ma perswazja Rządu Platformy na arenie międzynarodowej. Nawet Amerykę i samą panią Angelę namówią, aby sobie pohandlowali.

Zgodny człowiek jestem i znów wierzę, że tak będzie. Tylko co miał będzie z tego faktu sprzedawca truskawek, któremu je zabrać chciała Straż Miejska za to, że pohandlować wolał nie z Ameryką i nie z Unią lecz na ulicach swego osiedla ze swymi rodakami?

Nic z tego miał nie będzie, nie łudźmy się. Nie będzie go stać na nic i chyba to wiedziała nasza wszystko wiedząca pani Kopacz skoro w takim przypadku obiecała Polakom obniżyć ceny biletów do kin i teatrów.

Niech tam, bombardowani filmami produkowanymi przez polskich producentów i za pieniądze polskiego podatnika i jednocześnie w podły sposób tych Polaków szkalującymi przed całym światem zrozumieją w końcu, że w nowoczesnej Polsce żyją. A jeśli już kogoś powinni się obawiać to tylko pana Premiera Kaczyńskiego, pana Prezydenta Dudę i panią Premier Beatę Szydło, którzy tylko czyhają aby Polakom te nowoczesne dobra zabrać i zafundować w zamian zupełnie dla Platformy nie zrozumiały świat wartości wyższych z patriotyzmem na czele.