Każdy Polak zna obraz Jana Matejki z 1866 r. „Reytan – Upadek Polski”. Ukazuje on alegoryczną scenę, będącą odwołaniem do dramatycznych obrad Sejmu w 1773 r. , podczas których doszło do protestu trzech posłów – Tadeusza Reytana, Samuela Korsaka i Stanisława Bohuszewicza-Minkowskiego.
Tenże Samuel Korsak został również uwieczniony na obrazie Matejki – jest w środku sceny (zaznaczyłem go żółtym kółkiem).
Adam Mickiewicz zaś w „Panu Tadeuszu” tak powiada:
„Dalej Jasiński, młodzian piękny i posępny;
Obok Korsak, towarzysz jego nieodstępny:
Stoją na szańcach Pragi, na stosach Moskali,
Siekąc wrogów, a Praga już się wkoło pali”.
Bo oto Samuel Korsak nie dość, że na Sejmie 1773 r. próbował zablokować ratyfikację I rozbioru Polski, to jeszcze w 1794 r. walczył z Moskalami na Pradze, gdzie miał polec, a jego szczątki spoczywają na słynnym cmentarzu kamionkowskim.
Z tym, że obecne interpretacje tego fragmentu eposu narodowego wskazują, że poecie chodziło o Tadeusza Korsaka, który również poległ w tejże bitwie.
Dlatego też obecnie na cmentarzu znajduje się symboliczny grób Jakuba Jasińskiego i Tadeusza Korsaka (ze stosownym cytatem z Mickiewicza), ufundowany tuż przed pierwszą wojną światową.
*****
Ale że i Samuel tam wtedy zginął – nie można śmieć wątpić. Wszak zaświadcza to sama Wikipedia z Polskim Słownikiem Biograficznym na czele (tutaj autor biogramu Leonid Żytkowicz – upiera się, że to Samuel został uwieczniony przez Mickiewicza).
A wszystko to za herbarzem Adama Bonieckiego, który raczył był tak napisać:
„Samuel [Korsak herbu Lis], pułkownik hussarski wojsk litewskich, członek komisyi skarbu obojga narodów, poseł na sejm 1773 r., gdzie wspólnie z Rejtanem wsławił się zacną opozycyą przeciwko gwałtom i rozbiorowi, kawaler orderu Św. Stanisława 1789 r., członek Rady najwyższej rządowej W. Ks. Litewskiego, zginął na Pradze 1794 r., nie pozostawiwszy potomstwa z żony, Brygidy N., wdowy Klimańskiej, podkomorzyny grodzieńskiej”.
Czyli można się rozejść i temat zamknąć?
*****
Podczas lipcowego koncertu Chopin en Vacances w dworze Korsaków w Balinie, obecny tam Andrzej Haratym wspomniał mi w kuluarach, że ma twardy dowód, że jednak Samuel Korsak nie poległ na Pradze w 1794 r. Że żył jeszcze w 1812 r. gdy podpisał akt Konfederacji Jeneralnej Królestwa Polskiego – uznając tym samym Fryderyka Augusta I Wettina za króla Polski.
Istotnie w drukowanej wersji tego dokumentu (Dziennik nr 1) stoi, że w Warszawie dnia 29.06.1812 r.:
„Oświadczył podobnież akcess do Konfederacji Wielmożny Samuel Korsak, pułkownik wojsk litewskich, Sędzia Trybunału Radomskiego Orderu Św. Stanisława kawaler”.
Urzędy się zgadzają, order też. Zatem to on czy nie on?
A może jakiś upiorny dowcip wydawcy Aktu Konfederacji?
*****
Po upadku Polski na terenie zaboru rosyjskiego w grudniu 1795 r. został przeprowadzony spis ludności. Szlachta folwarczna była zobowiązana wypełnić znacznie szersze formularze.
Z dóbr Daniuszewo w ówczesnym powiecie zawilejskim formularz ten wypełniła Brygida Korsakowa, lat 41 (dokument przechowywany w archiwum historycznym w Wilnie w fondzie 515-15).
Na pytanie o męża tak odpowiedziała:
„Ma męża Pana Samuela Korsaka, bywszych wojsk litewskich pułkownika. Nie wie gdzie się obraca”.
I dalej gdy chodzi o dzieci:
„Ma synów dwóch: Stanisława lat 7, Fryderyka lat 5, córek dwie Józefę lat 14, Karolinę lat 9”.
Przy czym metryki chrztów obu tych synów zachowały się w księgach parafii Świętych Janów w Wilnie (archiwum historyczne tamże, fond 604-10-13). Ignacy Stanisław Benedykt 1788, Fryderyk Wilhelm 1789, synowie Samuela, pułkownika i komisarza skarbowego oraz Brygidy z Kozielewskich.
Czyli to on!
Zatem Boniecki kłamał, a za nim wszyscy dalej.
*****
Czy są jednak silniejsze dowody na to, że Samuel Korsak nie dość, że przeżył rzeż Pragi 1794 (o czym zaświadczyła żona) to nadal był aktywnie politycznie w 1812 r.
Otóż tak.
W „Gazecie Korrespondenta Warszawskiego i Zagranicznego” nr 61 z dnia 18.08.1812 r. znajduje się przedruk mowy sejmowej marszałka Adama księcia Czartoryskiego. A w niej taki fragment:
„Trafunkowy rzut oka na stojącego tui obok mnie Jaśnie Wielmożnego Imci Pana Samuela Korsaka, raptem obudził we mnie tych myśli pasmo; stanął mi bowiem na oczach w osobie jego przykład puszczonej w niepamięć rzadkiej zasługi i poświęcenia się; znajdował się ten zacny obywatel w liczbie posłów obranych na Sejm zwołany roku 1773, który przemienił się w owę haniebną i fatalną konfederacją, stwierdzającą nieprawość pierwszego podziału Polski, pozorem zmuszonych uroczystości. Samuel Korsak i Tadeusz Reytan, posłowie Województwa Nowogródzkiego, zapominając o jawnem niebezpieczeństwie, które ich czekało, mężnie wyskoczyli z miejsc swoich, oświadczając, iż nie pozwalają na utworzenie związku konfederacji. Korsak pierwszej koronnej, a Reytan – litewskiej laski podniesienie wstrzymali, nie dość na tem, nieruszając się z Izby Poselskiej, trwali w niej przez trzy dni i tyleż nocy gorliwie posłowie litewscy Korsak, Reytan i Bohuszewicz; na koniec gwałt przemógł, przymuszonemi zostali do opuszczenia Izby, i życie ledwo unieśli; pozwanemi zostali do Sądów Konfederacji; wypadł na nich haniebnej niesprawiedliwości dekret niestanny, odsądzający ich od czci i majątku. Miała być uwieczniona pamięć tak świetnego ich czynu postawieniem w Izbie Poselskiej popiersia Korsaka i Reytana. Wstyd jest powiedzieć, że ta nagroda ich żarliwości skutku nie miała. Winna jest Ojczyzna poprawę tego zobaczenia, w życiu będącemu Korsakowi, winna i pamięci zeszłego Reytana, przez względy (w czasie) dla kształcącego się do jej usług równie gorliwego, jej syna”.
*****
W tejże samej Gazecie Korrespondenta nr 73 z dnia 12.09.1812 r. pojawiła się informacja, że wczoraj Samuel Korsak wyjechał z Warszawy na Litwę
„po 18-letnim niewidzeniu własnego kraju, żony, dzieci, familii i przyjaciół, nie życzący poddać się despotycznemu rządowi Moskiewskiemu, w obcych przemieszkiwał krajach, karmiąc się jedyną nadzieją zwrotu własnej Ojczyzny, dożył tego szczęśliwego momentu”.
I w końcowych słowach, po opisie jego zasług:
„Piękny jest to przykład, zajmujący serce czułych Polaków, przychylnych Ojczyźnie w naśladowaniu; niech to w niezgasłej pamięci do najpóźniejszych pokoleń przechodzi”.
Tekst ten dotarł również na zachód Europy. Można go znaleźć w prasie francusko- i niderlandzkojęzycznej z 1812 roku.
*****
Otwartymi nadal pozostają dwa pytania.
1. Czy zachował się list gończy wydany za Samuelem Korsakiem przez carycę Katarzynę II po rzezi Pragi w 1794 roku – o którym wpomina Leonid Żytkowicz?
2. Jakie były losy Samuela Korsaka po 1812 roku?
Zostaw komentarz