Na nic zdały się lamenty kasacyjne Prokuratora Regionalnego w Krakowie Marka Woźniaka. Naczelny Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie: sędzia Wojciech Jakimowicz (sprawozdawca), sędzia Aleksandra Łaskarzewska i sędzia Dariusz Chaciński utrzymali w mocy wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie z dnia 14 grudnia 2017 roku – sygn. akt II SA/Kr 1261/17, oddalając skargę kasacyjną Prokuratora Regionalnego w Krakowie Marka Woźniaka z dniu 29 marca 2018 roku.

Od 17 stycznia 2020 roku prokuratorzy III RP nie mogą uchylać się od ujawnienia przynależności do Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej z czasów Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej.

A teraz krótka historyczna relacja z wydarzeń, które znalazły swój ostateczny finał na sali rozpraw NSA w Warszawie w dniu 17 stycznia 2020 roku.

W dniu 10 stycznia 2017 roku wysłałem drogą elektroniczną taki oto wniosek do Prokuratury Okręgowej w Nowym Sączu:

Prokurator Okręgowy W Nowym Sączu

(…) na podstawie art. 2 ust.1 ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej (Dz. U. Nr 112 poz. 1198 z późn. zmianami) zwracam się z wnioskiem, o udostępnienie następującej informacji:

  1. Przedstawienie wykazu dotyczącego od kiedy (data) poszczególni prokuratorzy Prokuratury Okręgowej w Nowym Sączu i Prokuratury Rejonowej w Gorlicach zostali prokuratorami i od kiedy (data) zostali zatrudnieni na stanowiskach w ww. jednostkach.
  2. Gdzie ww. prokuratorzy robili aplikację i kto (personalnie) oraz kiedy (data) powoływał ich na kolejne (z nazwaniem stanowiska) stanowiska służbowe.
  3. Który z prokuratorów ww. Prokuratur w Nowym Sączu i w Gorlicach był w przeszłości członkiem Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej.

Ww. informację proszę przesłać na adres poczty elektronicznej pow1@o2.pl

Maciej Rysiewicz

I o ile Piotr Kapustka – zastępca Prokuratora Okręgowego w Nowym Sączu na punkty 1 i 2 udzielił mi dość wyczerpującej odpowiedzi – zob. PO II IP 2.2017, to odpowiadając na punkt nr 3 mojego wniosku stwierdził, że ujawnienie informacji, dotyczącej przynależności prokuratorów do organizacji politycznych w Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej, stałoby w sprzeczności z literą ustawy o dostępie do informacji publicznej. Historię korespondencji, zainicjowanej moim pismem z 10 stycznia 2017 roku opisałem w materiale prasowym – zob. Czy prokurator Tadeusz Cebo był członkiem Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej?, który został opublikowany 27 stycznia 2017 roku.

Czytelnicy mojego portalu, którzy śledzili te wydarzenia na pewno pamiętają, że nie dałem za wygraną i zacząłem słać skargi do wyższych instancji polskiej prokuratury na powyższe rozstrzygnięcie, zaordynowane przez prokuratora Piotra Kapustkę. Przede wszystkim byłem pewien, że prokurator Piotr Kapustka w oczywisty sposób próbuje ukryć wstydliwą przeszłość swoich koleżanek i kolegów z czasów PRL-u. Uważałem także, że jeśli prokurator Piotr Kapustka odmówił mi udostepnienia informacji publicznej, to był zobowiązany wydać w tej sprawie decyzję administracyjną. Brak decyzji oznaczał bowiem, że nie mogłem podjąć żadnych działań na drodze sądowego postępowania administracyjnego.

Przerzucanie się papierami chwilę trwało, bo zacząłem monitować także, śląc skargi, do samej Prokuratury Krajowej w Warszawie, ale ostatecznie sprawa trafiła na biurko Prokuratora Regionalnego w Krakowie Marka Wożniaka. I 14 czerwca 2017 roku prokurator Marek Woźniak wystosował do mnie pismo następującej treści – zob. SKONICA_36317061409570. Jak widać, z grubsza rzecz opisując, prokurator Marek Woźniak przyznał mi na razie rację (choć nieśmiało), że Prokurator Okręgowy w Nowym Sączu naruszył prawo, bo powinien był wydać decyzję administracyjną w tzw. przedmiotowej sprawie, bo tylko taki akt prawa administracyjnego pozwalał na „skorygowanie ewentualnego błędu Zastępcy Prokuratora Okręgowego w Nowym Sączu” w sprawie utajnienia wiedzy na temat przynależności prokuratorów do PZPR. Ten epizod mojej walki o ujawnienie prokuratorskich kart z czasów PRL-u opisałem w materiale prasowym – zob. http://gorliceiokolice.eu/2017/06/czy-prokurator-rejonowy-z-gorlic-tadeusz-cebo-byl-czlonkiem-pzpr-ciagle-nie-wiadomo-ale-prokurator-regionalny-z-krakowa-marek-wozniak-uchyla-zaryglowane-do-tej-wiedzy-drzwi/.

Jak można było się spodziewać Prokurator Okręgowy nie miał najmniejszego zamiaru ujawniać pezetpeerowskiej przeszłości swoich podwładnych, ale grzecznie, pod dyktando Prokuratora Regionalnego w Krakowie, wydał 11 lipca 2017 roku decyzję administracyjna – sygn. akt PO II Ip 2.2017 i odmówił mi expressis verbis przedstawienia wykazu prokuratorów z przeszłością w PZPR, „powołując się w uzasadnieniu swojej decyzji na argument, iż postąpienie w odmienny sposób stałoby w jawnej sprzeczności z obowiązującymi obecnie zasadami ustrojowymi prokuratury, zaś w szczególności z art. 97 ust. 1 ustawy z dnia 28 stycznia 2016 roku Prawo o prokuraturze, statuującym zasadę apolityczności prokuratora”.

Ta oczywista brednia, bo logicznie rzecz ujmując bieżąca apolityczność prokuratora do „polityczności” z czasów PRL-u mają się jak pięść do nosa, musiała spotkać się z moją stanowczą reakcją i zaskarżyłem 24 lipca 2017 roku decyzję administracyjną wydaną 11 lipca 2017 roku przez Prokuratora Okręgowego z Nowego Sącza do Prokuratora Regionalnego w Krakowie.

I w tym momencie historia jakby nieco przyspieszyła.

Jak można było się spodziewać, choć nie do końca, bo przecież prokurator Marek Woźniak identyfikowany był (i jest) z tzw. OBOZEM DOBREJ ZMIANY, a tzw. DOBRA ZMIANA na sztandarach niosła wszak sprzeciw wobec schedy PRL-u, a jednak prokurator Marek Woźniak ostatecznie zabetonował wiedzę na temat przynależności prokuratorów Prokuratury Okręgowej w Nowym Sączu do „nieboszczki” PZPR.

I decyzją, wydaną w dniu 11 sierpnia 2017 roku – sygn.. akt RP III Ip 33.2017, Prokurator Regionalny w Krakowie utrzymał w mocy decyzję Prokuratora Okręgowego z Nowego Sącza z dnia 11 lipca 2017 roku zob. http://gorliceiokolice.eu/2017/08/prokurator-tadeusz-cebo-polska-zjednoczona-partia-robotnicza-i-dobra-zmiana-u-prokuratora-regionalnego-w-krakowie-marka-wozniaka/. I pezetpeerowska przeszłość prokuratorów trafiła do archiwum z adnotacją „tajne przez poufne”! Tak się przynajmniej wtedy wydawało!

Cóż było robić? W poczuciu głębokiego przekonania, że prokuratorzy Piotr Kapustka, Michał Trybus i Marek Woźniak dopuszczają się brutalnego zamachu na „prawo i sprawiedliwość”, depcząc Konstytucję RP, o ustawach (O  prokuraturzeO dostępie do informacji publicznej)  nie wspominając, 14 września 2017 roku złożyłem skargę na decyzję Prokuratora Regionalnego w Krakowie do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie. Treść mojej skargi i kuriozalną odpowiedź prokuratora Marka Woźniaka opublikowałem w materiale prasowym – zob. http://gorliceiokolice.eu/2017/11/prokurator-regionalny-marek-wozniak-z-krakowa-po-czerwonej-stronie-mocy/.

Wtedy nie mogłem nawet przypuszczać, że moje starcie w „wielkim” Prokuratorem Regionalnym w Krakowie przejdzie do historii i będą o tym starciu pisać w podręcznikach dla studentów wydziałów prawa i administracji w naszym kraju. To był oczywiście żart, ale… niekoniecznie. Proszę posłuchać dalej!

I stał się cud. I WSA w Krakowie przyznał mi rację w sporze z Prokuratorem Regionalnym w Krakowie! I w artykule pt. Prokuratorzy z przeszłością w Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej wystąp! z 1 lutego 2018 roku mogłem obwieścić:

Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, wydany w dniu 14 grudnia 2017 roku, sygn. akt IISA Kr 1261/17, nie pozostawia żadnych wątpliwości. Przynależność funkcjonariuszy publicznych w czerwonych żabotach do nieboszczki Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej nie może być uznawana za prywatną sferę prokuratorskiego życia i ukrywana przed społeczeństwem. Moje wielomiesięczne starania o uznanie tej „oczywistej oczywistości” spotkały się ze zrozumieniem sędziów WSA w Krakowie Tadeusza Kiełkowskiego, Beaty Łomnickiej i Agnieszki Nawary-Dubiel.

Oczywiście zamieściłem zaraz obok i wyrok krakowskiego sądu, i uzasadnienie do ww. wyroku. Polecam – zob. http://gorliceiokolice.eu/2018/02/prokuratorzy-z-przeszloscia-w-polskiej-zjednoczonej-partii-robotniczej-wystap/.

Jeśli ktoś myśli, że prokurator Marek Woźniak złożył broń, to jest w „mylnym błędzie”! Okazało się bowiem, że prokurator „dobrej zmiany” postanowił walczyć jak lew w obronie pezetpeerowskich tajemnic i… przywilejów do ukrywania wstydliwej przeszłości swoich koleżanek i kolegów po prokuratorskim fachu. Ale nie ukrywam, że skarga kasacyjna, którą krakowski prokurator złożył 2 marca 2018 roku od wyroku WSA w Krakowie z 14 grudnia 2017 roku, sygn. akt IISA Kr 1261/17, jednak nieco mnie zdziwiła. A nie powinna, bo z niejednego pieca chleb jadłem i 30 lat przeżyłem w PRL-u i 30 lat w PRL-u bis, czyli w tzw. III RP. Oczywiście opublikowałem natychmiast ten kompromitujący prokuratora Marka Woźniaka dokument w artykule z 29 marca 2018 roku pt. Nawet w PRL-u… O skardze kasacyjnej Prokuratora Regionalnego w Krakowie Marka Woźniaka do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Pozwoliłem sobie także na taki komentarz:

Prokurator Regionalny Marek Woźniak z Krakowa stał się niekwestionowanym orędownikiem peerelowskiego, komunistycznego reżimu. I z uporem godnym lepszej sprawy walczy jak lew, żeby ukryć przynależność do Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej niektórych swoich kolegów w prokuratorskich togach i czerwonych żabotach. Historię tej „misji” pana prokuratora regionalnego opisałem w licznych artykułach na tym portalu, zob. http://gorliceiokolice.eu/tag/marek-wozniak/. Prokuratora Marka Woźniaka nie zraził (…) nawet wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie, wydany 14 grudnia 2017 roku, sygn. akt IISA Kr 1261/17, stwierdzający, że przynależność funkcjonariuszy publicznych w czerwonych żabotach do nieboszczki Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej nie może być uznawana za prywatną sferę prokuratorskiego życia i ukrywana przed społeczeństwem.

I to już jest prawie koniec tej historii. A może zanim ją dokończę, to napiszę, że nie oczekiwałem sukcesu w starciu z PR w Krakowie przed wysokim obliczem „specjalnej kasty” w NSA w Warszawie. Uznałem, że w tej sprawie nie mam żadnych szans i skarga kasacyjna prokuratora Marka Woźniaka zostanie uznana, a wyrok WSA w Krakowie uchylony.

Okazało się jednak, ku mojemu wielkiemu zdumieniu, że 17 stycznia 2020 roku Naczelny Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie: sędzia Wojciech Jakimowicz (sprawozdawca), sędzia Aleksandra Łaskarzewska i sędzia Dariusz Chaciński utrzymali w mocy wyrok WSA w Krakowie z dnia – sygn. akt II SA/Kr 1261/17 oddalając skargę kasacyjną Prokuratora Regionalnego w Krakowie Marka Woźniaka.

Sentencja wyroku NSA w Warszawie – sygn.. akt I OSK 1499/18 została kilka dni temu opublikowana na elektronicznej sądowej wokandzie:

Pisemnego uzasadnienia wyroku jeszcze nie ma, ale, co oczywiste, nie może ono odbiegać od uzasadnienia wyroku WSA z Krakowa. Opublikuję ten dokument natychmiast po jego doręczeniu przez NSA.

Jak widać z opublikowanej sentencji wyroku jest on prawomocny z dniem ogłoszenia, tj. od 17 stycznia 2020 roku.

Na koniec tylko kilka słów komentarza.

Po pierwsze, prokuratorzy z przeszłością w PZPR wystąp! To chyba jasne! A po drugie, niech mi będzie wolno napisać, że w obliczu prawomocnego wyroku NSA w Warszawie prokuratorzy Piotr Kapustka i Michał Trybus z Nowego Sącza oraz prokurator Marek Woźniak z Krakowa dopuścili się kilku przestępstw, próbując blokować dostęp do informacji publicznej i poświadczając nieprawdę wywodami z aktualnie obowiązującej ustawy Prawo o prokuraturze, które nie były ekwiwalentne do stanu faktycznego i prawnego mojego wniosku i moich skarg w przedmiotowej sprawie. Panowie prokuratorzy nie mogli nie dostrzegać tak oczywistego stanu formalno-prawnego. I jak na dłoni widać, że działali z pełną premedytacją, a także wspólnie i w porozumieniu. Kłania się chyba kodeks karny?

Dlatego uważam, że to nie jest koniec tej kompromitującej dla prokuratorów Piotra Kapustki, Michała Trybusa i Marka Woźniaka historii.

Cdn.

Od redakcji! Na zdjęciu tytułowym prokurator Marek Woźniak. Zdjęcie zostało zacytowane ze strony – zob. https://www.rp.pl/Sady-i-prokuratura/304019975-Wozniak-staram-sie-o-poprawe-placy-urzednikow-prokuratury.html.