Polska i Rosja doczekały się niepokornych prawników, którzy narazili się władzom, kiedy dostali się do największych przewoźników swoich państw, gdzie spostrzegli szereg nieprawidłowości działających na szkodę potężnych spółek. Te historie tylko z pozoru są podobne. Najgorsze w tym wszystkim jest zachowanie polskich (?) polityków, które świadczy o tym, że nie tylko bezmyślnie podążają za międzynarodową koniunkturą, ale przede wszystkim mają w głębokim poważaniu dobro i interes Polski oraz krzywdę niewinnych osób. Mentalnie wielu Polaków wciąż nie wydostało się z czasów zaborów, tj. od przeszło stu lat polscy politycy jeszcze nie nauczyli się mówić własnym niezależnym głosem, tylko bezmyślnie małpują za europejskimi salonowcami.
ON: Aleksiej Nawalny [Алексей Навальный] – w 2012 roku dostał się do rady nadzorczej Aerofłotu, gdzie jak twierdzi odkrył korupcję i postanowił walczyć z patologiami. Od tamtej pory zaczęły się jego oficjalne perypetie z rosyjskimi władzami. Po drodze zrobił ogromną karierę jako bloger i opozycyjny aktywista polityczny. Od lat jest znany na całym świecie, w tym – co powinno dawać do myślenia – nagłaśniany i promowany głównie przez demoliberalne media, które powtarzają za Nawalnym różne opowieści, np. o tym, że Rosjanie go otruli. Nie mnie oceniać jak było naprawdę, gdyż nie mam wglądu do dowodów w sprawie. Jakoś jednak nie przemawia do mnie wersja, że rosyjskie służby bardzo chciały ale nie potrafiły skutecznie otruć człowieka i spaprały sprawę, mimo kilku prób. Tymczasem Sejm RP przepycha głosami większości jakąś idiotyczną uchwałą uderzającą w Rosję. Co gorsza, politycy państw upadającej i skompromitowanej Unii Europejskiej żądają nałożenia na Rosję sankcji. Jak można być tak podłym, by żądać sankcji, które przede wszystkim uderzą w zwykłych Rosjan? Nawet nie próbuję zrozumieć co siedzi we łbach europejskich polityków, że chcą karać ludzi, którzy w niczym nie zawinili. Przypominam, że sankcje ZAWSZE uderzają przede wszystkim w zwykłych obywateli. Wychodzi więc na to, że polscy politycy pohukujący w parlamencie na Rosję za Nawalnego, to nie tylko istoty ślepo podążające za zachodnią modą dyktowaną w Brukseli, Berlinie i Waszyngtonie, ale przede wszystkim są złymi i bezdusznym kreaturami, skoro ulegają unijnym dygnitarzom domagającym się karania niewinnych obywateli Federacji Rosyjskiej.
ONA: Joanna Modzelewska – młodsza od Nawalnego. W 2010 roku została przewodniczącą i pełnomocnikiem Związku Zawodowego Pilotów Liniowych Polskich Linii Lotniczych LOT S.A. Mowa o jednej z najstarszych firm lotniczych na świecie, naszej narodowej dumie z ogromnym (niegdyś) kapitałem. Markę i prestiż LOT-u zbudowali polscy piloci – w międzynarodowych statystykach uznawani za światową elitę w swojej dziedzinie, co potwierdzają zdobywane przez nich mistrzostwa w każdej możliwej kategorii. Modzelewska, jako córka zasłużonego pracownika LOTu, też pilota, podeszła do swoich obowiązków ideowo. Reprezentując pilotów LOT-u z czasem odkrywała szereg nieprawidłowości, które działały na szkodę tej potężnej spółki skarbu państwa. Wtedy postanowiła walczyć o ocalenie polskiego przewoźnika. Po latach batalii udało się jej uchronić LOT przed totalnym rozkradzeniem i ostatecznym przejęciem przez zagraniczny kapitał. Modzelewską przeczołgali w odwecie po sądach, ale wszystkie sprawy wygrała. Dzięki jej postawie iluś tam drani nie zrobiło geszeftu życia. W związku z tym przepadły złodziejom grube miliony, jakie mieli uzyskać z nielegalnych przekrętów. W akcie zemsty za blokadę rozkradzenia polskiej spółki, podstawiono Modzelewskiej „kandydata na męża”, który przez blisko rok znajomości zdobył jej zaufanie, a następnie brutalnie niszczył życie, gwałcąc duchowo i moralnie. Wystarczy wspomnieć, że nagrywał swoją ofiarę w sytuacjach intymnych, co prawdopodobnie miało posłużyć w przyszłości do szantażu i dalszego poniżania. Już kilka osób poświadczyło, że nagrania te oglądały osoby trzecie.
I teraz przechodzę do clou: Modzelewska przed całą akcją znała najważniejsze osoby w państwie, w tym dziennikarzy z największych mediów. Gdy za bohaterską postawę, tj. uratowanie LOT-u przed rozkradzeniem, w akcie zemsty rozwalono jej życie – poszła szukać pomocy do ówczesnych znajomych. Niemal wszyscy odwrócili się do niej plecami, z dziennikarzami włącznie. Rękę wyciągnął nieżyjący już śp. Kornel Morawiecki, który napisał interpelację w obronie Modzelewskiej. Jednak Sejm RP miał w głębokim poważaniu polską bohaterkę i olał niewyobrażalnie skrzywdzoną Polkę. Ten Sejm RP woli zajmować się jakimś Nawalnym, który z Polską nie ma nic wspólnego i niczym się nie zasłużył dla naszego państwa. Co znamienne, od kobiety udającej przyjaciółkę – piastującej wówczas funkcję na szczeblu ministerialnym – Modzelewska usłyszała, że ma przestać drążyć sprawę jej krzywdy, bo i tak nikt się tym nie zajmie, ani nie napisze o tym artykułu. Ministerialne babsko myliło się. Napisałam ja. I dzięki temu, że zainteresowałam się sprawą Modzelewskiej zobaczyłam ile podłości i bezduszności jest w polskich politykach i dziennikarzach, dla których ważniejsze jest dokopywanie Rosji niż ratowanie interesów Polski. Wiem jedno: kiedy politycy i demoliberalne media o obcym prawniku trąbią jaki to z niego bohater, a o polskiej prawnicze i jej krzywdzie milczą jak zaklęci – to wiedzcie, że coś się dzieje!
Fot. źródło:
A. Nawalny – Wikipedia/Mitya Aleshkovskiy/CC BY-SA 3.0
J. Modzelewska – facebook
Autor: Agnieszka Piwar
Co to za pierdoły? Panienka z ruskiego Sputnika uważa, że Sejm miał podjąć jakąś uchwałę w związku z prywatnym życiem pani M.? Czy tylko chodzi o to, by móc przysrać? Gonić ruskich propagandzistów, a nie dawać im możliwości zatruwania swoim jadem Polaków!