Dokładnie trzy dni temu (17 sierpnia 2015 roku) pojawiły się na jednej ze stron internetowych wyniki notowań ugrupowań startujących na jesień w wyborach parlamentarnych.

Magiczne, elektryzujące, wzbudzające wiele emocji słowo „SONDAŻ”. Gdyby wypowiedzieć je na głos, przyznam – brzmi nawet poważnie, ale jak jest w rzeczywistości?  Sondaże, sondażyki, sondażunie- to tyle jeżeli chodzi o dookreślenie rangi tego zjawiska które mamy codziennie okazję obserwować.

IBRiS i Estymator publikują. KUKIZ’15 zawrotne 6%!. Istne szaleństwo… Euforyczny rollercoaster!

6 % z prawie 1100 grupy osób- na prawdę WOW ( i tu wspomnieć należy też, że Estymator wykonał badanie na zlecenie Newsweeka, a jak powszechnie wiadomo Newsweek KOCHA Kukiza ) .

I tak to z tymi notowaniami jest. Jeżeli dziś usiadłabym do telefonu i komputera, okazałoby się że Pawel Kukiz to dużo większy kawałek tortu niż naszym miłościwie rządzącym się wydaje. Hmm… Wydaje? Otóż nie. Ewidentnie widać ( nie trzeba być geniuszem, tak więc nawet ja!- nie dość ze kobieta to jeszcze blondynka mogłam do takiego wniosku dojść samodzielnie ) , że niestety ale sondaże pozostają jedną z głównych form walki systemu z ruchem i nie mają nic wspólnego z rzeczywistością.

Media powszechne, moje ukochane „prawdomówne”, „niezależne” media: co mają pokazać? Że wokół Pawła zbierają się tysiące osób? Że wciąż nieprzerwanie pomimo ciągłego wbijania młotem w ziemie jego zwolennicy potrafią się organizować i jednoczyć? BA! Mieliby przedstawicieli Pawła Kukiza zapraszać do debaty dotyczącej referendum i zmian ustrojowych w państwie, żeby się okazało że jednak nie są bandą oszołomów a merytorycznie przygotowaną „armią” która jednak może podpiłować stołki oblegane przez ostatnie 26 lat przez te same rozpasane i frywolne stadko? Nieeee… Tak się nie stanie System walczy. Mogłoby się wydawać, że wciąż atakuje, coraz częściej jednak podnosi tarczę aby się bronić.