Bardzo się cieszę że miałam przyjemność poznać Małgorzatę Kupiszewską i jej twórczość. Mam nadzieję, że jeszcze się spotkamy. Jestem wrażliwą kobietą i to, co usłyszałam, poruszyło mnie. Być może dlatego, że zobaczyłam w bohaterce czytanej miniatury podobną do mnie osobę – mówi Iwona Kowalska w rozmowie z dziennikarzami portalu Pressmania.pl. – Małgorzata Kupiszewska rozdaje uściski miłości, ludzie tego potrzebują. Po spotkaniu byłam szczęśliwa, po prostu silna i pełna nadziei – wspomina młoda kobieta, która w ostatnim czasie otarła się o brutalny świat polityki. Zapytana o utwory Małgorzaty Kupiszewskiej odpowiedziała: – Miniatura jest w naszych czasach najlepszą formą literacką, mającą największe szanse dotarcia do młodych ludzi.

Pressmania.pl: Gdy dowiedziała się pani o spotkaniu z Małgorzatą Kupiszewską to co pomyślała?

Iwona Kowalska: …że jadę na spotkanie z ciekawym człowiekiem.

 O czym Pani myślała, czekając na spotkanie? Czego się Pani spodziewała?

– Nie byłam przygotowana na spotkanie z światem Ducha, oderwanym od brutalnej rzeczywistości  i brudnej polityki, z jaką przyszło mi walczyć w ostatnim czasie. Moje myśli były z Mamą w szpitalu. Nie wiedziałam, że pani Małgorzata jest pisarką. Już na miejscu usłyszałam nazwisko i pomyślałam: wolontariusz.

Zaskoczyła Panią autorka?

– Dodała mi sił i nadziei. Jest łącznikiem Dwóch Światów. Spotkanie z Małgorzatą Kupiszewską to taki moment, chwila, którą zapamiętam jako „znak od Pana Boga”.

Pisarka jaki to człowiek?

– Wrażliwa ,utalentowana i altruistka. Zachowuje się jak osoba nie z tego świata, jak ktoś kto staje obok nas i słucha, nie komentuje tylko podpowiada…

Myślała Pani o spotkaniu po powrocie do domu?

– Bardzo się cieszę że miałam przyjemność ją poznać i jej twórczość. Mam nadzieję, że jeszcze się spotkamy. Jestem wrażliwą kobietą i to, co usłyszałam, poruszyło mną. Być może dlatego, że zobaczyłam w bohaterce czytanej miniatury podobną do mnie osobę. Miniatura jest w naszych czasach najlepszą formą literacką, mającą największe szanse dotarcia do młodych ludzi. Małgorzata Kupiszewska rozdaje uściski miłości, ludzie tego potrzebują. Po spotkaniu byłam szczęśliwa, po prostu silna i pełna nadziei.

Czym ujęła Panią autorka szczególnie?

– Pani Małgosia jest osobą  skromną, ale posiadającą to coś szczególnego – charyzmę – dar, co sprawia, że w jej otoczeniu człowiek czuje się bezpieczny, spokojny.

Spotkanie było kameralne, ale z tego co Pani pisze odcisnęło piętno na pani. Czy zatem zachęciłaby Pani innych do udziału w wieczorach autorskich Małgorzaty Kupiszewskiej?

Spodziewałam się spotkać kobietę aktywną, społecznie działającą w „Promyczku”, wolontariuszkę. Pani Małgorzata jest poza tym artystką i pisarką.

WoJOWnicy Kukiza mogą czegoś się od dziennikarki czegoś nauczyć, takie spotkania autorskie mają sens?

– Wróciłam pełna nadziei i sił do dalszej walki o ideały. Pomyślałam,  że to czego ludzie naprawdę  potrzebują, to przede wszystkim życzliwość, przyjaźń i miłosierdzie. Takie spotkania są konieczne, aby to sobie uzmysłowić.

Dziękujemy za rozmowę.

Fot. Barbara Wójcik