Nie od dziś wiadomo, że dziecko internalizuje opinie ważnych dorosłych, również te dotyczące jego samego. Jeżeli wciąż słyszy, że się do czegoś nie nadaje, że czegoś nie potrafi, że jest jakieś – to przystosowuje sie do wytworzonego w ten sposób obrazu siebie. Zatem nie nadaje się, nie potrafi i jest takie. W jaki sposób nauczyć dziecko odpowiedzialności i samodzielności? Pozwolić mu na nie. Nie od razu będzie wszystko cacy. Wiele razy się potknie. Zawiedzie. Ale jeśli samo poniesie konsekwencje swoich błędów – dojrzeje. Nie da się dojrzeć za kogoś ani kogoś.

Tak samo z narodem. Wiecznie słyszę, że nasz naród niedojrzały jest. Niedojrzały do demokracji bezpośredniej, do jednomandatowych okręgów wyborczych… Nie wiem, jak wypowiadający te słowa wyobrażają sobie dojrzewanie Polaków… Czy myślą, że przyjdzie jakiś magiczny moment, od ktorego naród dojrzeje?… Czy uważają, że można przygotować teoretycznie taką społeczną i polityczną dojrzałość?… Czy uważają, że ci, którzy na skutek działań politycznych stali się decydentami w imieniu narodu, taką dojrzałość posiadają i potrafią wskazać, na czym ona polega?

Kształtować dojrzałość narodu można tylko w jeden sposób – należy go potraktować jakby był dojrzały: znieść próg referendalny i ogłosić referendum w ważnej sprawie. Do pierwszego pójdzie – jak zwykle – 30%. W następnym weźmie udział przerażone konsekwencjami pierwszego – 50%. W trzecim może 70%.

To samo dotyczy JOW. Nie wierzę w nagłą zmianę mentalności osadzonej w myśleniu partyjnym. Do tego potrzeba czasu. Ale rozluźnienie hierarchiczności partii politycznych w wyniku wprowadzenia jednomandatowych okręgów wyborczych wkrótce spowoduje inny stosunek posłów do wyborców, a to zaowocuje uświadomieniem, że nieważny szyld, za którym ukrywa się kandydat, lecz jego wartość sama w sobie. Owszem, oddanie władzy w ręce obywateli jest ryzykowne, ale z pewnością nie bardziej ryzykowne niż oddanie jej w ręce kilku szefów partii odmawiających społeczeństwu prawa do decydowania o sobie oraz rozsądku i odpowiedzialności.

Wracając do pedagogiki: Jaka jest szansa na osiągnięcie dojrzałości przez szesnastolatka, którego rodzice codziennie przyprowadzają ze szkoły z obawy, że zabłądzi albo zgubi klucz?