Gałkin to bardzo dobry aktor z wspaniałym głosem, że potrafi parodiować sopranistki i śpiewających basem – bardzo dobry satyryk!
Ostatnio oglądałem audycję z Moskwy „Kropka w kropkę” w której przebrani aktorzy mają odtworzyć wybraną przez siebie osobę. Gałkin idealnie przebrał się za Annę German i zaśpiewał jej utwór.
Jury i sala chyba 5 minut na stojąca oklaskiwała go.Oczywiście sędziowie dali mu najwyższe oceny.

Ale wczoraj oglądałem go w występie (jak się zorientowałem po akademii) z okazji święta milicji. Oto jeden z jego wczorajszych numerów.
Po 2 wojnie światowej jak już potworzyły się „demoludy”, pewnego dnia przybyła do Stalina delegacja z PRL-u z pretensjami, że Polska została bardzo okrojona i chciałaby, aby coś dodał.
Stalin zapytał, a co byście chcieli?
Delegacja: np. Lwów, bo przecież nie należał do Rosji.
Stalin puścił parę razy dymek z fajki i rzekł:
Właściwie macie rację, Lwów nie należał do Rosji… ale Warszawa…

I pomyśleć młody, bo chyba 38 letni Gałkin zna historię … i śmiało ją przypomina…Cóż mocarstwo!!!
Nic dziwnego,że nasz samolot już 6 lat trzymają, by tak wszystko przygotować, aby Rosjanie nie byli winni, a ich samolot od razu z Synaju zabierają, by winnych szukać wśród obcych…
Franciszek Krzysiak dysydent