Na przednówku to słońce wcześnie do izby wpada. Gadzina jeszcze nieprzywykła śpi i oporządzać tak zaraz nie trzeba.

W piecu jeszcze żaru z nocy zostało to tylko sczapke żem rzucił i ogień poszedł. Gembe zimną wodą opryskałem bo to, jak mówio, od ciepłej to we łbie się lasuje. Ponoć za granico albo w Hameryce to wode prondem grzejo. Pierdoły. Toć by ich pokopało. Godajom też, że ze słońca prond ciongnom. Jeszcze pierdoły! A jaki to kabel być musi, że od słońca do chałupy!

Wdziewam kubrak i czapke z barana, bo na dworzu zimno dość i na ganek wychodze. Rześko bo słońce ledwo nad chałupe Stefana wygląda. Stefana to żem tak od jesieni nie baczył, jak go pierwsze śniegi przysypały. Jak odtaje to mu zupy zaniose.

Gadzina śpi jeszcze, to myśle, poczytam. Lubie se poczytać ze słońcem. Pono za granicom albo w Hameryce to ludzie czytajom nawet jak chodzom. W telefonach. Czytajom, gadajom. Nawet kwitki im telefonami ślom. Pierdoły! Jaki to kabel by trzeba ciongnąć do tego telefonu!
A jak tak człowiek za dużo czyta to gupi sie robi.

Ja tam lubie, ale nie za dużo, bo mam do czytania daleko. Tak ze sto kroków. Ale dzisiaj mie naszło – to ide. Ide, walonkami śnieg ubijam. Ciężko bo kijem czeba psy odganiać.
Na przednówku to głodne takie i złe biegajom. Poczytam, myśle, i wracom. Nie ma co po dziczy łazić…

Czytam zawsze ze supa. Mamy taki sup a na nim ciekawe rzeczy : kto umar i kiedy chowajom, kiedy mleko wystawić a kiedy kartofle przyjadom. Jak człowiek ma szczeście to takie pisanie i pare dni powisi. Sie pare razy poczyta.

– Poszedł kundel, psia krew! Filce mi bedziesz szarpoł!

Jest sup. Mocny. Ze zbetonu. O! I czytanie jest! Czasem jak bryle w chałupie zostawie to sie wracać trzeba, ale teraz mom. Stefan mi rzenień przyfasował i tera przy pasku nosze.

To czytam : Te..Aa..Łu..Ry..Ooooooo…Ny…. to bedzie….TAŁRON.
A dali, że prondu nie bedzie u nos od 8.00 do 15.00. To cheba tak ode drugiego dojenia do ćmoka prawie… Paczcie. Prondu nie bedzie – pisze na supie. Postemp.

Ino co nam tam, najwyżej proboszcz krzyż na kościele później zapali.

Godołem, że jak człek umi poczytać i chce mu sie pochodzić to i czegoś sie dowie. Co by bez tych supów było!

Niezmiennie za inspirację dziękuję dystrybucji firmy TAURON Polska Energia, która w epoce cyfrowej wciąż wielu swoich klientów ma za „czytających ze słupa”.

Źródło: Marek Sygacz/Facebook

Autor: MAREK SYGACZ