Był Pan chłopcem w krótkich spodenkach, gdy mnie komuniści zaczęli represjonować i ich następcy nic w tej kwestii do tej chwili nie zmienili – sprawa jest constans!
Wysłałem do Pana poważnego Maila napisanego trochę wierszem z bardzo poważnymi sugestiami . Podejrzewam, że Pana o nim nie poinformowano. Dlatego sugeruję zażądać go łącznie z tym pismem, które tu wysyłam.
Tak jak w załączonym piśmie piszę, że jeżeli kierownicy urzędów nie dowiedzieli się o mnie i nie dowiedzą się to znaczy, że te urzędy są nadal bastionami komunizmu, bo całego personelu nigdzie nie wymieniono, albo owi kierownicy urzędów go akceptują.
Czytając załączone pismo zorientuję się Pan, czemu prosiłem, aby w przypadku gdyby Pan zażyczył sobie rozmowy ze mną była przy tym Pańska małżonka (germanistka), bo ona błyskawicznie zrozumie czemu ministerstwo kultury (bastion komunizmu!) postępuje jak oszust, bo opiera się na super dyletantach i przez to kompromituje Polskę!
Mam tu na myśli moją książkę: „Kompromitacja…itd.” , o której Pan co nieco dowie się z załączonego pisma.

Dodając problem „Encyklopedii Gdańskiej” – tu trochę szerzej przeze mnie opisany będzie problem językowy przez Pana zrozumiany!
A zatem bilansuję:
– liczę, że zainteresuję się Pan moim losem represjonowanego oficera-intelektualistę represjonowanego
za antykomunizm, za umiłowanie zabytków i demokracji, wolności i sprawiedliwości, a w tych ostatnich sprawach mam dużo nie tylko do powiedzenia, ale i do podpowiedzenia jak szereg spraw zmienić.

Jeśli nie dojdzie do naszego spotkania, to znaczy Pan jest ograniczony w swoim działaniu, lub zainteresowany, aby ten postkomunizm, oportunizm trwał w Polsce nadal

Franciszek Krzysiak – dysydent, m.in. nauczyciel, socjolog, politolog, oficer
(nawet aparatu wojny psychologicznej!)