Czyli o tym, że potrzebna jest ustawa pozwalająca blokować szkodliwe treści w sieci.

W dyskusji związanej z napadami w szkołach dokonanymi przez młodocianych pojawiły się sugestie, że rodzice powinni kontrolować to co ich pociechy oglądają i czytają w internecie oraz z nimi rozmawiać na temat szkodliwych treści. Tak może mówić tylko ten, kto zapomniał już jak sam był dzieckiem i jak sam łamał rodzicielskie zakazy i nakazy. Pełna kontrola dzieciaków to fikcja.

Pamiętam, że jako dzieciak czytałem zakazane książki pod kołdrą przyświecając sobie latarką.
Skąd je miałem?

Od starszych kolegów, którzy „wypożyczali” je z bibliotek swych rodziców.

Były to różne książki, ale głownie te dotyczące drugiej płci i relacji damsko-męskich.

Wtedy o wychowaniu seksualnym dzieci i nastolatków nikt nie słyszał.
„Wiedzę tajemną” czerpało się od rówieśników lub właśnie z takich, zakazanych książek.

To samo dotyczyło wyjść z kolegami.

Mówiłem rodzicom, że idę się uczyć do kolegi, a szedłem z kolegą – już jako ośmioklasita- popróbować wina domowej roboty, w parku nad Łobżonką albo popalić papierosa.

Nie było wtedy ani internetu ani mediów społecznościowych, z których można korzystać bez wychodzenia z domu, pozorując np. naukę.

Przecież żaden rodzic nie będzie stał nad swoim dzieckiem 24 godziny na dobę i kontrolował to, co czyta w sieci.

A nawet, gdyby mu się udało choć przez jakiś czas, to dzieciak zawsze znajdzie sposobność by kontrolę tę obejść.
Są setki sposobów, a zakazany owoc smakuje najlepiej.

Jaki z tego wniosek?

Tylko całkowita blokada szkodliwych treści w intrenecie dla dzieciaków i nastolatków do 18 roku życia jest w stanie zmniejszyć skalę złych zjawisk, w tym hejtu, przemocy, nawoływania do przemocy i nienawiści.

Wszystkie inne sposoby: kampanie społeczne, kontrola rodzicielska, rozmowy o dupie Maryni, skierowane do nich, są jak trafianie kulą w płot.
Nieskuteczne.

Nawrocki musi wreszcie zrozumieć, że wolność słowa ma swoje ograniczenia, a są nimi wolność i bezpieczeństwo drugiego człowieka.

Dlatego, po incydentach w szkołach, nie powinien już robić uników, zasłaniając się wolnością słowa i bezwzględnie podpisać ustawę pozwalającą blokować szkodliwe i zagrażające bezpieczeństwu innych treści, zamieszczane w mediach społecznościowych.

Jeśli tego nie zrobi, czekają nas następne akty przemocy popełniane przez dzieci.

#mediaspołecznościowe #hejt #nienawiść #przemoc #bokadaszkodliwychtreści #Nawrocki #weto